Visus i Papanikolaou nie dograli meczu do końca. Dlaczego?

8 listopada 2026, 12:02 | Autor:

Sobotni wieczór był dla całej widzewskiej społeczności niezwykle udany. Łodzianie nie tylko sięgnęli po wyczekiwane zwycięstwo, ale dodatkowo zrobili to w efektowny sposób. Niestety, są też obawy o stan zdrowia dwójki zawodników.

Od pierwszej minuty przeciwko Pogoni Szczecin zagrali m.in. Ricardo Visus czy Giannis Papanikolaou. Obecność Greka w wyjściowym składzie nie była żadnym zaskoczeniem, ponieważ ten należy do wiodących postaci zespołu, odkąd na jego trenerskiej ławce zasiada Mateusz Stolarski. W pierwszej połowie Papanikolaou spisywał się przeciętnie, ale miał udział przy otwierającym wynik meczu golu. To on precyzyjnym podaniem „uruchomił” Karola Świderskiego na prawym skrzydle, za co oficjalne media Ekstraklasy przypisały mu asystę. Niestety, po przerwie 27-latka na boisku już nie było.

Jego miejsce zajął Lindon Selahi, a powodem zmiany nie były kwestie taktyczne, ale zdrowotne. Okazało się, że u Papanikolaou są one na tyle poważne, że pomocnik zgłosił brak możliwości kontynuowania gry. Na razie nie wiadomo, czy nastąpił jakiś poważniejszy uraz, który wykluczy zawodnika z gry. Zapewne potrzebne będzie wykonanie badań, by to określić. „Papanikolaou zgłosił w przerwie, że nie będzie w stanie kontynuować gry – stąd zmiana. Wiedziałem, że potrzebujemy agresywności. Obiecałem sobie przed meczem strażnikiem intensywności i będę reagował zmianami, dlatego nie wahałem się dokonać tej zmiany w przerwie” – odniósł się do sprawy na pomeczowej konferencji prasowej Stolarski.

Widzew – Pogoń (wypowiedzi)

Więcej wiemy natomiast o stanie zdrowia Visusa. W przeciwieństwie do Papanikolaou, jego występ od pierwszej minuty nie był tak ewidentny, ponieważ do pełnej dyspozycji wrócił już Christopher Cheng, który zajął miejsce na lewej obronie. To oznaczało, że Stolarski będzie musiał zrezygnować z usług jednego ze stoperów i nieoczekiwanie zesłał na ławkę rezerwowych Przemysława Wiśniewskiego. Decyzja ta okazała się bardzo trafna, ponieważ Hiszpan spisywał się znakomicie, a Wiśniewski – po wejściu na murawę jako zmiennik – utrzymał ten poziom, w dodatku strzelając swoją pierwszą bramkę w widzewskich bramkach. Trafienie na 3:0 w zasadzie „zamknęło” spotkanie ze Szczecinianami.

Znajdujący się w tak wysokiej formie Visus może stanowić ważne ogniwo drużyny, dlatego wielu kibiców zadawało sobie pytanie, skąd potrzeba zmiany. Obawy nie były bezzasadne, ponieważ defensor rzeczywiście miał problemy zdrowotne. Z informacji przekazanych przesz szkoleniowca, raczej nie oznacza to jednak wielkich kłopotów. „Ricardo Visus poczuł spięcie w mięśniu, to nie jest żaden uraz” – wyjaśnił Mateusz Stolarski.

Obu Widzewiakom z pewnością dobrze zrobi przerwa reprezentacyjna. Do 22 listopada, gdy dojdzie do kolejnego ligowego meczu – z Rakowem Częstochowa – będą mogli w pełni się zregenerować i pomóc drużynie z „Medalikami„. Do tego czasu do zdrowia mają wrócić także Mariusz Fornalczyk oraz Dani Silva.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x