Strony się zmieniły, barykada pozostała
21 maja 2026, 19:45 | Autor: RyanSobotni mecz Widzewa z Piastem będzie dla obu drużyn batalią na śmierć i życie. Pikanterii tej rywalizacji dodaje fakt, że naprzeciwko siebie staną trenerzy, który całkiem dawno pracowali… po przeciwnych stronach barykady. Kto kogo przechytrzy?
Aleksandar Vuković trafił na Piłsudskiego całkiem niedawno – na początku marca tego roku. Debiut miał wręcz wymarzony, ponieważ będący w kryzysie Łodzianie pokonali na własnym stadionie Lecha Poznań 2:1. Zwycięstwo z nowym-starym mistrzem Polski zapoczątkowało zresztą serię udanych domowych występów. Co prawda druga potyczka, z Górnikiem Zabrze, była przeraźliwie mało jakościowa, ale bezbramkowy remis pozwolił dopisać kolejny cenny punkt. W trzech kolejnych starciach czerwono-biało-czerwoni zainkasowali komplet oczek, wygrywając kolejno z Termaliką Nieciecza (1:0), Motorem Lubin (2:0) oraz Lechią Gdańsk (3:1).
Serb jak na razie przed własną publicznością jeszcze nie przegrał, a na możliwe piętnaście punktów zdobył aż trzynaście! To naprawdę rewelacyjny wynik, jakim nie może pochwalić się żaden inny trener z ligowej stawki. Zgoła odmiennie zespół Vukovicia prezentuje się na wyjazdach, ale na szczęście „mecz o wszystko” zagra przy Piłsudskiego, co pozwala mieć nadzieję na szczęśliwe zakończenie sezonu. Sztab nie ukrywa, że bardzo liczy na wparcie trybun, które było bezcenne przy ograniu Lechistów. „Warto też podkreślić, że kibice nas porwali, byli z nami od początku i to też nam pomogło jeszcze bardziej zdominować rywala. Na to samo liczymy w tym ostatnim meczu, bo to też będzie bardzo istotne” – zaznaczał asystent Kacper Marzec w wypowiedzi dla klubowej telewizji.
Widzewiaków czeka jednak trudne wyzwanie. Będą musieli udźwignąć mentalnie ciężar potyczki, a dodatkowo znaleźć sposób na wyprowadzenie w pole opiekuna Gliwiczan. Będzie to o tyle trudniejsze, że Daniel Myśliwiec może w „Sercu Łodzi” poczuć się w sobotę jak w domu. Co prawda zajmie ze swoimi zespołem inną szatnię niż wtedy, gdy prowadził RTS, ale z pewnością fakt, iż miało to miejsce całkiem niedawno, będzie dla niego korzystny. Z drugiej strony, obecna kadra gospodarzy zdążyła przejść istną rewolucję i piłkarzy, którzy pracowali z obecnym szkoleniowcem Piasta zostało bardzo niewielu, zaledwie sześciu. Z grona Fran Alvarez, Samuel Kozlovsky, Marcel Krajewski, Bartłomiej Pawłowski, Juljan Shehu oraz Mateusz Żyro na murawie może pojawić się tylko trzech z nich, więc nie można tu mówić o przewadze wynikającej z dobrej znajomości rywala.
Nieco większy handicap będzie mieć w tym względzie „Vuko„, który pracę w Gliwicach zakończył niespełna rok temu. Miał wówczas pod swoimi skrzydłami znaczą część graczy, która do dziś występuje w niebiesko-czerwonych barwach. Spośród czołowych zawodników gości w obecnych rozgrywkach wyjątek stanowią m.in. obrońcy Juande Rivas i Emmanuel Twumasi, pomocnicy Leandro Sanca i Hugo Vallejo czy napastnik Gierman Barkowskij. Pozostałych trener i jego asystenci doskonale znają, co z pewnością będą chcieli wykorzystać.
Przy okazji warto jeszcze wspomnieć, że sobotnia potyczka będzie czwartą pomiędzy Myśliwcem a Vukoviciem. Na razie lepszym bilansem może pochwalić się ten pierwszy, który ogrywał starszego o sześć lat kolegę po fachu dwukrotnie. Ich pierwsze spotkanie zakończyło się jednak po myśli Serba, gdy pokonał go u siebie 3:2 w rundzie jesiennej sezonu 2023/2024. We wiosennym rewanżu oraz w następnym starciu górą był już Myśliwiec, który w obu przypadkach zwyciężał przy Piłsudskiego takim samym rozmiarem – 1:0. Jako ciekawostkę można jeszcze dodać, że obaj szkoleniowcy najczęściej preferują to samo ustawienie taktyczne w modelu 4-3-3, choć obu zdarzają się też modyfikacje. Młodszy z tej dwójki nigdy jednak nie stawiał na trójkę obrońców, zawsze wybierając czteroosobowy blok defensywny.
Jakiego oblicza obu zespołów można spodziewać się w sobotnie popołudnie? Biorąc pod uwagę fakt, iż Widzewiakom do utrzymania najprawdopodobniej będzie potrzebne zwycięstwo, a przyjezdnym wystarcza do tego remis, większej aktywności w ofensywie można byłoby się spodziewać po stronie ekipy Vukovicia. Pamiętajmy jednak, że ten często woli spokojny, pragmatyczny styl, z kolei Myśliwiec nawet w obliczu niepewnego miejsca w Ekstraklasie na kolejną kampanię, woli atakować bramkę rywali. Dość powiedzieć, że w poprzednim meczu jego piłkarze przeprowadzili istny szturm w starciu z Rakowem Częstochowa, ale byli kompletnie nieskuteczni, co „Medaliki” wykorzystały z zimną krwią. Może to pewna wskazówka dla RTS?
Wiele wskazuje na to, że obaj trenerzy zagrają na śmierć i życie. Zwycięstwo Widzewa może spuścić Piast do I ligi, a jego brak oznaczać własną degradację. Oczywiście istnieje jeszcze scenariusz, w którym z rozgrywkami pożegna się Lechia Gdańsk (jeśli nie wygra w Niecieczy) lub nawet Cracovia, ale zarówno Aleksander Vuković, jak i Daniel Myśliwiec w głowie będą mieć tylko jedno – pokonać rywala i odetchnąć z ulgą.
Foto: widzew.com








Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Legia Warszawa
Wisła Płock
Radomiak Radom
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Korona Kielce
Piast Gliwice
Cracovia
Widzew Łódź
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Bełchatów
Broń Radom
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Pamiętam jak plastikowi eksperci opowiadali o przyczynach słabej gry Widzewa w tym roku. 1. muszą się zgrać 2. trudne warunki 3. boisko krzywe a do tego grząskie. Obecnie jest sprzedawany kit o nazwie 4. nie przygotowani do sezonu. Wszystko to po to żeby nie mówić jacy ci goście są słabi, parodyści futbolu. Może zepną się w sobotę ci chłopcy i jakimś cudem wygrają z drużyną prowadzoną przez trenera hokeja na lodzie niejakiego Daniela.
No i gdyby Myśliwiec pozostał, bylibyśmy już dawno na bezpiecznym miejscu w tabeli.