P. Urban: „Im dłużej w piłce jesteś, tym mniej ci się ona podoba”

7 czerwca 2026, 20:36 | Autor:

Dwa dni temu na kanale YouTube Widzewa Łódź został opublikowany już siódmy odcinek podcastu „Głos Serca Łodzi”, którego gościem był Piotr Urban, dyrektor sportowy Akademii Widzewa Łódź. O czym mówił?

O pracy w piłce nożnej

„W piłce są momenty lepsze i gorsze. Jeśli nie masz takiej pasji do piłki, to pewnie są inne, bardziej logiczne branże. Mam takie przemyślenie, że im dłużej w piłce jesteś, tym mniej ci się ona podoba. Tracisz to uczucie, które towarzyszy kibicowi. Kibic przychodzi na mecz, martwi się tym konkretnym meczem, chce zwycięstwa swojej drużyny i oczekuje zadowolenia po spotkaniu. Gdy pracujesz w klubie, to wiesz ile rzeczy dzieje się dookoła niego, żeby ten efekt finalny, który dostaje kibic, był dobry. Jak mam taki gorszy moment, to przypominam sobie, że pracuje w czymś, co kocham i każdy chciałby pracować w czymś, co lubi robić. Myśl, żeby porzucić pracę w piłce przychodziła, ale jak myślę, co bym robił, to brakuje pomysłów. Myślę, że będę przy niej cały czas”.

O hiszpańskim stylu bycia

„W Polsce jestem dziewięć lat, a dwa pierwsze lata mojego życia spędziłem jeszcze w Zabrzu. Dużo lat mieszkałem w Hiszpanii i z tego, co inni mówią, to jestem bardziej pozytywny lub uśmiechnięty do pewnych rzeczy. Coś w tym jest, bo wydaje mi się, że do wielu spraw podchodzę z większym luzem. Wczoraj byłem na radzie trenerów ŁZPN. Rozmawialiśmy tam o opiece medycznej – w jakich kategoriach powinna być obowiązkowa. Powiedziałem, że w Hiszpanii nie ma czegoś takiego jak opieka medyczna na meczu. Pierwszy raz usłyszałem o tym w Polsce. Dobrze, że to jest, ale w Hiszpanii się tym nie martwią. Po spotkaniach na przykład notatki piszę po hiszpańsku, ale łapię się na tym, że niektóre hasła piszę już po polsku. Daje mi to do myślenia, bo nie raz denerwuje się, jak po hiszpańsku zabraknie mi jakiegoś słowa, bo dla mnie to pierwszy język. Moje początki w Polsce, jak miałem napisać jakiegoś maila to był dramat, wtedy nie było sztucznej inteligencji. Teraz, jeżeli muszę napisać coś ważniejszego, to piszę po hiszpańsku, a sztuczna inteligencja tłumaczy mi to na polski. Więcej jest ze mnie Hiszpana niż Polaka”.

O różnicach między Polską a Hiszpanią

„Co różni Hiszpanię od Polski? Myślę, że w piłce młodzieżowej w Polsce jest zdecydowanie więcej taktyki zespołowej, co mnie naprawdę przeraża. Tego powinno być znacznie mniej i wydaje mi się, że to jeden z powodów, przez które polska piłka jest w tym miejscu, w jakim jest. Trenerzy zawsze mnie za to hejtują, ale uważam, że to ich wina. Każdy gdzieś coś grał, kopał i za wzór bierze się zawsze trenera. Jeżeli trenerzy nie zwracali uwagi na technikę, to ty też nie będziesz zwracał. Nawet, jak ty zwrócisz uwagę swoim trenerom, to oni po prostu niektórych rzeczy nie widzą. Jeśli chodzi już o samo życie – ja mam wrażenie, że dużo ludzi wyjeżdża na wakacje do Hiszpanii, stwierdza, że jest fajnie i chcieliby tu zostać, ale w Polsce żyje się naprawdę bardzo dobrze. Oczywiście wszędzie są plusy i minusy, ale nie mamy się czego wstydzić. W pierwszym kontakcie rzeczywiście otwartość ludzi w Hiszpanii jest większa, ale to nie znaczy, że to są przyjaciele. W Polsce mam wrażenie, że jak wejdziesz do pewnego grona i kupisz to grono swoim zachowaniem, to wytwarza się większa więź. Nie podoba mi się, jak ludzie narzekają na Polskę. Miałem też takie wrażenie, że jak przeprowadziłem się do Łodzi, to ludzie stąd narzekali na Łódź i bardzo mi się to nie podobało. Moja żona też się bardzo gorączkuje, bo jej tu się bardzo dobrze żyje. Wszyscy są zawsze zdziwieni, gdy mówi, że jej się bardziej tu podoba, niż w Warszawie”.

Jakie popełniono błędy w akademii?

„Na pewno popełniliśmy błędy. Na pewno mam żal do siebie z jednym zawodnikiem, a konkretnie, jak to rozegraliśmy jako akademia, bo coś innego mu powiedzieliśmy, a wyszło zupełnie inaczej. Musiałem zadzwonić, przeprosić i wytłumaczyć, czemu tak się wydarzyło. Z jednym zawodnikiem było tak, że już przyjechał podpisać kontrakt, ale w trakcie tego procesu go widzieliśmy i stwierdziliśmy, że to nie to, czego w tamtym momencie potrzebowaliśmy. Musieliśmy zmienić zdanie i to była słaba sytuacja z naszej strony. Na szczęście nie mam takiego wrażenia, że popełniliśmy jakieś duże błędy. Nie chcę wchodzić w wybory personalne, bo wiadomo mam coś w głowie, ale nie chcę o tym mówić. Są natomiast rzeczy, których nie zrobiliśmy źle, ale uważam, że można zrobić lepiej i to jest dla mnie najważniejsze. Na przykład przesuwanie zawodników do kategorii wyższej. Myślę, jak to było w Hiszpanii na przykład i tam przesuwałeś wyżej tylko kozaków. W Polsce ogólnie niestety – mówię to specjalnie, bo uważam, że to błąd – za szybko przesuwamy zawodników”.

O funkcjonowaniu akademii i wykonanym progresie

„Nie jest tak, że ja jestem już mega szczęśliwy z tego, jak wygląda akademia i drugi zespół. Mam większe ambicje. Chcę mieć jeszcze więcej dobrych zawodników i rozwoju tej akademii. Możesz się rozwijać szybciej albo wolniej, ale cały czas musisz się rozwijać. Przed nami dużo pracy, ale widzę, że idzie to w dobrym kierunku i jest lepiej. Czy się to komuś podoba, czy nie, to same wyniki mówią o tym, że jest lepiej. Wcześniej nie było tych CLJ-ek – teraz mamy ich dwie. Nie udało się z drużyną do lat dziewiętnastu, co powinno się udać. Przegraliśmy parę meczów, których nie powinniśmy przegrać i awansu nie będzie. To jest na minus akademii – chyba jedyny w tym sezonie. Dobrze, że jakiś jest, bo jeszcze byśmy uwierzyli, że znamy się na robocie. Musimy mieć wszyscy na to plan, bo najtrudniejsze jest wprowadzenie zawodnika z akademii do pierwszego zespołu”.

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
trollinho
2 godzin temu

A to z kobietą bywa podobnie

Nart
2 godzin temu

Fajny wywiad

2
0
Would love your thoughts, please comment.x