D. Adamczuk: „Wiem, że transfery potrzebują czasu”
17 listopada 2025, 19:57 | Autor: Oskar
Podczas przerwy reprezentacyjnej w widzewskich biurach nie ma nudy. Z posadą pożegnał się Mindaugas Nikolicius, a tą decyzją wywołany do tablicy został Dariusz Adamczuk. Pełnomocnik zarządu ds. sportu udzielił wywiadu Interii, a także spotkał się z łódzkim dziennikarzami. O czym mówił?
O rozstaniu z Mindaugasem Nikoliciusem
„Na końcu każdy jest za coś odpowiedzialny, a w takiej pozycji musisz podejmować decyzje. Ja taką – o pożegnaniu dyrektora sportowego – podjąłem wspólnie z Piotrem Burlikowskim i zarządem. Osobiście nie lubię takich decyzji podejmować. Będąc w Pogoni, nie zwolniłem żadnego trenera. Wydanie dużej kwoty było między innymi jednym z powodów rozstania, ale mieliśmy też trochę inną wizję budowania drużyny”.
O letnim okienku transferowym
„Nigdy nie robię sam transferów. Przyszedłem tutaj zbudować wielki Widzew i zawsze staram się otoczyć ludźmi, którzy nie myślą tak samo, jak ja, tylko mają wiedzę i pomagają mi w wyborze. Uważam, że wydanie siedmiu milionów euro, jak na polskie warunki, to jest naprawdę duża kwota. Sam byłem dyrektorem sportowym i wiem, że transfery potrzebują czasu. Ja chcę szanować te pieniądze, a jak wydawać, to na zawodników, którzy dadzą jakość i zrobią różnicę”.
O wyborze Igora Jovićevicia
„Trzech trenerów to bardzo dużo. To nie jest mój standard. Statystycznie zatrudnienie czwartego jest równoznaczne ze spadkiem z ligi. Wybór Igora Jovićević nie był wyborem na ten sezon, tylko na następny i daj Boże jeszcze kolejny. Trener podpisał k0ntrakt z opcją przedłużenia o rok, a ten jest zależny od sukcesów”.
O zapleczu finansowym na nadchodzące okienko transferowe i wyborze zawodników
„Mówimy regularnie o tych siedmiu milionach. Ja oczywiście nie mam problemu, że mamy właściciela, który jest gotów wydawać dużo pieniędzy, ale róbmy to mądrze. Nie tylko w Pogoni się nauczyłem pewnych rzeczy, ale też tak zostałem wychowany, żeby szanować pieniądze. W Widzewie ja biorę odpowiedzialność za to, jak zostaną one spożytkowane. Nie jestem w stanie zagwarantować kibicom, że każdy transfer będzie udany. Gdybym wiedział takie rzeczy, to nie pracowałbym tutaj, tylko w Barcelonie. Zrobię wszystko wraz z ludźmi z pionu sportowego, żeby każdy ruch był przemyślany. Na końcu najważniejszy jest trener, który z tymi zawodnikami codziennie będzie pracował, więc szkoleniowiec na koniec danego piłkarza musi po prostu chcieć”.
Czy trener ma wysokie żądania w związku z nadchodzącym oknem transferowym?
„Nie wziąłem trenera tylko po to, żeby żądał transferów. Liczy się rozwój poszczególnych zawodników. Liczymy, że Ci chłopcy zrobią postęp przy tym szkoleniowcu, a dodając zimą do tego parę pojedynczych klocków w postaci zawodników, pozwoli nam być wyżej w tabeli i walczyć o coś więcej”.
Jak podchodzi do pucharowego starcia między Pogonią a Widzewem?
„Jestem wychowankiem Pogoni. Mam to szczęście, że od samego początku w moim życiu młodzieńczym Widzew był obecny, więc drugiego grudnia nie będzie żadnych sentymentów. Oczywiście kibicuje na co dzień Portowcom, ale w bezpośrednich starciach teraz na pierwszym miejscu jest Widzew. Szanuję pracę i wiem, dla jakiego klubu pracuję obecnie”.
Czy właściciel jest zaangażowany w codzienne funkcjonowanie klubu?
