M. Żyro: „Jakość i potencjał tej grupy są bardzo wysokie”
20 lipca 2026, 20:04 | Autor: Oskar
Chwilę po prezentacji pierwszego zespołu a około półtorej godziny przed pierwszym gwizdkiem meczu kontrolnego z Puszczą Niepołomice, jednym z gości studia WidzewTV był Mateusz Żyro. O czym mówił?
Jak na jego przygotowanie wpłynęła kontuzja?
„Nigdy nie ma dobrego czasu na kontuzje. Okres przygotowawczy to bardzo ważny proces, w którym dolewasz do baku paliwa na całą rundę. Uraz nie był dla mnie łatwy, ale takie życie. Muszę to wziąć na klatę. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że cały czas mogłem biegać, więc sądzę, że z przygotowania fizycznego nic nie straciłem, a może nawet i zyskałem, bo codziennie byłem w treningu biegowym. Co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Wracam w pełny trening od wtorku i walczę o swoje. Mam nadzieję, że będę mógł pomóc drużynie”.
Czy jesteście gotowi na nadchodzącą rundę?
„Za nami naprawdę ciężki okres przygotowawczy, ale taki był zamysł. Przede wszystkim pierwsze trzy tygodnie, w których praktycznie codziennie mieliśmy po dwie, długie jednostki treningowe. Żeby coś osiągnąć, to potrzebna jest ciężka praca. My taką pracę wykonaliśmy i mam nadzieję, że już w niedzielę będzie pierwsza odpowiedzieć na to pytanie”.
Czy poznawał drużynę Widzewa podczas sparingu z Besiktasem?
„Poznawałem, bo wiem, jakie ta drużyna ma możliwości. Już w poprzednim sezonie mówiliśmy, że jakość i potencjał tej grupy jest bardzo wysoki. Był problem z tym, żeby udokumentować to na boisku. Z Besiktasem widzieliśmy taki Widzew, jaki chcielibyśmy widzieć zawsze w meczach ligowych. Mam nadzieję, że tak będzie. Oczywiście to był tylko sparing, ale jednak był to klasowy rywal. Jeżeli pokazaliśmy z takim zespołem, że potrafimy tak dobrze grać, to w lidze powinniśmy wymagać od siebie tego samego”.
O rywalizacji z Gravenberchem, Timberem i Destem
„Rzeczywiście był takim mecz. Mało tego – strzeliłem w nim nawet gola. Fajne przeżycie. Miałem to szczęście, że w tych juniorskich czasach mogłem grać na takich zawodników, ale życzyłbym sobie, żebym jeszcze w tej seniorskiej karierze zdołał z takimi graczami porywalizować. To była piękna przygoda. Graliśmy też z Realem Madryt, gdzie był wtedy Hakimi, czy ze Sportingiem Lizbona, gdzie był Rafael Leao. Fajnie było zagrać z zawodnikami, którzy dzisiaj są w ścisłym topie, ale trzeba przyznać, że już wtedy było po nich widać, że potrafią coś więcej od reszty”.
Czy uważa, że przy korzystnym wyniku dobrym rozwiązaniem jest cofnięcie się do defensywy?
„To jest bardzo dobre pytanie. Gdyby Anglia przeszła do finału to wszyscy mówiliby o majstersztyku Thomasa Tuchela. Wyszło inaczej i wszyscy dzisiaj wieszają na nim psy. Ja jestem jednak wyznania, że należy cały czas przeć do przodu i minimalizować ryzyko straty bramki. Poprzez zapraszanie rywala pod własne pole karne, prawdopodobieństwo straty gola wzrasta. My niestety coś o tym wiemy, bo w poprzednim sezonie dużo bramek traciliśmy w końcówkach spotkań. Oglądałem spotkanie Anglii z Argentyną z żoną i powiedziałem jej, że gdzieś już to widziałem. Mieliśmy niestety podobne mecze”
O kibicach
„To jest coś pięknego. Będąc zawodnikiem i przeżywać takie chwile – to są rzeczy nie do opisania. Czapki z głów przed naszymi kibicami, bo naprawdę czujemy to wsparcie i mam nadzieję, że w tym sezonie dostarczymy naszym fanom więcej powodów do radości, niż to miało miejsce w poprzednim sezonie”
O stadionie i panującej na nim atmosferze
„Jak wychodzę na murawę, czuję dreszcze i taką pozytywną adrenalinę. Kiedy kibice zaczynają śpiewać, gdy tylko wychodzimy z tunelu, to w każdym się gotuje. Wszyscy czekamy wtedy na pierwszy gwizdek, bo już chcemy ruszyć na rywala. To jest ogromny handicap, bo nawet jak rozmawiamy z zawodnikami drużyn przeciwnych, to wiemy, że nasz dwunasty zawodnik, jakim niewątpliwie są nasi fani, dodaje niesamowitego ognia i potrafi rozstrzygać o losach meczu”.
