Rocznica śmierci Stefana Wrońskiego
1 lipca 2026, 16:18 | Autor: RyanWczoraj miała miejsce 34. rocznica śmierci legendarnego kierownika Widzewa Łódź. 30 czerwca 1992 roku odszedł Stefan Wroński, prawa ręka innej wielki postaci w klubowej historii, Ludwika Sobolewskiego.
O ŚP. Wrońskim w sieci nie można znaleźć zbyt wielu informacji. Z trudem udało nam się ustalić datę i miejsce jego urodzin (29.08.1925, Łódź). Wspomnienia o tej postaci zaczynają się właściwie od roku 1968, kiedy wspólnie ze ŚP. Sobolewskim zaczęli budować potęgę Widzewa właściwie od zera. Czerwono-biało-czerwoni byli wtedy klubem marginalnym, w mieście prym wiódł Łódzki Klub Sportowy, a po nich wymieniano Start czy Włókniarz. O robotniczej drużynie ze wschodnich rubieży „Miasta Włókniarzy” niemal nikt wtedy nie słyszał.
Nazywany pierwszym futbolowym wizjonerem Sobolewski powoli zaczął ten stan rzeczy zmieniać, ale z wypowiedzi klubowych ikon jasno wynika, że nie osiągnąłby sukcesu bez pomocy Wrońskiego, pełniącego formalnie rolę kierownika zespołu. W praktyce był człowiekiem-instytucją, który miał za zadanie organizować codzienne funkcjonowanie Widzewa, często otrzymując od prezesa „zadania specjalne”. Mówimy wszak o latach PRL, w których do przetrwania potrzebne był spryt, znajomości oraz nieco brawury. Wroński miał wszystkie te cechy, był pomysłowy, operatywny, no i doskonale znał się z komunistycznymi władzami.
Do historii przeszło wiele anegdot, związanych z dokonywaniem transferów przez Łodzian. W tamtym czasie pozyskiwanie piłkarzy wyglądało zupełnie inaczej, niż dzisiaj. Nie istnieli menedżerowie, gracze nie zawsze mogli dysponować własną kartą zawodniczą. Przy namawianiu ich do gry w danym klubie, stosowano przeróżne sztuczki, kuszono mieszkaniami, talonami na samochód czy dobrą pracą dla najbliższych. Wroński umiał to wszystko załatwić, dlatego był tak ceniony przez „Sobola”. Część jego działań doskonale opisał w książce „Wielki Widzew” autor Marek Wawrzynowski. „Jak przejdę na emeryturę, to pan wszystko opiszecie i za zarobione na tym bestsellerze pieniądze będziemy obaj spokojnie żyli do końca życia. To będzie horror, science fiction i kryminał razem wzięte” – tak z kolei pisała Wyborcza, cytując samego bohatera.
Stefan Wroński pełnił rolę kierownika RTS do 1987 roku, a więc przez niemal dwadzieścia lat. Zastąpiła go inna legendarna na tym stanowisku osoba – Tadeusz Gapiński. ŚP. Wroński zmarł 30 czerwca 1992 roku, pochowany został na cmentarzu na Zarzewie.
Cześć Jego pamięci!








Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Cracovia
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
GKS Katowice
Widzew Łódź
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Piast Gliwice
Wisła Płock
Radomiak Radom
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Widzew II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Lechia Tomaszów Maz.
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
ŁKS II Łódź
Cześć jego pamięci. Ciekawe gdzie byśmy byli gdyby nie Stefan Wroński.
Na zdjęciu nie ma S.Wrońskiego
Wiem sporo o Sobolewskim (piękne nazwisko sobie wybrał), gorzej z Wrońskim.
Człowiek orkiestra