Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Termalica Nieciecza

10 kwietnia 2026, 22:07 | Autor:

Przed sezonem można było założyć, że w kwietniu mecz 28. kolejki Ekstraklasy będzie dla nas aż ważny, ale raczej z zupełnie innych względów. Realia są jednak brutalne. Łodzianie zmierzą się jutro z Termalicą Nieciecza, a wynik tego spotkania może nam sporo powiedzieć o końcowym układzie drużyn na dole tabeli.

Według nas jutrzejszy mecz może zdecydować, kto pożegna się na koniec sezonu z Ekstraklasą. Widzew Łódź po serii remisów potrzebuje tego zwycięstwa jak tlenu, a przy okazji i tak musi zerkać na wyniki na innych stadionach. Zakładając optymistyczny scenariusz, RTS może wyskoczyć ze strefy spadkowej w przypadku odpowiednio wysokiej porażki Legii z Górnikiem i klęski Arki w starciu z Cracovią. W tym pesymistycznym scenariuszu z płyty „Serca Łodzi” zwycięska zejdzie drużyna Marcina Brosza, a „Wojskowi” i Arkowcy odniosą zwycięstwa. Czerwono-biało-czerwoni będą mieli wtedy stratę przynajmniej czterech punktów do bezpiecznego miejsca, a na dwa „oczka” dogodni ich Termalica, która po dwóch zwycięstwach z rzędu może nabrać wiatru w żagle i jeszcze namieszać w ostatnich sześciu meczach.

Co najgorsze, absolutnie nie wiemy, czego się spodziewać. Znów czwórki z tyłu? A może powrót do trójki? Jakie będzie nastawienie zespołu, bo choć udało się poprawić defensywę, to trzeba zacząć grać coś z przodu, a to z tym właśnie jest największy problem. Ostatnio preferowaliśmy raczej grę z kontry, a czerwona kartka zmusiła nas do ataku pozycyjnego, w którym jesteśmy w tym momencie po prostu słabi.

Z jednej strony trener Vuković chce postawić na pragmatyzm i jest to zrozumiałe, ale jednak wychodzenie na Termalikę z nastawieniem bronienia się i gry z kontry już przed meczem źle wróży i nie napawa optymizmem. Już Raków przed tygodniem nam pokazał, jak „futbolowi bogowie” karzą za takie podejście. Trzeba również pamiętać, że przy Piłsudskiego położono świeżą, równiutką murawę, która aż prosi się, żeby szybciej po niej pograć piłką, a abstrahując miejsce w tabeli, to wiemy przecież, że ci piłkarze do takiej gry są zdolni. Muszą być, bo inaczej nie byliby warci takich pieniędzy. Naprawdę ciężko stwierdzić, na co w takim meczu postawi serbski szkoleniowiec. 

Z Termaliką mierzyliśmy się w tym sezonie już dwukrotnie i za każdym razem Łodzianie występowali w roli gości. Z Niecieczy udało się przywieźć – wymęczony – awans do kolejnej fazy rozgrywek Pucharu Polski, a także trzy punkty po wysokim zwycięstwie i hat-tricku Frana Alvareza. Co więcej, jutrzejsi goście są piątą najgorzej punktującą ekipą na wyjazdach – z nich przywieźli zaledwie dwanaście punktów (to i tak punkt więcej, niż Widzew). W tym roku w delegacji jednak jeszcze nie wygrali. Odnieśli trzy porażki i raz remisowali – z Pogonią w Szczecinie. Ostatnie wyjazdowe zwycięstwo przypada na mecz z… Legią 9 listopada. Zagłębiając się dalej w ostatnich dziesięciu meczach wyjazdowych „Słoniki” wygrały zaledwie raz, sześciokrotnie przegrywał, a trzy razy padał remis. Są to dosyć optymistyczne wieści przed jutrzejszym meczem.

Drużyna z Małopolski zajmuje obecnie ostatnie miejsce w tabeli z dwudziestoma pięcioma punktami na koncie i ze stratą ośmiu „oczek” do bezpiecznego miejsca. Dla nich może to być ostatni gwizdek na pozostanie w lidze, więc jedyne, czego spodziewamy się przed jutrzejszym starciem to, że goście będą jutro walczyli o każdą piłkę, gryźli trawę i nie odpuszczali. „Słonie” mają trzecie najniższe średnie posiadanie piłki na mecz w lidze. Mają szóstą najgorszą ofensywę w Ekstraklasie (i tak lepszą od RTS-u) i najgorszą defensywę ex aequo z Lechią Gdańsk. Obie ekipy pozwoliły sobie na stratę aż pięćdziesięciu goli. Natomiast według współczynnika xGS (oczekiwane gole stracone), Termalica powinna była stracić cztery gole mniej, niż rzeczywiście stracili, co stawiają na ostatnim miejscu w lidze pod tym względem. Średnio oddają dziewięć strzałów na mecz, z czego cztery to strzały celne. W tymże spotkaniu może zadecydować szybkość – jutrzejsi goście są drużyną, która wykonuje średnio najmniej sprintów na mecz – osiemdziesiąt sześć. Widzew takich biegów ma średnio czternaście więcej. 

