Widzew II – Pelikan (wypowiedzi)
7 czerwca 2026, 10:57 | Autor: RyanW obecności prawie pięciu tysięcy widzów, w finale wojewódzkiego Pucharu Polski drużyna Pawła Ściebury dość mocna wystawiła nerwy kibiców na dużą próbę. Finalnie sięgnęła jednak po trofeum, ogrywając Pelikana Łowicz w rzutach karnych. Jak zawody ocenili trener i jego trzej gracze?
Paweł Ściebura:
„Przede wszystkim chcę pogratulować mojemu zespołowi zdobycia pucharu, bo nie był to dla nas łatwy mecz. Pelikan postawił trudne warunki i był świetnie zorganizowany. W ostatnim czasie było widać, że jesteśmy zmęczeni fizycznie i psychicznie, ale udało nam się unieść ciężar tego pojedynku. Z przebiegu meczu wynik był zasłużony. Cieszymy się, że w karnych udało nam się dopiąć swego.
W pierwszej połowie nie mogliśmy złapać naszego rytmu, ale później zaczęliśmy kontrolować spotkanie i tworzyć sytuacje. Poprzeczki Kuby Nawrockiego i Szymona Sołtysińskiego mogły zamknąć ten mecz, później też nie brakowało dobrych okazji. Dla samego widowiska chyba dobrze się stało, że o wyniku zadecydowały rzuty karne.
W rzutach karnych przyjęliśmy strategię, że to zawodnicy musieli wziąć pełną odpowiedzialność za tę część spotkania. Ten, który czuł się pewnie, podchodził do jedenasyki. Bohaterem meczu został dziś Janek Krzywański. Cieszymy się, że dał nam to wsparcie i przyczynił się do zwycięstwa”.
Jan Krzywański:
„Rzuty karne to trudny moment dla każdego bramkarza, ale dzisiejsze zwycięstwo to zasługa całej drużyny. To było dla nas bardzo ciężkie spotkanie i tym bardziej cieszę się, że mogłem pomóc zespołowi w kluczowym momencie. Gratulacje należą się także naszym przeciwnikom, którzy postawili dziś poprzeczkę bardzo wysoko.
Uważam, że przez większość drugiej połowy i dogrywkę to my dominowaliśmy, ale Pelikan bardzo mądrze się bronił. Teraz czekamy na losowanie i jeśli los się do nas uśmiechnie będziemy mogli zmierzyć się z jakąś ciekawą drużyną ze szczebla centralnego”.
Daniel Tanżyna:
„Pokazaliśmy widzewski charakter i to, że młoda drużyna, z kilkoma starszymi wyjadaczami, gra do końca. Pelikan zaprezentował się bardzo dobrze, wysoko zawiesił nam poprzeczkę. Daliśmy radę i cieszymy się ze zdobycia pucharu. Wyszła fajna uroczystość, bo dopingowało kilka tysięcy kibiców, co zawsze tworzy świetną atmosferę. Mówiłem chłopakom w szatni, że właśnie po to się trenuje, żeby grać w takich meczach. Cieszę się, że dźwignęliśmy tę presję”.
Sebastian Zieleniecki:
„Mecz był ciężki. Przeciwnik stanął nisko, czekając na kontrataki czy stałe fragmenty gry. Mimo wszytko uważam, że mieliśmy to pod kontrolą. Tworzyliśmy sobie sytuacje, choć Pelikan też miał chyba ze dwie. Może i bez mojej interwencji w 115. minucie nie byłoby tych karnych, ale zrobiłem po prostu to, co do mnie należy. Janek Krzywański jest dzisiaj bohaterem, ja nie chcę wychodzić przed szereg. Najważniejszy jest rozwój tych młodych zawodników. Cieszymy się, że jesteśmy w centralnym Pucharze Polski”.








Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska