A. Vuković: „Nie przyjmuję do wiadomości, że jesteśmy już pogrzebani i skreśleni”

8 maja 2026, 12:34 | Autor:

W samo południe w sali konferencyjnej „Serca Łodzi” z dziennikarzami spotkał się trener Aleksander Vuković. Tematem rozmów była sobotnia batalia Widzewa Łódź z Lechią Gdańsk, która urasta do rangi „meczu sezonu”. Co mówił opiekun RTS?

O obronie drużyny mimo porażki z Legią

„Wierzę w drużynę i wierzę w swój pomysł. W to, że nie zespół nie jest przestraszony. Nie zawsze tak jest, a np. Legia Warszawa – wbrew pozorom – jest jedną z najlepszych drużyn w kraju. To, że eksperci widzą to inaczej, nie interesuje mnie. Wytłumaczyłem piłkarzom, że według mnie grali z drugą najlepszą ekipą w lidze, po Lechu Poznań. Ten mecz nie był w naszym wykonaniu super, ale nie był też aż tak słaby, żeby ludzie związani z Widzewem mogli uznać, że było inaczej. Patrząc na czas utraty gola, była to porażka po prostu pechowa. Piłka odbijała się w bilardowym stylu i w końcu wpadła do bramki. Nie graliśmy na remis, dlatego oceniam to spotkanie inaczej niż większość ludzi. Należy też docenić to, że zawodnicy walczyli do ostatnich sekund”.

O tym, jaki Widzew zobaczymy w sobotę

„Wierzę, że piłkarze teraz będą mieć większy wpływ na boiskowe wydarzenia i będą groźniejsi. Na pewno stać nas na to, zwłaszcza że zagramy przed własną publicznością. Nasza pozycja nie jest najgorsza, by wywalczyć to, o czym wszyscy marzymy – zagramy jeszcze dwukrotnie u siebie. Nasz stadion będzie naszym dużym atutem, co czujemy podczas meczów wyjazdowych. Co prawda w starciu z Motorem sobie poradziliśmy, ale drugi taki przypadek byłby dla nas trudnym wyzwaniem. Jeśli będziemy mieli wokół siebie ludzi skupionych wokół celu, to będzie to nasza duża siła. Właśnie to doda nam tej odwagi i wszystkiego, co potrzebne jest do osiągnięcia celu”.

O jakości Lechii i podejściu do meczu z nią

„To mocny zespół, szczególnie jeśli chodzi o potencjał ofensywny. Jest groźny w szybkim przejściu z obrony do ataku, ale wiemy też, że traci bramki i trzeba uwypuklić właśnie tę ich słabszą stronę, a jednocześnie uchowamy się przed tym, co Lechia ma dobrego. Kluczowe będzie to, z jaką energią wejdziemy w spotkanie i jak będziemy realizować swoje założenia. Gotowość na różnego rodzaju scenariusze będzie ważna – pamiętajmy, że mecz można wygrać na różnym jego etapie. Nie potrafię przewidzieć, jaki scenariusz czeka nas w sobotę. Wiem jednak, że ludzie docenią zaangażowanie czy aktywność, agresywne pressowanie. Czuję podskórnie, że to będzie taki mecz i taki też będzie mój przekaz do zespołu”.

O poczuciu niesprawiedliwego traktowania

„To kolejna rzecz, która została niezauważona. W Widzew zainwestowano miliony, a jesteśmy w strefie spadkowej. To chyba jedyna drużyna w Europie w takiej sytuacji, o której rozmawia się pod kątem stylu gry. Jest to dla mnie niespotykane. Tylko o nas mówi się na temat, nikt nie spieszy się, żeby powiedzieć, że w meczu z Legią brak Juljana Shehu czy Lukasa Leragera jest pewnym osłabieniem, mogącym wpływać na odwagę zespołu i jego skuteczność w działaniach. Mnie te kwestie mobilizują i zbliżam się do klubu poprzez to, jak jesteśmy traktowani. Mamy decyzję Komisji Ligi na zasadzie równi i równiejsi. Nikt z nas nie jest ślepy – wcześniej jest faul Rafała Augustyniaka na Mariuszu Fornalczyku i gramy dalej, a później ktoś mi tłumaczy, że żółta kartka dla Frana Alvareza to słuszna decyzja sędziego. Akceptuję to, ale nie będę milczał, jakby nic się nie stało. Nie jesteśmy nieświadomi, jak jesteśmy traktowani i będę w tym szukał motywacji dla nas wszystkich. Nadszedł czas na rekcję. Możemy przeciwstawić się temu na boisku, swoim zaangażowaniem ponad wszystko. Wszyscy razem. Tego oczekuję jutro. Co do zawodników, wszyscy są do dyspozycji, choć delikatnie pod znakiem zapytania jest Lindon Selahi, ale powinien być gotowy do gry”.