Jeśli chodzi o indywidualności, najlepszymi strzelcami ekipy z Niecieczy są z pięcioma trafieniami Jesus Jimenez i Krzysztof Kubica, z czego Hiszpan dwukrotnie pokonywał bramkarza rywala z jedenastego metra. Najlepszymi asystentami z dwoma ostatnimi podaniami są Maciej Ambrosiewicz, Radu Boboc, Sergio Guerrero i Damian Hilbrycht. Ten ostatni z listy zagrał ostatnio bardzo dobry mecz, co zaznaczył w trakcie przedmeczowej konferencji sam trener Brosz. Szczególnie uważać należy również na Kamila Zapolnika. On również zgarnął od trenera publiczne pochwały za mecz z Piastem. Napastnik w trwającej kampanii ma na koncie trzy trafienia.

Jeśli chodzi o absencje to jutro zabraknie na pewno Damiana Hilbrychta, co może kibiców Widzewa cieszyć. Wahadłowy rywali złapał z Piastem czwartą żółtą kartkę, więc jutro będzie zawieszony. Poza kadrą od czterech kolejek jest Bartosz Kopacz, Rafał Kurzawa, a od pięciu Maciej Wolski. Do kadry wrócą natomiast zawieszeni z Piastem Krzysztof Kubica i Artem Putiwcew. Poza kadrą ostatnio znalazł się również Morgan Fassbender, który czarował na samym początku sezonu. W Widzewie sytuacja natomiast uległa poprawie. Do treningu wrócił Lukas Lerager, a gotowy na dziewięćdziesiąt minut powinien być Sebastian Bergier. Do Polski wrócił Steve Kapuadi, który odbył pełen mikrocykl przed sobotnim starciem. Dopiero jutro w Łodzi ma pojawić się Osman Bukari, który na jutrzejsze starcie nie będzie jeszcze brany pod uwagę, w przeciwieństwie do ostatnich sześciu kolejek sezonu. Trener przekazał również na konferencji, że drobne problemy doskwierają Marcelowi Krajewskiemu i nie wiadomo, czy będzie gotowy do gry. Na pewno zabraknie natomiast kontuzjowanego Christophera Chenga

Jak już wspomnieliśmy na początku, ciężko przewidzieć, jak zagra Widzew i na pewno nie narzeka na to sam Aleksandar Vuković. Typujemy jednak, że trener pozostanie przy ustawieniu z czwórką defensorów, a w samej linii dojdzie do jednej zmiany. Steve Kapuadi zastąpi Ricardo Visusa. Druga linia powinna pozostać nietknięta, a w ofensywie spodziewamy się ostatniej zmiany, w ramach której Sebastian Bergier zmieni Andiego Zeqiriego.

Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:

Drągowski – Żyro, Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Kornvig, Selahi, Shehu – Alvarez, Bergier, Fornalczyk

Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Bruk-Bet Termalicą Nieciecza rozpocznie się jutro o godzinie 14:45 na w „Sercu Łodzi”. Arbitrem tego spotkania będzie Daniel Stefański, wspomagany przez Michała Obukowicza i Tomasza Niemirowskiego. Sędzią technicznym będzie Maciej Pelka, a w wozie VAR zasiądą Łukasz Szczech oraz Adam Kupsik. Po raz ostatni Stefański sędziował w spotkaniu z udziałem Widzewiaków w 22. kolejce, kiedy RTS pod koniec lutego podejmował Cracovię. Padł wtedy remis. Dotychczas arbiter z Bydgoszczy sędziował w dziewiętnastu spotkaniach z udziałem czerwono-biało-czerwonych. Bilans tych meczów to 6-6-7, natomiast gdy RTS występuje w roli gospodarza, rekord ten wynosi 4-4-5. Stefański w tych meczach raz pokazywał czerwoną kartkę graczowi Widzewa, a trzykrotnie zawodnikowi rywala. Jeśli chodzi o rzuty karne to raz gwizdał na korzyść RTS-u, a raz na korzyść przeciwnika. Warto jeszcze dodać, że od powrotu do Ekstraklasy ten arbiter sędziował dziesięć meczów z udziałem Łodzian, którzy wygrywali tylko dwa razy.

Stadion po brzegi zapełnią kibice łódzkiego Widzewa, natomiast powinno zabraknąć kibiców gości z powodu trwających na sektorze gości prac naprawczych. Na miejscu będą, jak zawsze obecni przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w CANAL+ Sport 3 oraz Ekstraklasa TV, a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Darek
1 godzina temu

Powtórzyć mecz z Niecieczy. Grać szybko, walecznie,się stwarzać sytuacje i mieć takiego egzekutora jak Alvarez wtedy. Strzelać, strzelać, nękać, presować, gnieśc aż się zesraj..

1
0
Would love your thoughts, please comment.x