Oceny Widzewiaków po meczu z Koroną
20 maja 2026, 08:24 | Autor: Oskar
Piąta z rzędu porażka z Koroną Kielce, siódmy bez z rzędu bez zwycięstwa na wyjeździe. Fatalnie spisuje się Widzew Vukovicia na wyjazdach, który nie wygrał żadnego z ostatnich pięciu takich starć, notując ostatnio trzy porażki z rzędu. Jak oceniliśmy Łodzian za ten mecz?
Bartłomiej Drągowski:
Miał 84% celności podań, więc nie najgorzej, a na jego bramkę oddano dwa strzały. Jeden obronił, natomiast drugi wylądował w siatce. Wydaje się, że mógł zachować się lepiej. Strzał Błanika rzeczywiście był kapitalny i trudny do obrony, ale nadal jednak piłka po jego strzale powędrowała w róg, w którym golkiper się znajdował, a w takiej sytuacji zawsze można zrobić coś więcej, coś ekstra. Tym razem tego nie zrobił. Nie możemy go jednak winić za porażkę w Kielcach, a warto o tym wspominać, bo Widzew przegrywa mecze w ofensywie, gdzie nie jest skory do konstruowania ataków.
Ocena: 4
Stelios Andreou:
Najrzadziej tracił piłkę, bo zaledwie dwukrotnie, a odzyskiwał ją sześciokrotnie. Dołożył do tego jeden przechwyt i trzy wybicia. W defensywie wygrał zaledwie jedno z czterech pojedynków, natomiast w powietrzu górą był w dwóch z trzech starć. Dosyć łatwo dał się ograć przy linii przez Błanika. Skrzydłowy Korony następnie ściął do środka, a Cypryjczyk go faulował. Co było później, wszyscy wiemy. Należy sobie zadać pytanie, czy gdyby na jego miejscu nie grał bazujący bardziej na aspektach motorycznych Marcel Krajewski, to czy doszłoby w ogóle do tej sytuacji?
Ocena: 3,5
Przemysław Wiśniewski (zawodnik meczu):
Wymienił najwięcej podań i wykręcił również najwyższy celność. Osiem razy tracił piłkę i piętnastokrotnie ją odzyskiwał – najwięcej w zespole. Był jak ściana. W defensywie wygrał osiem z dziewięciu starć, natomiast w powietrzu wygrał wszystkie cztery pojedynki. Dołożył do tego cztery przechwyty – najwięcej w zespole i pięć wybić – najwięcej w zespole. Zaliczył również najwięcej podań w trzecią tercję. Z samej gry należy wyróżnić jego strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. To była dobra próba. Naprawdę dużo o Widzewie mówi fakt, że bardzo często w przegranych meczach MVP meczu zostaje środkowy obrońca.
Ocena: 7
Steve Kapuadi:
On również zagrał bardzo dobre zawody. Miał znacznie mniej podań od Wiśniewskiego, ale wykręcił taką samą celność podań. Sześciokrotnie tracił piłkę (drugi najniższy wynik w zespole) i trzynastokrotnie ją odzyskiwał – drugi najlepszy wynik w Widzewie. Wygrał oba stoczone pojedynki w defensywie i cztery z siedmiu w powietrzu. Do tego dorzucił cztery przechwyty, czyli najwięcej w zespole ex aequo z Przemkiem Wiśniewskim. Miał także trzecią co do wielkości ilość podań w trzecią tercję. Nie można się do niego przyczepić.
Ocena: 6,5
Samuel Kozlovsky:
Jego występ można podsumować spartolonym dośrodkowaniem z rzutu wolnego w samej końcówce meczu. Mniejszą celność podań wykręcił tylko Sebastian Bergier, ale jednak on ma trochę inną rolę na boisku. Miał drugą co do wielkości ilość strat – czternaście, a odzyskał ją tylko dziesięć razy. Ku naszemu zdziwieniu w defensywie wypadł solidnie, bo wygrał wszystkie sześć starć, natomiast w powietrz górował dwukrotnie z czterech starć. Tak jak cała linia obrony, ciężko się przyczepić o grę z tyłu. W przeciwieństwie do środkowych obrońców ma jednak więcej miejsca do popisów w ofensywie, ale tego nie robi ze względu na brak precyzji i dokładności.
Ocena: 4
Juljan Shehu:
Widać było w jego poczynaniach sporo chęci i determinacji. Przebiegł prawie jedenaście kilometrów (trzeci dystans w zespole) i był tym, który starał się pociągnąć zespół. Zaliczył osiem strat i sześciokrotnie futbolówkę odzyskiwał. Albańczyk wygrał połowę z ośmiu starć w defensywie i aż osiem z dwunastu w ofensywie. Dołożył do tego dwa przechwyty. W końcówce również dobrze znalazł podaniem Zeqiriego z rzutu wolnego, co skończyło się groźnym strzałem Szwajcara. Do niego mamy chyba najmniej pretensji za ten mecz. Wyglądał jak kapitan i lider, którego potrzebowaliśmy od początku rundy. Piłkarsko oczywiście może być lepiej, bo stać go na znacznie więcej, ale w tym spotkaniu był po prostu wyróżniającym się graczem Widzewa.