„Nie było żadnej presji. Robert Dobrzycki nas zatrudnił – mówię tutaj o trójce, którą wymieniłeś – i dał nam przestrzeń. On ma co robić, ma potężną firmę, a w Widzewie ludzi od tego, by wszystko „hulało”. Daje na to pieniądze oraz zaufanie. Wcześniej miał je do trenerów i tak dalej. Chcę to jasno powiedzieć, że Robert nie jest zaangażowany w zmiany w Widzewie Łódź” – powiedział w rozmowie z Przemysławem Langierem.
Czy jest niezadowolenie po piętnastu kolejkach?
„Na pewno ono jest. Minione okienko było rekordowym w historii polskiej piłki i – jakby to powiedzieć – na te pieniądze, które zostały wydane, właściciel liczył na ciut wyższą pozycję w tabeli. Jest trochę, jak powiedziałeś, że nie mamy złych zawodników, ale nie mamy drużyny. To trzeba zdecydowanie poprawić” – powiedział na łamach Interii Adamczuk.
O zainteresowaniu Kacprem Kozłowskim i o tym, czego brakuje drużynie
„Pomidor. Na pewno brakuje nam Polaków w drużynie, a to ciężkie tematy. Wiemy z Piotrkiem Burlikowskim z poprzednich klubów, że ściągnąć Polaka to duże koszty, ale będziemy nad tym pracować. Trzeba też patrzeć w kierunku akademii i wychowywania swoich zawodników. Aby baza dobrze się rozwinęła, potrzeba trochę czasu. Mój model w Pogoni Szczecin opierał się na ściąganiu piłkarzy do pierwszej jedenastki, natomiast na ławce chciałem mieć młodzież. W ten sposób Pogoń, mimo mniejszego budżetu niż w Legii, Lechu i Rakowem, cały czas walczyła z tymi klubami o mistrzostwo Polski. Plan jest taki, żeby zimowe transfery były do podstawowej jedenastki” – oznajmił w wywiadzie.
O Andim Zeqirim
„Na pewno nie pomogło mu to, że ostatni mecz przed przyjściem do Widzewa rozegrał 15 marca. Według naszej trójki – mnie, Piotrka Burlikowskiego i trenera – nie pomagają mu też wyjazdy na reprezentację, choć wiadomo, że dla niego jest to zawsze świetna informacja. Zostając w klubie, nadrobiłby trochę zaległości. Mamy nadzieję, że po okresie przygotowawczym, którego większość spędzimy w Turcji, dojdzie do siebie. Choć mam też nadzieję, że jeszcze w tych czterech meczach coś strzeli. W przypadku napastnika czasem pierwsza bramka uwalnia następne” – stwierdził Dariusz Adamczuk.
kursywą fragmenty wywiadu z Przemysławem Langierem dla Interii





Wisła Płock
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
Cracovia
Radomiak Radom
Lech Poznań
Korona Kielce
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Arka Gdynia
Lechia Gdańsk
Piast Gliwice
Widzew Łódź
GKS Katowice
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Liczymy na sensowne transfery. To co wydarzyło się w poprzednim okienku nie może się powtórzyć. Ustalanie kto zawinił nie ma sensu. Niko już nie ma w Widzewie i mamy niejako nowy początek. Wiosna musi być lepsza. Minimum pierwsza część tabeli.
Święta prawda,.Dobrzycki nie jest zaangażowany w zmiany. Efekt modelu zarządzania, który przyjął Dobrzycki odzwierciedla tabela.
RD nie ma czasu żeby rozkminiać każdy szczegół w klubie, od tego ma armię dyrektorów, niech się wykażą
Cały czas się wykazuje ta armia. Ps Może RD znajdzie czas by rozkminic, jak mu pracownicy rozje…7 baniek…
A może wymieni tych pracowników na kolejnych, bez mrugnięcia okiem.
Pan Dobrzycki. Kultura osobista wymaga choć odrobiny szacunku do drugiego człowieka,a co dopiero do p.Roberta.pozdrawiam
Kilka mocniejszych nazwisk na papierze ściągnięto. Jak Visus, Androeu, Selahi. Jednak uważam że ta drużyna jest za młoda. Powinni ściągnąć tutaj bardziej doświadczonych piłkarzy.
