J. Shehu: „Uszanowałem zdanie Bergiera”
4 lutego 2026, 18:06 | Autor: RyanW środę Juljan Shehu był gościem programu „Raport z kadry” na kanale Meczyków, w którym dyskutowano na temat marcowego meczu barażowego Polska – Albania. Widzewiak mówił nie tylko zbliżającym się starciu, ale też o „sporze” z Sebastianem Bergierem i jego szansach na powołanie.
O rozmowach w klubowej szatni nt. marcowego meczu
„Rozmawialiśmy o tym tylko trochę. Polacy z zespołu mają nadzieję, że wygra ich zespół, a ja oczywiście liczę na Albanię. Dla obu stron będzie to bardzo trudne spotkanie i myślę, że decydujące o awansie do finału baraży mogą być detale. Polska będzie mieć nad nami małą przewagę, ponieważ zagra w Warszawie, ze wsparciem swoich fanów”.
O boiskowej roli w Widzewie i reprezentacji
„Podobieństwo nie jest pełne. W Widzewie mam nieco więcej zadań ofensywnych niż w reprezentacji Albanii, ale na ogół i tak wszystko sprowadza się do tego, jaki plan na dany mecz ma nasz trener. Sądzę, że jestem w stanie dobrze poradzić sobie w obu systemach. Zarówno dla klubu, jak i dla drużyny narodowej, staram się dawać wszystko, co najlepsze, by im pomagać na boisku”.
O tym, gdzie jest więcej wyzwań
„Grając w zespole Albanii reprezentuję tak naprawdę cały kraj, na boisku ligowym walczę dla drużyny i naszych kibiców, więc ciężko to ze sobą porównać. Oczywiście, w Widzewie obecnie wiele rzeczy się zmienia, o klubie wiele się mówi w mediach, a presja rośnie. My-piłkarze musimy być w pełni skoncentrowani na swojej pracy i realizacji postawionych przed nami celów”.
O rzucie karnym w meczu z Jagiellonią Białystok
„Widziałem, że przez media przetoczyła się dyskusja na ten temat, ale nie wydarzyło się nic na tyle istotnego. Wraz z Sebastianem Bergierem jesteśmy wyznaczeni do wykonywania rzutu karnego i w tamtym momencie uznałem, że czuję się bardziej na siłach, by strzelać. Sebastian stwierdził jednak, że też jest gotowy uderzać, więc uszanowałem jego zdanie. Najważniejsze, że zdobył bramkę. Mecz zakończył się jednak nie po naszej myśli, więc może to miało wpływ na odbiór całej sytuacji na zewnątrz. Nic się nie dzieje, kocham Bergiego i życzę mu strzelenia dwudziestu goli w tym sezonie”.
O powołaniu Bergiera do reprezentacji Polski
„Nie sądzę, że wydarzy się to teraz, w marcu, ponieważ przypuszczam, że trener Jan Urban ma już od dawna wyselekcjonowaną grupę zawodników, opartą na fazie eliminacyjnej. Wprowadzanie teraz nowych piłkarzy może być problematyczne. Mam jednak nadzieję, że Sebastian pewnego dnia otrzyma powołanie do reprezentacji, ponieważ posiada odpowiednią jakość, by pomóc polskiej drużynie”.






Wisła Płock
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Cracovia
Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
Korona Kielce
Radomiak Radom
Lech Poznań
Motor Lublin
Lechia Gdańsk
Piast Gliwice
GKS Katowice
Pogoń Szczecin
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Mecz z Koeln powinni zagrać właśnie w czasie tej przerwy na repkę. Kibice by się nie nudzili, a i każda okazja do większego zgrania jest dobra, gdy jest się „zbieraniną” po kolejnym szalonym okienku
Nie można zapomnieć jak albance potraktowali polskich kibiców,gdy przyjechalindo Tirany oglądać mecz,zwykła dzicz!
K mać wy się zastanawiajcie jak wygrywać a nie o wykonywanie karnych bo w takim Klubie i za taką kasę to wstyd!!!
Z trybun wyglądało to jak kłutnia kumpli podczas meczu podwórkowego kto ma strzelać karniaka . Takie wyrywanie pilki nie powinno mieć miejsca przy ponad 16 tys osób obecnych na meczu ex.!
Słabo to wygląda
Obciach
Bergiera nie lubię bo jest słaby ale karny to strzela napastnik i tyle w temacie a sehu może sobie tylko popatrzeć
Poprawa gry w defensywie to Twój obowiązek młody człowieku. Twoim największym problemem jest stabilność formy. Ostatni mecz to katastrofa. W szesnastce dawałeś się ograć jak dziecko na orliku.
Samokrytyka zawsze w cenie