R. Czerwiec: „Trafiłem do klubu legendy”
28 maja 2020, 08:41 | Autor: Bercik
Gościem niedzielnej audycji „Rozmowy Totalnie Swobodne” na antenie Radia Widzew był Ryszard Czerwiec. Znakomity pomocnik, który z Widzewem dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski i grał w Lidze Mistrzów, opowiedział o swojej historii w łódzkim klubie. O czym mówił?
O przejściu z Zagłębia Sosnowiec
Osobą, która pociągnęła mnie ze sobą do Widzewa, był Marek Koniarek. Graliśmy razem pół roku w Zagłębiu. On zaproponował moją osobę w klubie. Przyjechał do mnie człowiek z Łodzi, porozmawialiśmy i tak znalazłem się w Widzewie. Drużyna była wtedy wiekowa, ja miałem dwadzieścia trzy lata, więc byłem jednym z młodszych. Ten klub był dla mnie legendą, a ja do niej trafiłem.
O meczu we Frankfurcie
Przypominam sobie pierwszy zimny prysznic w starciu z Eintrachtem Frankfurt. Pierwszy mecz graliśmy jak równy z równym, prowadziliśmy 2:0. Jadąc na rewanż liczyliśmy, że uda się coś ugrać. Niestety, wyszło jak wyszło. Ten mecz nauczył nas wiele, odmienił drużynę. Wróciliśmy do Polski, gdzie za trzy dni graliśmy z Legią. Wtedy Wójcik był trenerem Legii i powiedział, że zwycięży nas wyżej Eintracht. A to my wygraliśmy.
O pierwszym mistrzostwie zdobytym w Warszawie
Dla nas był to mecz wyjątkowy. Cały sezon był wyjątkowy. Z każdym spotkaniem graliśmy coraz lepiej, wygrywaliśmy wysoko. Z biegiem czasu pojawiła się myśl, by zdetronizować Legię, która grała wtedy w Lidze Mistrzów. Wszyscy myśleli, że oni ponownie będą mistrzem Polski, nikt nie wierzył, że ktoś ich ogra. Ja ten mecz w Warszawie pamiętam na luzie, bez spiny. Nie przegraliśmy ani razu w sezonie, w Warszawie też. Wygraliśmy i przypieczętowaliśmy mistrzostwo.
O Franciszku Smudzie
Trudno się z nim trenowało. Pamiętam, że przyszedł pod koniec sezonu, odbyliśmy z nim kilka treningów. Pojechaliśmy do Poznania na Lech i przegraliśmy. Prezes Grajewski powiedział, że nie daje premii za porażki, ale zagraliśmy bardzo dobrze i był gotów nam zapłacić. Tak Franek zmienił poziom gry. Później trenowaliśmy z nim cały czas, dzięki temu nie przegraliśmy żadnego meczu w następnym sezonie.
O stylu gry Widzewa
Dużą rolę odgrywały wzmocnienia drużyny. Trener Smuda objął drużynę po trenerze Stachurskim. Wzmocniliśmy skład, co zmieniło oblicze drużyny. Sposób gry Marka Citki pasował do naszego stylu. Pressowaliśmy na całym boisku, co było nie do przeskoczenia dla większości zespołów w lidze, szczególnie pod względem fizycznym. Trener wprowadził treningi dostosowane do taktyki. Były wyczerpujące, ale nim mogliśmy grać coraz lepiej.
O byciu czołowym piłkarzem w Polsce
To bardzo miłe uczucie. Gdy zaczynałem grać w piłkę, nie myślałem, że zagram na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Zaczynałem w Victorii Jaworzno, jej barwy reprezentowałem przez trzy lata. Nie zdawałem sobie, że przejdę do ekstraklasy. Przeskok był duży, ale cały czas udawało mi się podnosić mój poziom. W Widzewie osiągnąłem maksimum swoich możliwości.
Całą rozmowę z Ryszardem Czerwcem w audycji „Rozmowy Totalnie Swobodne” na antenie Radia Widzew odsłuchać można TUTAJ.







Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Cracovia
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
GKS Katowice
Widzew Łódź
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Piast Gliwice
Wisła Płock
Radomiak Radom
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Widzew II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Lechia Tomaszów Maz.
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
ŁKS II Łódź
TO NIE BYŁ KLUB LEGENDA Z NIKĄD TO ONI ZAWODNICY (A WŚRÓD NICH I CZERWIEC) WRAZ Z TRENERAMI I DZIAŁACZAMI PRZEZ SWOJĄ DZIALALNOŚĆ TWORZYLI TĄ LEGENDĘ
Rysiu Czerwiec pamięta mecz z legła na luzie, a ja pamiętam pomeczowe wywiady i tekst Czerwca osaczonego przez dziennikarzy…. Panowie co to za obława jest, spokojnie
No a Mięciel był pewny zwycięstwa przed meczem, bo jak stwierdził:”ZAWSZE MI SIĘ DOBRZE GRAŁO Z WIDZEWEM” ;) Wyszło jednak na to, co chwilę wcześniej powiedział : „TAK, JESTEM W SKŁADZIE, WĘGLA I PAPY” :) :) :)
W tunelu na boisko z kolei przed wejściem na boisko Jóźwiak do Pisza… „Bo się kurwa podpalimy”, po meczu dziennikarze do Koniara „no długo to trwało, ale jest – no to odpalaj” i jeszcze cesarz Franciszek na pytanie dziennikarza, że Szarpak chyba bardzo dobrze zagrał grzmiący „wszyscy bardzo dobrze zagrali, a jak Pan widział tylko Szarpak, to niech go Pan kupi odrazu” :)
Rysiu Cze, Rysiu Cze, Rysiu Czerwiec OLE!