Panie Darku jeżeli jest to w naszym zasięgu negocjacyjno-finansowym to może warto przyjrzeć się takim piłkarzom jak: Tomek Kędziora, Michał Helik, Przemek Płacheta. Jeżeli taki Kozłowski będzie zupełnie poza Naszym zasięgiem to może warto zwrócić uwagę na Mateusza Bogusza którego można piłkarsko porównać do Kacpra Kozłowskiego?
Bogusz? W jego przypadku trzeba wyłożyć więcej kasy niż za Andiego. Jakość żadna. Odkąd przyszedł do Cruz Azul, to jego pozycja w klubie jest co raz gorsza. To już nie ten sam zawodnik, gdy grał w LAFC i Leeds :)
Kozłowski coś tam gra w tej Turcji. Równie dobrze, można by spojrzeć na Karbownika :D
Wolałbym chłopaków z reprezentacji młodzieżowej typu: Reguła, Rózga, Faberski…
No już widzę ten jakościowy zaciąg Polskich kopaczy po tym co się wydarzyło w ostatnim czasie (rundzie).
Widzew jest stabilnym partnerem w rozmowach, wizji rozwoju i polityki kadrowej…
Powodzenia Panie Adamczuk.
Ile to było hejtu na Wichniarka kogo on pościągał i niech spier… Przyszedł Niko i euforia że super nazwiska nasciagal. Teraz nikt po nim nie płacze. Nie rozumiem ataków na Rydza bo uważam że on wogole nie miesza się w sprawy sportowe bo się na tym nie zna. On wg mnie jest tam tylko figurantem. Nie wiązałbym bym go z jakąś decyzyjnoscia w klubie a już napewno nie przy transferach. On na kontrakcie się tylko podpisuje.
Pożyjemy zobaczymy, póki co słabo to wygląda i pod kątem transferów do klubu i kadry trenerskiej.
Chcecie budować wielki Widzew to skontaktujcie się z Mirkiem Tłokińskim. Warto mieć spojrzenie gościa, któremu Widzew leży na sercu, który wie co mówi, bez lukrowania rzeczywistości. Poczytajcie sobie na FB jego felietony.
Też tak myślę.
Poszukuję kodu na Koronę Trybuna C. Email [email protected]
Nigdy nie zrobiłem tego, tamtego. Zawsze jest pierwszy raz. Transfery Nico nie były złe. Trochę pecha, błędów indywidualnych ale Jak Pan pisze. Transfery potrzebują czasu. I możliwe, że znalazł Pan złote jajo. Proszę jednak pamiętać o poprzednikach.
Było naprawdę dużo tych transferów,i dobrze, można tych najlepszych zostawić,mało użytecznych i słabo rokujących na kolejne rundy odrzucić, sprowadzić w przerwie potencjalnie wartościowych nowych zawodników,i na wiosnę można,a nawet należy oczekiwać lepszych wyników,niż obecnie.Budowanie dobrej drużyny to najczęściej czasochłonny proces ,nie ma jakiejś reguły na sukces, szczególnie ten błyskawiczny,pracuje się metodą prób i błędów.Najważniejsze, że jest solidny, odpowiedzailny ,i zdeterminowany właściciel, pan Robert Dobrzycki,z zasobnym portfelem, który grosza jak do tej pory nie żałuje.Wiem , że kasa to nie wszystko,ale bez niej,to nie ma nawet o czym marzyć na dłuższą metę.
Transfery potrzebują czasu… To kogo to Litwin sprowadził, że zawodnik jest bez formy, bez kondycji… Siedem milionów euro poszło w błoto. I co w przerwie zimowej połowę składu trzeba wymienić. Bramkarze słabi, obrona beznadziejna, napastnicy którzy nie strzelają bramek… Obecnie Widzew można porównać do Wieczystej… Kasa na boisku nie gra…
To na co puszczacie na wakacje reprezentacyjne Szwajcara,Ilićia czy Samuela…Bez sensu…
Nikosia pogrążyła ,,gwiazda albanska”za ciężkie mmiliony której Widzew nue ma pożytku.