Ocena: 5
Angel Baena:
Zero celnych dośrodkowań, zero prób (!) dryblingu, dziesięć strat i pięć odzyskanych piłek. W defensywie wygrał cztery z pięciu starć, natomiast w ofensywie pięć z dziewięciu. Miło się patrzy np. na takiego Menę z Lechii, bo on cały mecz próbuje, robi sporo wiatru i nawet, jak większość czasu mu nie wychodzi, to nie zniechęca się, co często prowadzi do tego, że jest w stanie zagrać tę jedną, groźną piłkę. Hiszpan nie zrobił w ofensywie absolutnie nic.
Ocena: 2,5
Fran Alvarez:
Mógł otworzyć wynik meczu w Kielcach, a nawet powinien. Gdyby nie stanął na moment – najprawdopodobniej zwątpił, że dobiegnie do piłki – to nie uderzałby z tak ostrego kąta, a tym samym znalazłby się w lepszej sytuacji. Później to on dobrze dogrywał z rzutu wolnego na głowę Wiśniewskiego. Nie wyglądał jednak tego dnia tak dobrze, jak chociażby przed tygodniem w Łodzi przeciwko Lechii. 80% celności podań, zero udanych dryblingów i aż piętnaście strat – najwięcej w zespole. Piłkę odzyskiwał tylko siedem razy. Kreator gry nie może sobie pozwolić na taką nieskuteczność. W ofensywie wygrał zaledwie jeden z siedmiu starć.
Ocena: 3
Emil Kornvig:
Zero celnych dośrodkowań, udanych dryblingów i 76% celności podań. Tak jak Alvarez aż piętnastokrotnie tracił futbolówkę. Ogółem stoczył dwadzieścia pojedynków i wygrał tylko osiem z nich. W samej ofensywie nie dołożył absolutnie żadnych konkretów, a z jego dwunastu przebiegniętych kilometrów nie mieliśmy żadnego pożytku. Szkoda. Jest to dla nas szokujące, że facet, który był jednym z najlepszych graczy Widzewa przed tygodniem, nagle stał się jednym z najgorszych.
Ocena: 2
Mariusz Fornalczyk:
Zagrał bardzo słaby mecz. Wymienił dziesięć podań, osiem celnych, a do tego zaliczył zero udanych dryblingów na trzy próby. W ofensywie stoczył dziesięć starć i wygrał tylko trzy z nich. Do tego osiem strat i dwie odzyskane piłki. Również nie przypominał zawodnika, którego oglądaliśmy z Lechią. Jedyna jego udana akcja była na samym początku meczu, kiedy ruszył środkiem boiska z kontrą i dobrze podawał prostopadle do Alvareza. Jak RTS ma strzelić bramkę skoro zawodnicy ofensywni, kreujący grę zawodzą na całej linii.
Ocena: 2,5
Sebastian Bergier:
Miał jeden strzał po dośrodkowaniu Krajewskiego. Przeskoczył rywala i szczerze mówiąc, dało się to uderzyć lepiej. „Bergi” za bardzo do ziemi skontrował tę piłkę, ale jeżeli jako napastnik zespół stwarza ci tylko jedną sytuację, no to coś jest nie tak. Bergier wygrał cztery z siedmiu starć w ofensywie i tylko dwa z ośmiu w powietrzu. Pokonał drugi co do wielkości dystans spośród wszystkich Widzewiaków – nieco ponad jedenaście kilometrów.
Ocena: 3
REZERWOWI
Marcel Krajewski:
Pięć razy tracił piłkę i tyle samo razy ją odzyskiwał. W defensywie wygrał zaledwie dwa z pięciu starć, ale znacznie więcej dołożył w ofensywie, porównując go do Andreou czy Kozlovskyego. Bardzo dobrze dośrodkowywał na głowę Sebastiana Bergiera, ale niestety nasz napastnik nie wykorzystał tego dogrania. Wygrał trzy z czterech starć w ofensywie, a w pojedynkę miał więcej prób dośrodkowań niż Kozlovsky i Andreou razem wzięci.
Ocena: 4,5
Lindon Selahi:
Miał stuprocentową celność podań ani razu piłki nie stracił i trzykrotnie ją odzyskiwał. Stoczył trzy starcia w defensywie, z których wygrał dwa, natomiast w ofensywie wygrał jedyny swój pojedynek. Dał niezłą zmianę, co jest dobrym prognostykiem przed spotkaniem z Piastem, w którym zastąpi Emila Kornviga.
Ocena: 5
Osman Bukari:
Nie zdążył za wiele pokazać, ale nie mamy odczucia, że wyglądał źle z perspektywy czysto piłkarskiej. Dostał w końcu więcej minut, ale w bardzo niekorzystnych warunkach, co wpłynęło na jego poszczególne statystyki, choć i tak nie są one najgorsze. Nie chce nam się wierzyć, że ma mniejsze umiejętności od Angela Baeny. Aleksandar Vuković powinien rozważyć jego występ od pierwszej minuty w meczu z Piastem.
Ocena: 3,5
Andi Zeqiri:
Po podaniu Shehu z trudnej pozycji oddał naprawdę niezły strzał, ale dobrą obroną popisał się Dziekoński. To jednak za mało. Napastnik w meczu, w którym jego drużyna przegrywa, wchodzi na boisko w końcówce w jednym celu – wyrównania. To się nie udało, a sam Szwajcar wygrał jeden z ośmiu stoczonych pojedynków.
Ocena: 3
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.







Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Legia Warszawa
Wisła Płock
Radomiak Radom
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Korona Kielce
Piast Gliwice
Cracovia
Widzew Łódź
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Bełchatów
Broń Radom
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Bukari powinien zagrać z Piastem od początku napewno nie wypadnie gorzej niż Banea