Co dalej z Zeqirim? Są nowe informacje

28 sierpnia 2026, 18:33 | Autor:

Kwestia odejścia Andiego Zeqiriego z Widzewa stanęła pod dużym znakiem zapytania. Napastnik nie jest pewny, że znajdzie zatrudnienie w Belgii, ale na wszelki wypadek poleciał na miejsce i przechodzi badania. Musi czekać na rozwój wypadków.

Próba rozstania ze Szwajcarem powoli zaczyna urastać do miana transferowej sagi, w dodatku z pechowym bohaterem w roli głównej. Gdy w końcu znalazł się klub, chcący pozyskać skreślonego w Łodzi napastnika, pojawił się problem. Jak informowaliśmy w czwartek, powołując się na belgijskich dziennikarzy, sytuacja skomplikowała się na skutek braku porozumienia w sprawie przenosin Dennisa Eckerta Ayensy do tureckiego Gancerbirligi. Zawodnik ten miał trafić do Ankary ze Standardu Liege, a z kolei jego miejsce zająłby wówczas Zeqiri.

Okazało się jednak, że transakcja z udziałem Ayensy zwisła wczoraj na włosku, a dziś media przekazały, że praktycznie całkowicie już upadła. Co prawda kluby doszły do porozumienia, a sam piłkarz ustalił warunki kontraktu, ale kością niezgody miały być nagłe żądania agentów 29-latka i Turcy wycofali się z interesu. W międzyczasie do Belgii zdążył udać się Widzewiak, którego kibice spotkali na łódzkim lotnisku, robiąc mu zdjęcia przed odlotem do Brukseli. Wydawało się więc, że wkrótce będzie musiał ruszyć w podróż powrotną, ale nie po swoje rzeczy…

Komplikacje z odejściem Zeqiriego? Wszystko zależy… od innej transakcji!

Reprezentant Szwajcarii póki co jednak do Polski nie wraca. Jak poinformował portal Meczyki, napastnik został na miejscu i – jak gdyby nigdy nic – ma przejść badania medyczne. Wszystko to na wypadek, gdyby drzwi do ekipy Standardu ponownie się dla niego otworzyły. Jednocześnie podano, że Belgowie wyrazili zgodę na ewentualne negocjacje z innymi klubami, żeby Zeqiri nie został na lodzie. Potwierdza to także wpis w mediach społecznościowych newsmana Sachy Tavolieriego, który dodał również, że w Liege szukają innego kupca dla Ayensy, a nawet rozważają rozstanie z innym ofensywnym graczem – Timothym Nkadym – byleby znaleźć miejsce dla Szwajcara.

Andi Zeqiri znajduje się więc obecnie w zawieszeniu i musi liczyć na powodzenie innych ruchów lub znaleźć dla siebie alternatywną opcję. W przeciwnym razie będzie musiał wrócić na Piłsudskiego, gdzie nie kryją, że nie widzą go w zespole. Czasu pozostało niewiele, ponieważ okno transferowe w Belgii zamknie się 3 września.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztofpiastòw
4 godzin temu

Kupić tego Ayensa, i pozbyć się tej perły w koronie.
Proste

Przykra sprawa
4 godzin temu

Niestety ale w piłka nożna jest patologią na wielu płaszczyznach. Zawodników którzy pobierają wynagrodzenie za zrobienie w konia pracodawcy że grać potrafią jest na pęczki. Szwajcar pobiera kosmiczne wynagrodzenie a grać nie potrafi właściwie no ale dlaczego w takim układzie nie ma możliwości wypowiedzenia/zakończenia kontraktu ze strony klubu bez takiej udręki, ciężko to zrozumieć. Kolejna sprawa to sędziowie którzy na oczach wszystkich mogą niweczyć wysiłek fizyczny/mentalny/finansowy tego czy innego klubu bez najmniejszego stresu, mają wyje… nic im nie grozi chociaż wszyscy widzą że oszukali bezczelnie i tu znowu ten temat dotyczy wielu klubów nie tylko Widzewa. Żenujące to jest. Kibice… Czytaj więcej »

Konrad73
2 godzin temu

Niestety czuję, że perła w koronie wróci i dalej będzie golić kasę klubu.

YNWA
2 godzin temu

Nie rozumiem dlaczego Zeqiri nie nadaje się absolutnie do Widzewa, ale jest wystarczająco dobry na ligę belgijską. Ktoś tutaj go bardzo nie lubi.

Oldboy
2 godzin temu

Truteń, patentowany leń, lepszy cwaniak, łowca frajerów. Niestety do tego frajerstwa nikt się nie przyzna, bo to wymaga cywilnej odwagi.

5
0
Would love your thoughts, please comment.x