Zapowiedź meczu Wisła Płock – Widzew Łódź

13 lutego 2026, 20:30 | Autor:

Przed Widzewem ekstremalnie ważny mecz. Już po zakończeniu rundy jesiennej sytuacja wydawała się fatalna, ale okazało się, że jednak może być gorzej. RTS sięgnął niemalże dna, meczów jest coraz mniej, a co za tym idzie margines błędu również jest coraz mniejszy.

Bardzo źle zaczęła się dla Widzewiaków runda wiosenna. Najpierw porażka na inaugurację z Jagiellonią, a następnie porażka z GKS-em Katowice, która wstrząsnęła widzewskim społeczeństwem. Znaleźli się tacy, którzy domagają się zwolnienia trenera, a decyzję argumentują nie tylko wynikami, ale i fatalną grą zespołu, która jak na jakość, którą posiada, gra tak, jakby był kompletnie bez planu i strategii na dane spotkanie. Sytuacja jest naprawdę nerwowa, ale przy Piłsudskiego wszyscy wydają się być spokojni. Otoczyli szkoleniowca cierpliwością, zaufaniem i zrozumieniem. Czysto strategicznie to pewnie słuszna decyzja, bo w obecnym sezonie było już za dużo zmian i nerwowych ruchów. Wszyscy kibice w Łodzi zadają sobie jednak pytanie: Czy Jovićeviciowi starczy czasu?

O Widzew nie boi się natomiast trener Mariusz Misiura, który na konferencji przedmeczowej wypowiadał się ze sporym szacunkiem o swoim rywalu. Szkoleniowiec stwierdził, że przyjdzie im się jutro zmierzyć z jedną najbardziej jakościowych drużyn w Polsce, która w przeciągu najbliższych tygodni stanie się jedną z najlepszych drużyn w Polsce. Szkoleniowiec wicelidera wspomniał również, że oglądał na żywo mecz z GKS-em Katowice i widział on w grze Łodzian pomysł oraz wiele wariantów gry. Doszedł również do wniosku, że w normalnych warunkach RTS na dziesięć meczów z Płocczanami musi wygrać dziewięć, jednakże wierzy, że w jutrzejszym spotkaniu uda się zagrać ten jeden z dziesięciu, po którym to Wisła będzie się cieszyć ze zwycięstwa. W obecnie ponurym, widzewskim towarzystwie takie słowa mogą nie tylko szokować, co wywołać ironiczny uśmiech na twarzy.

Wisła Płock zajmuje obecnie drugie miejsce w lidze z trzydziestoma trzema punktami na swoim koncie, z czego dwadzieścia cztery z nich zdobyli na własnym boisku. Czyni ich to najlepiej grającą u siebie ekipą w Ekstraklasie. Drużyna z Płocka na własnym obiekcie przegrała tylko raz – w 9. kolejce z Jagiellonią Białystok. Nie są to fakty, które mogłyby kibiców Widzewa przed tym spotkaniem uspokoić. Ekstraklasa charakteryzuje się jednak… swoją logiką. Warto z tej okazji przypomnieć mecz 7. kolejki sezonu 2022/2023, kiedy do „Serca Łodzi” przyjechała liderująca i niepokonana… Wisła Płock. Beniaminkowi z Łodzi nie dawał wtedy nikt szans, szczególnie, że w dotychczas rozegranych dwóch meczach u siebie, dwukrotnie musiał uznać wyższość rywala. RTS zagrał na tamten moment najlepszy mecz w sezonie i zasłużenie pokonał Płocczan 2:1. 

Niewykluczone rzecz jasna, że przeciwko Wiśle to znów będzie „ten mecz”. Widzew odpali i zacznie marsz w górę tabeli. Dotychczas zauważyliśmy poprawę gry w defensywie i choć wielu może się oburzyć, to liczby nie kłamią. Zgodnie ze statystykami dostarczonymi przez WyScout suma współczynnika xG rywali w meczach z Widzewem wyniosła 1,55, z czego na 0,76 ocenia się rzut karny, który wykorzystał Pululu. Z samej gry rywale wypracowali xG na poziomie 0,79. To bardzo mało. „Jaga” oddaje średnio jedenaście strzałów, z czego sześć celnych, natomiast „Gieksa” średnio strzela na bramkę dziewięć razy w meczu, z czego pięciokrotnie celnie. Zespół z Podlasia oddał o połowę strzałów i strzałów celnych mniej od swojej średniej, natomiast GKS Katowice oddał jeden strzał celny mniej, niż zwykle. To nie jest przypadek i nie wynika on ze słabej dyspozycji przeciwników, tylko odpowiedniego ustawiania się Widzewiaków. Piłka nożna to gra błędów i bardzo ciężko jest o bezbłędność przez dziewięćdziesiąt minut. RTS musi zacząć dokładać coś z przodu, bo na razie to tam są problemy. Taki przeciwnik jak Wisła Płock wydaje się być idealnym kandydatem do pokazania swoich umiejętności ofensywnych. Dlaczego?

