Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok

30 stycznia 2026, 21:05 | Autor:

Trzeba było trochę poczekać, ale w końcu wróciła, nasza ukochana Ekstraklasa, a z nią Widzew Łódź, który w ramach 19. kolejki podejmie Jagiellonię Białystok. Spotkanie można śmiało nazwać hitem nadchodzącej serii gier!

Dużo się wydarzyło w przerwie między rudami w szeregach czerwono-biało-czerwonych, ale i w obozie białostockim nie było nudno. Według bukmacherów RTS podchodzi do tego starcia w roli faworyta, a to głównie ze względu na poczynione ruchy transferowe. Drużynę wzmocniono m.in. reprezentantami Polski, duńskim duetem w środku pola, a także najdroższym zawodnikiem w historii Ekstraklasy. Wszystkie zimowe nabytki zostały już zgłoszone do rozgrywek, z powodu kontuzji z gry wypada jeden gracz, ale jego pozycja została odpowiednio zabezpieczona latem. Nic tylko grać – a może należy powiedzieć – niestety trzeba zacząć grać w piłkę. Pytanie, czy Łodzianie dorównają oczekiwaniom, które rozbudzili w kibicach na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy?

Mimo niekorzystnych warunków pogodowych spotkanie z Jagiellonią dużo nam powie. Konkretnie o trenerze i jego pomyśle na grę. Robert Dobrzycki studzi nastroje i trwający sezon określa „przejściowym”, natomiast my widzimy to zgoła inaczej. Zainwestowano potężne środki we wzmocnienie drużyny. Trener dostał cały okres przygotowawczy. Wymówki się po prostu skończyły. Zdajemy sobie sprawę, że Widzew nie będzie niepokonany, ale trzeba zacząć oczekiwać, że ten zespół, choćby z samej gry, będzie po prostu lepszy od reszty. Będą wpadki, czasami może nie uda się skruszyć postawionego przez rywala muru, ale jakość, jaką dysponują obecnie poszczególni gracze w kadrze, zmusza nas do wymagania pewnego poziomu. Poprzeczka po jesieni nie jest wysoko zawieszona – coś takiego absolutnie nie może się powtórzyć. Łodzianie dalej grają w Pucharze Polski, a tabela jest wystarczająco płaska, żeby móc marzyć o sukcesach do ostatniej kolejki. 

Dosyć ciekawie zimą było również w „Jadze”. Drużynę z Podlasia opuścił ich największy talent Oskar Pietuszewski, którego miejsce zaledwie trzy dni przed pierwszym meczem zajął, ściągnięty z izraelskiego klubu Nahuel Leiva. Fani ogólnie rzecz ujmując, nie są zadowoleni z pracy dyrektora sportowego w zimowym oknie transferowym. Pozbyto się również dwóch innych skrzydłowych – Louki Pripa i Alexa Cantero. Obaj zostali ściągnięci latem, ale nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań. Niedługo ekipę Adriana Siemieńca opuści również Dusan Stojinović, który raczej będzie już poza kadrą w meczu z Widzewem. Policzone mają być również dni AZ Jacksona, który nie zaaklimatyzował się w Polsce. Poza wspomnianym Leivą, do Białegostoku ściągnięto również Guilherme Montoię, który ma rywalizować o pierwszy skład z Bartkiem Wdowikiem, wypożyczono z Realu Saragossa napastnika Sameda Bazdara. Bośniak ma wzmocnić rywalizację w ataku, a także być zabezpieczeniem formacji ofensywnej w przypadku odejścia Afimico Pululu. Najnowszym nabytkiem naszego rywala jest środkowy obrońca Apostolos Konstantopoulos, którego kupiono z Rakowa Częstochowa. Mimo słabego okienka, rywala absolutnie nie można lekceważyć. Największym atutem białostoczan jest Adrian Siemieniec, który udowodnił już, że z każdego materiału jest w stanie uszyć solidną ekipą, z którą należy się liczyć.

Jagiellonia w ramach przygotowań do rundy wiosennej zagrała dwa sparingi – trzeci został zakończony w przerwie z powodu niekorzystnych warunków pogodowych w Turcji. Na początek obozu przegrali z austriackim LASK Linz 1:4, następnie zremisowali z CSKA Sofia 1:1, a na koniec w niedokończonym spotkaniu do przerwy wygrywali 3:0 z serbskim Cukaricki.

Brązowy medalista z zeszłego sezonu jest drugą najlepiej punktującą drużyna w trwającym sezonie. Mogą się pochwalić największym w Ekstraklasie średnim posiadaniem piłki na mecz wynoszącym 59%. „Jaga” dysponuje również piątą najlepszą ofensywą w naszej lidze, a to głównie za sprawą Jesusa Imaza, który jak wino – im starszy, tym lepszy – notuje kolejny bardzo dobry sezon. Obecnie w jego dorobku jest osiem bramek, do których dołożył cztery asysty. Nasi rywale mają również czwartą najlepszą defensywę ex aequo z Cracovią i Legią. Według współczynników xG i xGS Jagiellonia powinna strzelić pięć goli mniej i stracić siedem więcej. Świadczy to o ilości, tudzież jakości kreowanych sytuacji w ofensywie i szczęściu lub fenomenalnej formie bramkarzy. Jutrzejsi goście oddają średnio jedenaście strzałów na mecz (trzeci wynik w lidze), z czego pięć to strzały celne (drugi wynik w Ekstraklasie). Co ciekawe Jagiellonia ma najniższą średnią przebiegniętych kilometrów na spotkanie – jako jedyni wykręcili wynik poniżej stu kilometrów. Pod kątem sprintów natomiast zajmują drugi od końca miejsce w tabeli. 

