Mnóstwo emocji i porażka futsalistów
4 marca 2026, 10:03 | Autor: Bercik
Prawdziwą walkę na parkiecie stoczyli w sobotę widzewscy futsaliści. Pomimo strzelenia pięciu bramek, lepsi okazali się Bochnianie, którzy wygrali w Łodzi 6:5.
Widzew przystępował do meczu z BSF Bochnia po trzech porażkach z rzędu i z dużymi nadziejami na zgarnięcie kompletu oczek. Zwłaszcza, że rywalem był niżej notowany zespół, choć od początku było wiadomo, że to „mecz o sześć punktów” w kontekście układu tabeli. Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando przyjezdnych. W 5. minucie wysoko wyszedł Rafał Aksamit i dobrze w ofensywie poklepali goście. Do pustej bramki piłkę skierował Stefano Galesić. Na odpowiedź Widzewiaków trzeba było poczekać tylko trzy minuty – Michal Hula doskonale dograł do Jeffersona Ortiza, który wyłożył futsalówkę Moreno i było 1:1.
W 11. minucie goście ponownie wyszli na prowadzenie. Defensywa Łodzian znów została rozklepana, a niefortunnie interweniował Stanisław Jaśkiewicz, który trafił do własnej siatki. Kilkadziesiąt sekund później przyjezdni ponownie uciszyli halę – błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Ortiz, przejął ją Minor Calbaceta i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. To nie był jednak koniec emocji, gdyż po upływie kilku sekund po rzucie z autu potężnym uderzeniem popisał się Dima Rybicki. Do przerwy było zatem 2:3.
Druga połowa rozpoczęła się lepiej dla gości. W 25. minucie uderzenie Cabalcety dobrze wybronił Hula, lecz wobec dobitki Sebastiana Leszczaka był bezradny. Trzy minuty później do siatki trafili Widzewiacy – kapitalnie z piłką odwrócił się Moreno i huknął na bramkę; Aksamit obronił, lecz przed siebie a tam czekał na to Marton i było 3:4. Podopieczni Marcina Stanisławskiego nie byli w stanie jednak doprowadzić do remisu, gdyż w kolejnej akcji goście znów trafili do siatki – tym razem strzelił Cabalceta.
Łodzianie jednak nie składali broni. W 31. minucie rzut wolny wykonywał Sebastian Baco i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza gości. Pięć minut przed końcem meczu mieliśmy remis! Moreno kapitalnie obsłużył Rybickiego i zawodnik RTS trafił do siatki mocnym uderzeniem Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych. W zamieszaniu pod bramką gola na wagę trzech punktów zdobył Mateusz Prokop.
Widzewiacy ulegli BSF Bochnia 5:6 i ich sytuacja w tabeli robi się co raz bardziej nerwowa. Przed czerwono-biało-czerwonymi wyjazd do Bielska-Białej na mecz z Rekordem. To spotkanie odbędzie się w sobotę, 7 marca.
Widzew Łódź – BSF Bochnia 5:6 (2:3)
8′ Moreno, 12′, 35′ Rybicki, 28′ Marton, 31′ Baco – 5′ Galesić, 11′ Jaśkiewicz (s), 12′, 29′ Cabalceta, 25′ Leszczak, 38′ Prokop
Widzew:
Hula – Rybicki, Marton, Baco, Babilov
Rezerwowi: Dąbrowski – Bobrowski, Grabowski, Pióro, Ortiz, Moreno, Jaśkiewicz, Ruben Sanchez
Trener: Marcin Stanisławski
BSF:
Aksamit – Moreno, Galesić, Przybył, Almeida
Rezerwowi: Karpiak – Doroszkiewicz, Prokop, Cabalceta, Matras, Leszczak, Majcher
Trener: Roman Vakhula
Żółte kartki: Baco, Hula – Przybył, Leszczak
Sędzia: Damian Grabowski
foto: Widzew Łódź Futsal







Legia Warszawa
Lech Poznań
Górnik Zabrze
Wisła Kraków
Piast Gliwice
GKS Katowice
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Cracovia
Radomiak Radom
Widzew Łódź
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wisła Płock
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Widzew II Łódź
Pelikan Łowicz
Wigry Suwałki
Jagiellonia II Białystok
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Lechia Tomaszów Maz.
Warta Sieradz
Ząbkovia Ząbki
Olimpia Zambrów
Olimpia Elbląg
KS CK Troszyn
Mławianka Mława
ŁKS II Łódź
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
Tu też się szykuje spadek.