M. Dróżdż: „Nie rozmawiałem z Widzewem o przejęciu funkcji w klubie”

5 maja 2026, 20:05 | Autor:

Były prezes Widzewa Łódź, Mateusz Dróżdż był ostatnio gościem wywiadu w kanale „365 dni o piłce” na YouTube. Dróżdż mówił obecnej sytuacji Widzewa, czasów swojej pracy w Łodzi i tym, czy przyjąłby propozycję z klubu. 

O tym, co sądzi o obecnym Widzewie

„Człowiek patrzy na Widzew, miejsce też dla mnie szczególne. To jest inny klub. Stworzył się taką korporacją, którą trzeba by zarządzać trochę inaczej. W pewnym momencie mieliśmy problem z należnościami. Niektórzy kontrahenci przestali nam płacić, to były dość duże sumy. Bazując na tej kwestii związanej z tym, jak do tego podchodziłem i dlaczego przykładowo biegałem z łopatą i odśnieżałem. Zaczęliśmy mocno liczyć pieniądze. Pewnie człowiek marzyłby, żeby mieć większe pieniądze, ale pewnych rzeczy z tamtego Widzewa nie zamieniałbym za pieniądze”.

O walce za Widzew

„Zawsze walczyłem o Widzew. Podam przykład: Prezes Dobrzycki wymienił murawę. Ja zawsze prosiłem miasto, by nie dawali mi rugby. Żaden inny klub w Polsce nie dzieli murawy z rugby. Mówię o profesjonalizmie i tym, że musze zapewnić jak najlepsze warunki. Z perspektywy czasu zrobiłem błąd, że wszystkich ze Stowarzyszenia wrzuciłem do jednego worka, bo poznałem tam wiele fantastycznych osób, które odbudowały ten klub i pozwoliły na to, by dzisiejszy właściciel mógł realizować swoją strategię. Zawsze walczyłem jednak o dobre imię Widzewa. To klub trochę dwóch skrajności. To wielka społeczność i musisz inaczej tym zarządzać niż w innych klubach. Nie ma tam półśrodków. Trzeba mieć dużo energii, wiary”.

O propozycji z Widzewa

„Nie miałem z Widzewa propozycji w rozumieniu takim, że coś jest na ostatniej prostej. Nie rozmawiałem z Widzewem na temat przejęcia funkcji w klubie, nic takiego. Nawet jak pracowałem w Cracovii, to wymienialiśmy się wiadomościami z prezesem Dobrzyckim, bo na przykład gratulowałem mu projektu w Bukowcu. Poczuwałem się do tego, że miałem na to duży wpływ. Uważam, że prezes zarządu powinien brać odpowiedzialność za kwestie sportowe. Nie wrzucam tu kamyczka w stronę Michała [Rydza], bo jestem od tego daleki, tylko mówię o strukturze klubu, według której powinno się funkcjonować. Zawsze wychodziłem z założenia, że nie będę przeprowadzać transferów i oceniać zawodników merytorycznie, ale muszę trzymać finanse. Jeśli mam pilnować budżet, to muszę też mieć wpływ na to, w jaki sposób te pieniądze wydawać”.

O tym, czy w nowym Widzewie jest dla niego miejsce

„To nie jest pytanie do mnie. Ja musiałbym też rodzinnie pewne rzeczy przemyśleć. Praca w Widzewie nie jest łatwa, spotkały mnie też tam przykrości, które wolałbym, żeby nie widział mój syn. Musiałbym się mocno zastanowić. Tęsknię za pracą, która nie byłaby tak organiczna w zakresie układania klubu. Chciałbym trafić do projektu, w którym mam kontrakt z właścicielem. Może być też tak, że moja formuła zarządzania nie spełni kryteriów określonych klubów i będzie praca poza piłką – tego też mogę się spodziewać. Mam wielu znajomych w Widzewie, poznałem tam wielu fantastycznych ludzi. Może finalnie odpowiedziałbym, że nie chcę sobie psuć z nimi relacji. Pożyjemy, zobaczymy. Na Widzew musisz mieć energię i siły – muszę jeszcze trochę energii zebrać”.

Cały wywiad można obejrzeć TUTAJ. 

Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Mala
2 godzin temu

Przy takim prezesie wiele spraw by nie przeszło i nie miałoby prawa się zdarzyć. Można mieć wiele opinii i poglądów ale taki prezes do skarb.Pytanie kiedy właściciel to zrozumie.

fan
Odpowiedź do  Mala
1 godzina temu

Nie każdy lubić miec takiego prezesa czy dyrektora sportowego a nawet trenera co ma swoje zdanie i będzie stawiał inne warunki czy inne wizje niż właściciel

Ron Jeremy
2 godzin temu

Nie daj Boże żeby jeszcze on doszedł do Widzewa.

Juzek
1 godzina temu

Vuko typowo defensywnie.
Nie dziw że napastnicy nie strzelają bramek,bo kto im celnie zagra.
Raz wyszło Fornaliwi…

4
0
Would love your thoughts, please comment.x