O różnicy między meczami domowymi a wyjazdowymi
„Zdajemy sobie sprawę, że musimy pokazywać tylko tą jedną lepszą twarz. Jeżeli chcemy grać o coś więcej i coś osiągnąć – a niewątpliwie tak jest – to nie możemy grać w kratkę, jak wiosną. Musimy wykazać się stabilnością i wygrywać każdy mecz. Mam nadzieję, że taką twarz Widzewa zobaczymy w nadchodzącym sezonie. Jesteśmy tego świadomi i pracujemy nad tym, żeby tak było”.
Parę słów przed meczem z Puszczą
„Mam nadzieję, że dzisiaj to będzie już ten Widzew, który zobaczymy później z Motorem. Nie ma znacznie, że to mecz sparingowy, bo zawsze chcemy wygrywać. Wyjdzie wygrać ten mecz kontrolny. Trener Vuković zaszczepia w nas, że format spotkania nie ma znaczenia – zawsze mamy grać na maksimum swoich sił i umiejętności. Mam nadzieję, że damy show tej publiczności, bo ona na to zasługuje. To jest ewenement, żeby na mecz sparingowy przed sezonem przyszło tyle ludzi. Na pewno mamy wobec kibiców zobowiązanie. Wierzę, że chłopaki dadzą show, wygrają w dobrym stylu i pokażą, że jesteśmy dobrze przygotowani do ligi. Co najważniejsze, to oby obyło się bez kontuzji”.







Cracovia
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Lech Poznań
Legia Warszawa
Motor Lublin
Piast Gliwice
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Raków Częstochowa
Śląsk Wrocław
Widzew Łódź
Wieczysta Kraków
Wisła Kraków
Wisła Płock
Zagłębie Lubin 
Jagiellonia II Białystok
KS CK Troszyn
KTS Weszło Warszawa
Lechia Tomaszów Maz.
ŁKS Łomża
ŁKS II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
Olimpia Zambrów
Pelikan Łowicz
Polonia Lidzbark Warm.
Świt Nowy Dwór Maz.
Warta Sieradz
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Ząbkovia Ząbki
Istna tragedia, że ze wszystkich koszulek na ten sezon najsłabszy jest akurat domowy komplet…
Jak Ci rewia mody w glowie to sobie jedz do paryza .
Tacy jak Ty to tylko czekaja zeby sie do czegos przypierzyc.
Ale to prawda. Słabe te domowe koszulki.
Jeśli Tobie z kolei nie rewia mody w głowie, to zaproponuj klubowi, żeby zawodnicy grali w workach na ziemniaki.
Mielismy takie koszulki na przelomie wieku . Co wam w nich nie pasuje ? Nasze barwy czerwone bialo czerwone .
Narzekacie na wszystko i na wszystkich . Jak juz nie bedzie sie do czego doczepic to ktos napisze ze Tarot nie taka czapke mial.
Za tydzien juz bedzie grono osob ktore nawet nowe oswietlenie bedzie krytykowac . Frustraci i tyle .
Proszę, ambitny facet. Lubię Go. Tylko nie na Jagiellonię i bez Gikiewicza.
Jakość i potencjał – to gadanie, to słyszę od początku ubiegłego sezonu. Po sparingach, to mam mieszane uczucia.
Chociaż mam nadzieję, że po tych problemach i słabych występach w okresie przygotowawczym, odpalą w lidze.
Wszyscy pamiętamy jaka była podnieta gdy wygraliśmy z Jagą 7:1 i przed sezonem mieliśmy mistrzostwo Polski :D
Jux̌ to słyszeliśmy, poprzedni , niezwykle udany sezon był potwierdzeniem tych słów. Isaac potykający się o własne nogi łapie kontuzję i okazuje się, że trzeba szukać innego ogóra, bo …nie ma kto grać. Quo vadis Widzewie ? Bo ja już jedne jaja za niejakiego Cacka przeżyłem, póki co robicie wszystko by go przebić co wydawało się trudne, jednak jak widać nie jest niestety niemożliwe…Ciekawe czy komentarz zostanie dodany…
Cenzura jest, red Zimoch w radiowej transmisji meczu opisał grę naszych jako doopa, natychmiast pożegnano się z nim. Klaka króluje.