Zgrupowanie w Belek: Dzień 4

12 stycznia 2026, 22:16 | Autor:

Zgrupowanie w tureckim Belek zaczyna się rozkręcać. Poniedziałek był najciekawszych z dotychczasowych czterech dni, ponieważ wieńczył go pierwszy tej zimy mecz kontrolny. Niestety, nie udało się w nim zwyciężyć. Zabrakło dwóch minut!

Z uwagi na popołudniowe starcie z Universitateą Cluj nie planowano żadnych innych większych aktywności. Nie oznacza to, że piłkarze przez cały wcześniejszy czas umierali z nudy. Jak można było zobaczyć w materiałach publikowanych przez klub w mediach społecznościowych, były spacery, wizyta na plaży i rozciąganie na piasku czy… gra w tenisa stołowego. Na zdjęciu z paletką w ręku przyłapani zostali m.in. Andi Zeqiri, Juljan Shehu czy Sebastian Bergier. Temu pierwszemu najwyraźniej takie przetarcie dobrze zrobiło, co widać było podczas późniejszej wizyty na murawie.

Po odprawie taktycznej przyszedł czas na wyjazd do ośrodka o nazwie Ekodizayn Futbol Sahalari Belek, gdzie kilka minut po godzinie 17:00 miejscowego czasu rozpoczęła się konfrontacja z siódmą drużyną rumuńskiej Superligi. Po niezłym początku w wykonaniu rywali, piłkarze Igora Jovićevicia zaczęli coraz częściej dochodzić do głosu i w efekcie w 39. minucie objęli prowadzenie po bramce Zeqiriego. W drugiej połowie na boisku pojawiła się kompletnie inna jedenastka, a poziom meczu był bardzo przeciętny. Nudę przerwał Peter Therklidsen, który sprokurował rzut karny, zamieniony na gola w 88. minucie przez Ovidiu Bica i skończyło się remisem 1:1.

Co ciekawe, na początku starcia nie brakowało mocnego słońca, ale w końcówce panowały już spore ciemności. Na szczęście wokół boiska znalazło się pomocne oświetlenie. Nie brakowało też kibiców, w rolę których wcielili się między innymi… zawodnicy Wisły Kraków. Lider I-ligowej tabeli przebywa na obozie w tej samej miejscowości, a w trakcie polsko-rumuńskiego pojedynku zaliczał trening. Po zajęciach niektórzy postanowili pooglądać spotkanie. Swoje meczowe studio zorganizował z kolei portal Meczyki, który w przerwie potyczki rozmawiał na żywo z Bartłomiejem Pawłowskim, a po końcowym gwizdku z Osmanem Bukarim. Pełnomocnik zarządu ds. sportowych Dariusz Adamczuk przepytywany był natomiast przez TVP Sport.

Resztę dnia wypełniła kolacja i pomeczowy odpoczynek. W międzyczasie na widzew.com pojawiło się oficjalne potwierdzenie transferu Bartłomieja Drągowskiego, którego dołączenie do drużyny w Turcji ma nastąpić we wtorek. W kolejnym dniu grupa liczyć będzie więc o jedną osobę więcej.

Foto: widzew.com

Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
El Romano
1 miesiąc temu

Znowu zabrakło 2 minut… I później w lidze to się powtarza. Czy oni nie mogliby popracować nad takimi rzeczami? Koncentracja, skupienie, trzymanie wyniku – nawet jeśli to jest sparing, to akurat nad takimi detalami można pracować

Kamil_RTS
Odpowiedź do  El Romano
1 miesiąc temu

To kwestia kondycji która siada w końcówkach meczów , może nie u wszystkich ale u części zawodników na pewno. Nie mają siły i pojawiają się błędy. Mam wrażenie że te obozy to za mało pracy nad dynamiką i kondycją a mecze wygrywają ci którzy są lepiej przygotowani fizycznie, bo umiejętności piłkarskie są na zbliżonym poziomie. Widzewiacy z lat 70/80 biegali na obozach po 25 km dziennie a później były efekty i nikt nie dawał im rady w lidze i pucharach i nie musieli być lepsi technicznie żeby osiągać takie wyniki.

Mirek
Odpowiedź do  El Romano
1 miesiąc temu

To nie jest sprawa motoryki.To jest mental który siedzi w głowach.Takie końcówki funduje grupa zawodników którzy grają już jakiś czas w Widzewie.Najczęściej takie horrory funduje Żyro, Hanousek,Kozłowski, Duńczyk,Czyż a ostatnio także Alvarez.Muszą przyjść nowi lepsi jakościowo zawodnicy.Czas skończyć wpuszczanie na zmiany w końcówkach tych którzy nie gwarantują jakości i przegrywać praktycznie wygrane mecze.

3
0
Would love your thoughts, please comment.x