A. Derbin: „Nawet niepunktujący Widzew to groźny rywal”

28 maja 2021, 12:30 | Autor:

Już dzisiaj podopieczni Marcina Broniszewskiego rozegrają kolejne spotkanie. Ich rywalem będzie walczący o bezpośredni awans do Ekstraklasy GKS Tychy, który będzie chciał wywieźć z Łodzi komplet punktów. Co w tradycyjnej przedmeczowej rozmowie z WTM powiedział sternik gości, Artur Derbin?

– Wasza sytuacja w poprzedniej kolejce trochę się skomplikowała. Porażka wpłynęła na nastroje w drużynie?

– Po ostatnim meczu czujemy spory niedosyt, mimo że graliśmy z faworytem do wygrania ligi. Zagraliśmy dobre spotkanie, realizowaliśmy założone cele, ale gdzieś zabrakło nam konkretów. Konkretni za to byli rywale z Niecieczy, dlatego to oni po końcowym gwizdku cieszyli się ze zwycięstwa. Z drugiej strony, nastroje muszą być dobre, bo przedsezonowy cel został zrealizowany. Mieliśmy grać o baraże, teraz w nich już na pewno jesteśmy, a wciąż nie jest powiedziane, że nie awansujemy do Ekstraklasy bezpośrednio.

– Czy trener teraz będzie kibicem Arki? Tylko ich wygrana z Radomiakiem może dać wam szansę na bezpośredni awans.

– Wiem, jak wygląda mała tabela, ale w tej chwili jestem tylko i wyłącznie kibicem GKS Tychy. Musimy patrzeć na siebie, przed nami trzy trudne mecze, w których nie będzie łatwo wywalczyć zwycięstwa. Włożymy maksimum wysiłku, abyśmy to my cieszyli się z awansu.

– Terminarz chyba wam nie sprzyja. Na pierwszy rzut oka to Radomiak ma łatwiejszą końcówkę sezonu. Zgodzi się trener?

– Chyba każdy wie, jak wygląda ta liga. Wielokrotnie faworyci gubili punkty tam, gdzie nie powinni tego robić. Brzemię faworyta spoczywa na Radomiaku i to on musi walczyć z tą presją. Zostały trzy mecze, a strata jest niewielka. Margines błędu jest minimalny, więc mental będzie tu odgrywać ogromną rolę.

– Wspomniał trener, że sporo było niespodzianek, a faworyt często tracił punkty. Z perspektywy sezonu coś was zaskoczyło?

– Nie będę mówił o największych zawodach, bo wolę skupić się na swoim zespole. U nas jest pozytywne zaskoczenie, że do końca jesteśmy w grze o bezpośredni awans.

– Wyścig o drugie miejsce będzie niezwykle emocjonujący na finiszu, a który zespół będzie czwartym do brydża w barażach?

– Realną szansę na zajęcie szóstego miejsca mają trzy zespoły. Górnik Łęczna bardzo mocno wyhamował w ostatnim czasie, ale osobiście uważam, że nie odda tego miejsca i udźwignie ten ciężar. Niemniej jednak będzie ciekawie.

– Widzew właściwie stracił szanse na awans, więc może zagrać na większym luzie. W praktyce z takim rywalem gra się łatwiej czy trudniej?

– Nie sądzę, aby to miało jakiś wpływ. Nieważne, kto wystąpi na boisku, to będzie chciał godnie reprezentować barwy swojego klubu.

– Jesteście po analizie rywala. Widzew prowadzony przez trenera Broniszewskiego jest groźniejszy od Widzewa trenera Dobiego?

– Zespół prowadzony przez trenera Dobiego wiosną dawał symptomy zmian. Nie wiem, dlaczego klub zdecydował się rozstać ze szkoleniowcem. Nastąpiła poprawa w kilku aspektach, a zwłaszcza w wynikach. Może gra nie uległa poprawie, ale gdy wcześniej rozmawialiśmy, to mówiłem, że Widzew nie gra odpowiedniej dla siebie piłki. Trener Broniszewski zmienił formację, lecz wciąż kładzie nacisk na skoki pressingowe oraz grę skrzydłami. Nawet niepunktujący Widzew jest groźnym rywalem, więc jesteśmy na to przygotowani.

– W tygodniu ktoś wam wypadł ze składu?

– Nie. Do Łodzi przyjeżdżamy bez Kuby Piątka oraz Łukasza Sołowieja, którzy pauzują za kartki. No i bez Damiana Nowaka, ale on już od dłuższego czasu jest niezdolny do gry.

– Czy latem dojdzie do wymiany na linii Widzew – GKS? Ostatnio usłyszałem, że trener jest zainteresowany jednym z piłkarzy z Łodzi, któremu kończy się kontrakt.

– Na razie odcinam się od tego. Przyjdzie czas na transfery, ale teraz najważniejszy jest najbliższy mecz z Widzewem.

Rozmawiał Dawid

Subskrybuj
Powiadom o
12 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
12
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x