Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Lech Poznań

29 sierpnia 2026, 19:04 | Autor:

Przed nami hit 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na Piłsudskiego 138 zawita mistrz Polski i tegoroczny uczestnik Ligi Europy Lech Poznań, który wizyt w Łodzi raczej nie wspomina najlepiej. Jak będzie tym razem?

Zapowiadanym meczem będziemy kończyć szóstą serię gier. Mimo tego, że to już szósty tydzień z Ekstraklasą, Lech ma na koncie trzy rozegrane mecze i jest jedną z trzech niepokonanych dotąd ekip. Na otwarcie kampanii 2026/2027 zremisowali 0:0 z Cracovią, a kolejne dwa mecze ligowe wygrali – najpierw z Wieczystą w Krakowie, a następnie z Piastem w Poznaniu. Tym samym z siedmioma punktami na koncie zajmują piąte miejsce w tabeli. Mogą się pochwalić najlepszą defensywą, która pozwoliła na stratę zaledwie jednej bramki, choć trzeba pamiętać, że Poznaniacy rozegrali dotychczas dwa mecze mniej. 

W tym roku „Kolejorz” rozegrał dwadzieścia meczów ligowych. i przegrał tylko trzy z nich. Pięć razy remisował i dwunastokrotnie wygrywał. Co ciekawe jedna z odniesionych porażek miała miejsce właśnie w Łodzi na początku marca. RTS pokonał wtedy mistrza Polski 2:1, mimo że to Poznaniacy pierwsi wyszli na prowadzenie. Był to też debiut w roli trenera Widzewa dla Aleksandara Vukovicia. Tak jak wspomnieliśmy na samym początku, Lech nie może wspominać dobrze wyjazdów do Łodzi. W czterech takich pojedynkach dwa razy wygrywali gospodarze, raz był remis i tylko raz wygrała drużyna z Poznania – było to zresztą pierwsze spotkanie w „Sercu Łodzi” między tymi drużynami od powrotu RTS do Ekstraklasy. To oznacza, że Lech nie wygrał trzech kolejnych starć z Widzewem w Łodzi, a już przy tym pierwszym miał problemy, bo musiał odrabiać straty. Ogólny bilans meczów między tymi zespołami wygląda jednak lepiej dla dziesięciokrotnego mistrza Polski. Od sezonu 2022/2023 trzykrotnie wygrywali Łodzianie, raz był remis i cztery razy zwyciężał „Kolejorza„. Warto również wspomnieć, że spotkania te zawsze obfitowały w gole. W ośmiu meczach między owymi zespołami padło dwadzieścia pięć goli, czyli nieco ponad trzy na mecz. Jedenaście z nich należało do Widzewiaków. W samej Łodzi oglądaliśmy jedenaście trafień (2,75/mecz), z czego sześć strzelili czerwono-biało-czerwoni. 

Jeśli chodzi o dotychczasową formę Widzewa to powiedzielibyśmy, że jest ona trudna do oceny. Gra jest rzeczywiście lepsza i bardziej ofensywna, niż w zeszłym sezonie i potwierdzają to liczby. Gorszą informacją jest fakt, że RTS wygrał tylko jeden z pięciu meczów w tym sezonie. Co więcej, nie wygrał żadnego z dwóch rozegranych u siebie spotkań. Zeszłotygodniowe spotkanie ze Śląskiem może jednak napawać optymizmem. Widzew zagrał cały mecz w osłabieniu, a i tak zdołał strzelić trzy gole i wyciągnąć remis, choć i tak Łodzianie mogą czuć spory niedosyt, bo prowadzili 2:0, a następnie 3:1. Do tego przy wyniku 3:3 w ostatniej akcji meczu czerwono-biało-czerwonym należał się rzut karny, więc mogą się również czuć pokrzywdzeni. Spotkanie we Wrocławiu pokazało sporo dobrych rzeczy, jeśli chodzi o grę, a indywidualnie należy wspomnieć, że najlepszym mecz w tym sezonie rozegrał Juljan Shehu, pierwszą liczbę zanotował Karol Świderski, a także dalej błyszczy Mario Garcia. Niepokoić może natomiast tendencja do tracenia goli po stałych fragmentach gry i wrzutkach. Po SFG straciliśmy dotychczas pięć z siedmiu bramek, natomiast biorąc pod uwagę ogólnie dogrania w pole karne, to RTS stracił sześć z siedmiu goli. Tylko trafienie Mbaye N’diaye w pierwszej kolejce na 2:2 zostało zdobyte w inny sposób i to może martwić.

Co ciekawe spotkanie Widzewa z Lechem jest pierwszym dla Widzewiaków w tym sezonie, w którym brakuje zawodników związanych w przeszłości z jednym z klubów. W każdej z poprzednich kolejek był przynajmniej jeden taki piłkarz jak np. Karol Czubak w Motorze, Bartłomiej Drągowski z Jagiellonią czy Sebastian Bergier lub Przemysław Banaszak ze Śląskiem. W jutrzejszym pojedynku takich nawiązań zabraknie. Wątkiem, o którym można wspomnieć przy okazji tego spotkania to fakt, że jutro zmierzą się ze sobą dwa najwyżej wyceniane zespoły w naszej lidze według Transfermarktu. Według owego portalu wycena Lecha to 54,5 mln euro, natomiast Widzewa to 43,25 mln euro. Trzeci Raków jest wyceniany na 32,8 mln euro. 