Bo to jedna z najbardziej defensywnie usposobionych ekip w kraju – i żeby była jasność – nic w tym złego. Preferują pragmatyczne granie i szukają swoich okazji w szybkich atakach. Ta strategia jest na tyle skuteczna, że doprowadziła ich do walki o europejskie puchary. Mają drugie najniższe średnie posiadanie piłki na mecz, czwartą najgorszą ofensywę, która strzeliła tylko dwadzieścia trzy gole (1,15 na spotkanie) i najlepszą defensywę, która pozwoliła na stratę zaledwie czternastu bramek. To wynik lepszy od drugiego pod tym względem Piasta o siedem goli. O ich sile defensywnej świadczy również współczynnik xGS (oczekiwane gole stracone) według, którego powinni ich stracić dwadzieścia cztery, czyli dziesięć więcej. „Nafciarze” mają również trzecią najmniejszą średnią strzałów na mecz – dziewięć, z czego średnio połowa to strzały celne. Są też wybiegani, bo pokonują średnio ponad 115 km na mecz (drugi wynik w lidze), przy czym mają czwartą najmniejszą ilość sprintów. Pokazanie się z dobrej strony w ofensywie na tle takiego rywala jest czymś godnym podziwu i nawet w przypadku remisu będzie dobrym prognostykiem na przyszłość.

Najlepszym strzelcem jutrzejszych gospodarzy jest ich kapitan, Łukasz Sekulski, który w trwającym sezonie ligowym zdobył już osiem bramek. Między nim, a resztą stawki jest już przepaść, bo drugie miejsce ex aequo ma pięciu zawodników Wisły z dwoma bramkami na koncie. Najwięcej asyst ma natomiast Dominik Kun – trzy. Były Widzewiak zaczął rundę na ławce rezerwowych, a w jego miejsce wskoczył wypożyczony zimą Dominik Sarapata. Kun dostał szansę od pierwszej minuty w minionej kolejce i Płocczanie to spotkanie przegrali 0:1. Wydaje się, że 32-latek będzie prowadził zaciekłą rywalizację o jedenastkę z byłym zawodnikiem Górnika Zabrze.

W zespole “Nafciarzy” nikt nie będzie pauzował, ale nie zabraknie osłabień. Dalej niezdolny do gry jest Jorge Jimenez, który od połowy września zmaga się z urazem. Poza składem znajdzie się również kontuzjowani Tomas Tavares oraz Ivan Salvador. Z Piastem zabrakło jeszcze Giannisa Niarchosa, ale było to spowodowane chorobą. Najprawdopodobniej jutro będzie już do dyspozycji trenera. Jeśli chodzi o czerwono-biało-czerwonych to niezmienna pozostaje sytuacja Szymona Czyża. W Katowicach zabrakło Steliosa Andreou, ale ten rozpoczął mikrocykl treningowy przed starciem z Wisłą i będzie do dyspozycji trenera. 

W związku z niedzielną porażka spodziewamy się dwóch zmian w wyjściowej jedenastce. Niewiele, bo wierzymy, że trener stawia na stabilizację i zgrywanie się nowych graczy. Ricardo Visusa, który nie zalicza najlepszego początku rundy zmieni Stelios Andreou, natomiast Angela Baenę zmieni Mariusz Fornalczyk. 

Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:

Drągowski – Isaac, Andreou, Wiśniewski, Cheng – Kornvig, Lerager, Shehu – Bukari, Bergier, Fornalczyk

Mecz pomiędzy Wisłą Płock a Widzewem Łódź rozpocznie się jutro o godzinie 20:15 na Orlen Stadion w Płocku. Arbitrem tego spotkania będzie Patryk Gryckiewicz, wspomagany przez Marcina Bońka i Bartosza Kaszyńskiego. Sędzią technicznym będzie Maciej Pelka, a w wozie VAR zasiądą Piotr Urban oraz Marcin Borkowski. Po raz ostatni Gryckiewicz sędziował mecz z udziałem Widzewiaków w Szczecinie w ramach 1/8 finału Pucharu Polski, w którym RTS był lepszy od „Portowców”. Ogólnie dziewięciokrotnie sędziował mecze Widzewa, a bilans tych starć to 4-3-2. W roli gości wynosi on natomiast 3-1-1. 

Stadion po brzegi zapełnią kibice Wisły Płock. Na stadionie nie zabraknie również przedstawicieli Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w CANAL+ 4K Ultra, CANAL+ Sport 3 oraz Ekstraklasa TV, a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x