Poza wspomnianym wcześniej hiszpańskim, ofensywnym pomocnikiem, „Jaga” może również postraszyć Pululu, który Widzewiakom zawsze sprawiał problemy. Napastnik, którym miał interesować się RTS, uzbierał jak dotąd siedem trafień i jedną asystę. Po trzy trafienia mają jeszcze Sergio Lozano i Dimitris Rallis, który najprawdopodobniej zacznie to spotkanie na ławce rezerwowych.

Wydaje się, że największą bolączką Jagiellonii są obecnie skrzydłowi, którzy nie dostarczają liczb. Rywale mają natomiast bardzo dobrego napastnika i mocny środek pola złożony z Imaza, Romańczuka i młodego Bartosza Mazurka, który dał się już poznać szerszej publiczności z bardzo dobrej strony.

Jagiellonia Białystok zajmuje obecnie trzecie miejsce, natomiast Widzew Łódź za sprawą zwycięstwa GKS-u spadł na szesnastą pozycję w ligowej tabeli. Choć różnica w pozycjach jest kolosalna, to punktowa już kształtuje się znacznie lepiej dla czerwono-biało-czerwonych, których do zespołu Adriana Siemieńca dzieli dziewięć „oczek”. Jeżeli RTS chce się jeszcze włączyć do walki o europejskie puchary poprzez ligę, to w takim meczu z bezpośrednim rywalem o miejsce w Europie, musi po prostu wygrać. Za wszelką cenę. 

W kadrze Łodzian zabraknie na pewno kontuzjowanego do końca sezonu Szymona Czyża oraz zawieszonego Angela Baeny. Niepewna pozostaje również obecność w meczowej dwudziestce trójce Petera Therkildsena, który mikrocykl przed tym starciem rozpoczął od treningów indywidualnych. Na ławce rezerwowych najprawdopodobniej usiądzie niedawno ściągnięty Przemysław Wiśniewski, ale z racji na krótką obecność w klubie, nie zakładamy, że jutro pojawi się na murawie. W zespole rywala natomiast nie słychać o żadnych kontuzjach. Jedynym nieobecnym, jak wspominaliśmy będzie najprawdopodobniej Dusan Stojinović, który jedną nogą jest już w Orlando City.

Jutro od pierwszej minuty spodziewamy się, że wystąpi czterech z siedmiu możliwych debiutantów. Carlos Isaac, Emil Kornvig oraz Przemysław Wiśniewski rozpoczną mecz z Jagiellonią Białystok na ławce rezerwowych. Mimo niekorzystnych warunków, jako kibice zadbajmy o to, żeby pierwsze wyjście z tunelu w rytm „Tańca Eleny” zapadło nowym zawodnikom na długo w pamięci. 

Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:

Drągowski – Krajewski, Andreou, Visus, Cheng – Bukari, Shehu, Lerager, Pawłowski – Bergier, Zeqiri

Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Jagiellonią Białystok rozpocznie się jutro o godzinie 17:30 w „Sercu Łodzi”. Arbitrem tego spotkania będzie Paweł Raczkowski, wspomagany przez Adama Kupsika i Filipa Sieranta. Sędzią technicznym będzie Albert Różycki, a w wozie VAR zasiądą Tomasz Musiał oraz Bartosz Heinig. Po raz ostatni Raczkowski sędziował spotkanie łodzian w 16. kolejce obecnego sezonu. Podejmowaliśmy wtedy w Łodzi Koronę Kielce, której ulegliśmy 1:3. Dotychczas arbiter z Warszawy sędziował w dwudziestu siedmiu spotkaniach z udziałem czerwono-biało-czerwonych. Bilans tych meczów to 7-8-12, natomiast gdy RTS występuje w roli gospodarza, rekord ten wynosi 5-3-6.

Warto również dodać, że wyjątkowo zawodnicy Widzewa nie zagrają u siebie w czerwonych kompletach. To pokłosie sytuacji z 2. kolejki, kiedy to w Białymstoku RTS z powodu braku trzeciego kompletu koszulek musiał zagrać na czerwono – Jagiellonia wystąpiła wtedy u siebie niestandardowo we fioletowych trykotach. Jutro to „Jaga” zagra w domowym, żółto-czerwonym komplecie, a Widzewiacy zagrają w swoim trzecim zestawie – biało-bordowym.

Mimo prognozowanego mrozu zapowiada się, że frekwencja i tak dopiszę, gdyż będące w wolnej sprzedaży bilety rozeszły się standardowo w minutę. Nie zabraknie również białostockich kibiców, którzy w licznej grupie mają stawić się w Łodzi. Na stadionie pojawią się również przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w CANAL+ Sport 3, TVP Sport oraz Ekstraklasa TV, a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x