Urodziny Pawła Janasa
4 marca 2026, 12:20 | Autor: RyanUrodziny obchodzi dziś Paweł Janas, były piłkarz oraz trener Widzewa Łódź. Kończącemu 73 lata solenizantowi pragniemy złożyć im życzenia zdrowia, wszelkiej pomyślności oraz spełnienia najskrytszych marzeń!
Janas urodził się 4 marca 1953 roku w Pabianicach. Występujący na pozycji środkowego obrońcy piłkarz spędził aż osiem lat w miejscowym Włókniarzu i dopiero w 1973 roku został sprowadzony przez Widzew. W pierwszym sezonie wystąpił we wszystkich 30 spotkaniach, ale nie zdołał wywalczyć z drużyną awansu do I ligi. Sztuka ta udała się dopiero rok później, a w rozgrywkach 1975/1976 beniaminek zajął wysoką, 5. lokatę w końcowej tabeli. Później było jeszcze lepiej, czerwono-biało-czerwoni zdobyli swoje pierwsze wicemistrzostwo Polski.
W sezonie 1977/1978 zajęli rozczarowujące 10. miejsce, ale po raz pierwszy zasłynęli w Europie, eliminując z Pucharu UEFA, z Jansem w składzie, Manchester City. Zimą defensor opuścił jednak Łódź, przenosząc się do Legii Warszawa, czym podpadł wielu kibicom. Czteroletni pobyt przy Łazienkowskiej przyniósł mu dwa Puchary Polski. W stolicy ugruntował też swoją pozycję w reprezentacji Polski, a w 1982 zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii.
Sukces ten sprawił, że po Janasa zgłosiło się AJ Auxerre. Kariera zagraniczna Polaka układała się bardzo dobrze, choć po medal sięgnął tylko raz – w sezonie 1983/1984 wywalczył z francuskim zespołem trzecie miejsce w Ligue 1. Spędził w nim cztery lata, w ostatnim sezonie zostając wybranym najlepszym obcokrajowcem tamtejszej ekstraklasy. Na dwa lata „Janosik” wrócił do Legii i zakończył piłkarską karierę.
Przy Łazienkowskiej uczył się fachu trenerskiego, najpierw jako asystent, a później samodzielny szkoleniowiec. Oprócz legionistów, prowadził także m.in. Amikę Wronki czy GKS Bełchatów. Z tego ostatniego, na początku 2009 roku przeniósł się do Widzewa i dwa razy z rzędu wygrał rozgrywki I ligi (formalnie łodzianie awansowali dopiero za drugim razem). Po półtora roku trafił do Polonii Warszawa, gdzie z czasem został dyrektorem sportowym. Ostatnim klubem w jego trenerskiej karierze była Bytovia Bytów. Nie można nie wspomnieć także o najwyższym szkoleniowym wyróżnieniu Pawła Janasa, czyli pracy z pierwszą reprezentacją Polski, z którą awansował na Mistrzostwa Świata w Niemczech w 2006 roku.








Lech Poznań
Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Wisła Płock
Zagłębie Lubin
GKS Katowice
Raków Częstochowa
Motor Lublin
Lechia Gdańsk
Korona Kielce
Radomiak Radom
Legia Warszawa
Cracovia
Pogoń Szczecin
Piast Gliwice
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
KS CK Troszyn
Ząbkovia Ząbki
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Za Pawełka to chociaż takiego Znicza 7 do jaja ładowali. Ech, kiedyś to było… tymczasem jest 12:28 i dalej żadnego info o zwolnieniu chorwackiego artysty.
Już myślałem że Janas został trenerem Uffff.
serio ty uważasz to byłby zły trener? ile masz lat? bo przypuszczam że młody jesteś i kojarzysz gościa tylko z reprezentacji
No z gry w Widzewie nie pamiętam,jako zawodnika legii jak najbardziej więc taki młody już nie jestem…
Bardzo dobry środkowy obrońca, z Władysławem Żmudą stanowili duet nie do przejścia. Później zastąpił go Jurek Wijas, który stworzył duet z Romanem Wójcickim. Takich wtedy mieliśmy piłkarzy, reprezentantów kraju a niektórzy z nich to medaliści Mistrzostw Świata.
Nie można nie wspomnieć też o odpadnięciu tejże reprezentacji z łatwej jak się wydawało grupy podczas niemieckiego Mundialu i o słynnych powołaniach przed nim. O wyjściu z grupy i awansie do ćwierćfinalłu LM z ległą czy pracy w roli asystenta trenera Wójcika w reprezentacji olimpijskiej z Barcelony, w której grali „Łapa” i Bajor, zakończonej medalem tamtych Igrzysk. Jednak, kto dziś pamięta o tym?
Dzisiejsze pokolenie kibiców ma swoich idoli. Szkoda tylko, że… bez większych osiągnięć…
Panie Pawle, mimo że czasem było różnie sto lat, pozdrawiam!