Lech na razie zdobył tylko pięć goli w tym sezonie, ale należy pamiętać, że zagrali tylko trzy razy. W tych trzech meczach oddał 58 strzałów (19,33/mecz – najlepszy wynik w lidze). Wykręcili xG (gole oczekiwane) na poziomie 6,12, czyli powinni mieć na koncie bramkę więcej. Poznaniacy mają również drugą najwyższą celność strzałów na poziomie 36%. To oznacza, że 21 strzelali w światło bramki (siedem razy na mecz). Tylko jedno z ich trafień padło po strzale głową. „Kolejorz” ma średnie posiadanie piłki na poziomie 51% (ósme w lidze), a średnia celność podań na spotkanie wynosi 84% (trzecie w Ekstraklasie). Dla porównania wynik Widzewa (średnia celność na poziomie 79%) jest trzecim najgorszym w lidze.

Na początku wspomnieliśmy, że Poznaniacy mają najlepszą defensywę w lidze z zaledwie jednym straconym golem. Liczby potwierdzają, że nie jest to kwestia szczęścia. Są najlepsi we wszystkich czterech statystykach defensywnych, które wyszczególniliśmy. Na bramkę jutrzejszych gości oddano trzydzieści strzałów (10/mecz) i z taką średnią są najlepsi w lidze. Tylko 20% z tych 30 uderzeń było w światło bramki. Średnio zatem rywale tylko dwa razy na mecz uderzali celnie na bramkę Poznaniaków. Współczynnik xGA (oczekiwane gole stracone) wyniósł 3,31, czyli powinni stracić dwa gole więcej. Mają również najmniej żółtych kartek (trzy), czyli średnio oglądają jedną na mecz. Wniosek jest jasny – powinno być bardzo trudno doprowadzić do klarownej sytuacji strzeleckiej, a gdy już uda się tego dokonać, to Widzewiacy będą musieli wykazać się zabójczą skutecznością.

Co do indywidualności to ciężko kogoś wyróżnić. Jest mocna defensywa, której dowodzi młodziutki Wojciech Mońka. W środku pola rządzi Antoni Kozubal, a w ofensywie znajduje się jeden z najbardziej regularnych napastników ostatnich lat Ekstraklasy, czyli Mikael Ishak. Niels Frederiksen ma ogromne pole wyboru, jeśli chodzi o trzech graczy ofensywnych występujących za Szwedem. Trudno powiedzieć, na jaki skład osobowy duński trener zdecyduje się w niedzielę, ale na pewno jedenastkę, która w tygodniu zagrała ze szwajcarskim Thun dotkną rotacje. Na kogo Frederiksen nie postawi, możemy być pewni, że będzie to dalej bardzo jakościowa jedenastka. 

W kadrze Widzewa dojdzie do kilku zmian względem starcia ze Śląskiem. W kadrze zabraknie zawieszonego za czerwoną kartkę Przemysława Wiśniewskiego. Do meczowej dwudziestki trójki powinien w końcu wrócić Giannis Papanikolaou. Na ławce rezerwowych raczej pojawią się dwie nowe twarze, a mianowicie Stipe Biuk oraz Darian Males. Obaj zostali już zgłoszeni do rozgrywek Ekstraklasy i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w kadrze się znaleźli. W Lechu na pewno nie zagrają kontuzjowani Ishak, Ali Golizadeh i Leo Bengtsson. Boisko z urazem w tym tygodniu w meczu z Thun opuścił Daniel Hakans, natomiast 14 sierpnia z powodu urazu boisko w meczu z Klasvik opuścił Ishak, który znalazł się poza kadrą w dwumeczu z Thun. 

W Widzewie spodziewamy się tylko jednej zmiany, która rzecz jasna jest wymuszona zawieszeniem kartkowym. W miejsce nieobecnego tego dnia Wiśniewskiego wskoczy Mateusz Żyro, który dał przyzwoitą zmianę ze Śląskiem Wrocław. Co ciekawe RTS za każdym razem jak z Lechem wygrywał po powrocie do Ekstraklasy to pełny występ zaliczał właśnie Żyro. Zresztą drugim i ostatnim wspólnym mianownikiem zwycięstw nad „Kolejorzem” jest Fran Alvarez, który strzelał gola w każdym z tych pojedynków. Pozostaje trzymać kciuki, żeby to Hiszpan trafił jutro do siatki. 

Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:

Drągowski – Krajewski, Żyro, Kapuadi, Garcia – Alvarez, Selahi, Shehu – Baena, Świderski, Fornalczyk

Przewidywana jedenastka Lecha Poznań:

Lis – Pereira, Yegbe, Mońka, Gurgul – Kozubal, Murawski – Walemark, Rodriguez, Palma – Agnero

Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Lechem Poznań rozpocznie się jutro o godzinie 20:15 w „Sercu Łodzi”. Arbitrem tego spotkania będzie Łukasz Kuźma z Białegostoku. Na liniach wspierać go będą Jakub Winkler i Adam Karasiewicz, natomiast sędzią technicznym będzie Piotr Pazdecki. W warszawskim centrum VAR mecz ten będą śledzić Tomasz Kwiatkowski i Michał Obukowicz.

Łodzi  zabraknie natomiast  kibiców Lecha, na których ciąży trzymeczowy zakaz wyjazdowy na Piłsudskiego. Jak zawsze na stadionie pojawią się z kolei przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w CANAL+ Sport 3, Canal+ 4K i Ekstraklasa TV a posłuchać go – w RadioWidzew.pl.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Bert
3 godzin temu

Z ławki Kornvig i Bergier.

1
0
Would love your thoughts, please comment.x