O wsparciu Roberta Dobrzyckiego i celach

„Czujemy cały czas wsparcie właściciela, który może być nawet największą ofiarą ataków wymierzonych w klub. Mamy obowiązek wobec niego, żeby pomóc sobie i osiągnąć cel. Nie przyjmuję do wiadomości, że jesteśmy już pogrzebani i skreśleni. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. Nie mówię, że marzyłem o takiej sytuacji, ale mając perspektywę taką, że wszystko jest w naszych rękach, oceniam to nie najgorzej przed najbliższymi meczami”.

O tym, czy zespół mentalnie otrząsnął się po porażce w Warszawie

„Uważam, że tak. Po porażce z Radomiakiem Radom zareagowaliśmy meczem z Motorem Lublin, dlatego uważam, że to jest dowód na to, że drużyna ma charakter i umie się podnieść. Umie dalej walczyć po przyjęciu ciosu. Od poniedziałku pracowaliśmy nad tym i widziałem w treningu gotowość do dalszej walki. Dla mnie to jest nie do negocjacji, tylko musem. Trzeba to teraz udowodnić”.

Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Bolek
1 godzina temu

Do boju Widzew⬜

noody
53 minut temu

„Wierzę, że piłkarze teraz będą mieć większy wpływ na boiskowe wydarzenia i będą groźniejsi” dlaczego TERAZ a nie zawsze !?

Professor
51 minut temu

Wierzę w drużynę i wierzę w swój pomysł – niestety ale robię się blady ja czytam takie słowa z ust Vukovicia. Murarz znowu nas zamuruje a tu nie ma czego bronic. Legia zagrala w Warszawie z nami na 2 napastników a w koncowych minutach w nasze pole wbiegl nawet ich bramkarz (to bylo akurat idiotyczne) co pokazuje,ze grali o 3 puntky od samego poczatku. Jutro powinnismy zrobic to samo z Lechia – 2 napastnikow od poczatku i wysoki pressing ale nie mam zludzen. Obstawiam sredni/niski pressing i 5 obroncow od poczatku. Ja rozumiem, ze inaczej gra sie o utrzymanie a… Czytaj więcej »

Potrącony przez glebogryzarkę
51 minut temu

Ja to przyjąłem do wiadomości jeszcze w lipcu, przed startem rozgrywek, o czym wielokrotnie wspominałem. Dlatego ewentualne utrzymanie może co najwyżej mile mnie zaskoczyć.:-)

Antonio
50 minut temu

Z tym bojaźliwym trenerem daleko Widzew nie zajedzie. Jego strach przenosi się na piłkarzy, którzy potrzebują motywatora. Liczę na Bukariego i Baenę, że w końcu da im minuty. Ale niestety po sezonie Vukocić powinien być zwolniony, nie ma charyzmy, a defensywna taktyka zabija to, co przez lata tworzyli kiedyś najlepsi piłkarze, czyli poczucie,że Widzew jest drużyną grającą do przodu,

Kuba
50 minut temu

Trzeba zagrac odwaznie..do przodu..murowanie zle się konczÿ..Odwaga i ryzyko..jak tego nie będzie..ekstraklasy też nie będzie..

Adam
49 minut temu

Brawo, do boju! Walczymy razem do końca

KNZ
38 minut temu

Panie Trenerze pechowo, to byśmy przegrali, jakbyśmy mieli 20 sytuacji bramkowych, siedzieli na nich i nic nie chcialo wpaść, a oni jedna akcja w 95 i branka. Ale było zgola odmiennnie. Jeżeli wyjdziemy z zamiarem przeszkadzania Lechii w graniu i już, skończy się tak samo.

Michał
28 minut temu

Jak go lubię to to cukrowanie Legii, ehh, tak jakby faktycznie nie chciał wygrać z Legią by nie być potem przez nią źle zapamiętany. Legia jest miernym zespołem, średnia półka, nie druga drużyna ligi.

Marcin
26 minut temu

Panie trenerze daj Pan spokój. Legia druga po Lechu ? Chyba w kierki. Przestań Pan pleść bzdury !!!

10
0
Would love your thoughts, please comment.x