Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew II Łódź 3:1 (2:1)

12 kwietnia 2026, 18:00 | Autor:

Niestety rezerwy łódzkiego Widzewa odniosły trzecią porażkę z rzędu, a tym samym wplątały się w walkę o utrzymanie. W Tomaszowie Mazowieckim jedyną bramkę dla czerwono-biało-czerwonych zdobył Tomasz Bała.

Zaległy mecz z GKS-em Wikielec, który będzie rozgrywany w środę, rośnie do rangi bardzo ważnego spotkania. Wikielczanie zajmują pierwsze miejsce spadkowe i tracą do Widzewa II Łódź zaledwie punkt. Obie ekipy dzieli jeszcze GKS Bełchatów, który swój mecz z przedostatnim KS Wasilków rozgrał dzisiaj o 13:00. Na nasze szczęście górą był zespół z Wasilkowa, co sprawia, że w przypadku wtopy w Wikielcu, RTS nie zsunie się do strefy spadkowej.

We wczorajszym meczu pierwsza na prowadzenie – i to chwilę po pierwszym gwizdku sędziego – wyszła Lechia. Gospodarze już w 6. minucie przeprowadzili szybką akcję z prawej strony boiska, a jej motorem napędowym był znany w Łodzi Marcin Pieńkowski. Skrzydłowy zagrał piłkę płasko przed szesnastkę, a tam był Kamil Szymczak, którego uderzenie po rykoszecie wylądowało w bramce strzeżonej przez Mikołaja Biegańskiego. Widzew odpowiedział ponad pół godziny później. Z lewego skrzydła futbolówkę w pole karne zagrał Jan Juśkiewicz, który idealnie znalazł tym podaniem Tomasza Bałę. Rosły napastnik pewnym strzałem z najbliższej odległości pokonał Marcina Żyłę. Remis jednak nie utrzymał się zbyt długo. Trzy minuty później RTS miał rzut rożny, po którym z kontrą ruszyła Lechia. Długa piłka została zagrana na Pieńkowskiego, a ten z piłką przy nodze pokonał kilkadziesiąt metrów. Były Widzewiak zabawił się z Biegańskim i z jednym z defensorów, żeby ostatecznie wpakować futbolówkę do pustej bramki.

W drugiej połowie mecz się znacząco wyrównał. Oba zespoły miały swoje okazje, ale nie potrafiły zamienić żadnej sytuacji w konkret w postaci bramki. Bardzo blisko w 81. minucie był Szymon Sołtysiński, który po szybkim kontrataku oddał strzał, a ten minimalnie minął słupek bramki Żyły. Zgodnie z piłkarskim porzekadłem „niewykorzystane sytuacje się mszczą” autorem czwartego gola w tym spotkaniu była Lechia, która podwyższyła prowadzenie minutę później. Drugą asystę zaliczył Pieńkowski, który podobnie, jak przy pierwszej bramce wyłożył piłkę przed pole karne – tym razem Piotrowi Gębali, a ten posłał futbolówkę blisko słupka w taki sposób, że ta była nieosiągalna dla Biegańskiego.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew II Łódź 3:1 (2:1)
6′ Szymczak, 41′ Pieńkowski, 81′ Gębala – 38′ Bała

Lechia:

Żyła – Rosiński (83′ Czupryński), Orzechowski, Król, Becht – Kolasa, Gębala (90+2′ Szewczyk), Szymczak, Pieńkowski (90+2′ Czapla) – Kempski (90+2′ Bogusławski), Zawadzki (69′ Dubicki)

Rezerwowi: Awdziewicz – P. Kępa, W. Kępa, Fiałkowski

Trener: Wiesław Żmuda

Widzew II:

Biegański – Kozłowski (82′ Kopko), Tanżyna, Zieleniecki, Juśkiewicz – Kołodziejczyk (82′ Supczinski) – Gryzio (60′ Busz), Madej (60′ Nawrocki), Przybułek (67′ Sołtysiński), Ratajczyk – Bała

Rezerwowi: Śliwiński – Przybylski, Gadomski, Pokorski

Trener: Paweł Ściebura

Sędzia: Piotr Chojnacki (Szreńsk)

Żółte kartki: Kempski, Kolasa – Kołodziejczyk, Busz, Zieleniecki

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Witold Skrzypczyński
1 godzina temu

Poco my mamy tę rezerwy .One nic niedają klubowi.Szkoda tylko pieniędzy!

Alon
1 godzina temu

Skończyła się piękna gra rezerw. A trzeba było wygrać tydzień temu ze Zniczem

2
0
Would love your thoughts, please comment.x