Lech zdziesiątkowany kontuzjami. Problemy ma też kapitan
28 sierpnia 2025, 08:25 | Autor: RyanDrużyna Widzewa przystąpi do niedzielnego meczu z Lechem Poznań bez trzech ważnych zawodników. To jednak nic w porównaniu z kłopotami, jakie panują w obozie przeciwnika. Mistrzowie Polski są wręcz zdziesiątkowani przez kontuzje!
Najwięcej problemów trener Niels Frederiksen będzie mieć ze skompletowaniem linii obrony. Urazy leczą obecnie obaj prawi obrońcy: podstawowy Joel Pereira oraz jego zmiennik Robert Gumny. Niedostępny będzie także kluczowy stoper Antonio Milić, a umowę za porozumieniem stron rozwiązał wczoraj Bartosz Salamon. Do dyspozycji pozostaje tylko czterech zdrowych defensorów, w tym dwóch rywalizujących ze sobą o miejsce na lewej stronie formacji i trzech stoperów. Ktoś z tej piątki będzie musiał zagrać na obcej dla siebie prawej flance.
Spory ból głowy u duńskiego szkoleniowca wywołuje też obsada pomocy. Wykluczeni z gry są dwaj prawi skrzydłowi Patrik Walemark i Ali Gholizadeh, a także lewy Daniel Hakans. Kontuzjowani są również występujący w środku pola Radosław Murawski oraz Filip Jagiełło. Jakby tego było mało, w środę poinformowano, że z drużyną nie uda się na rewanżowe spotkanie z Genk w eliminacjach Ligi Europy kapitan i najważniejsza postać w zespole – Mikael Ishak. Tu również w grę wchodzą dolegliwości zdrowotne, choć w przypadku napastnika nie są one poważne i sztab szkoleniowy „Kolejorza” ma nadzieję, że Szwed zdąży wykurować się do starcia z widzewiakami.
Trudne położenie wzmaga wspomniana czwartkowa wizyta w Belgii. W pierwszym pojedynku przeciwnik zdemolował poznaniaków, wygrywając na jego stadionie aż 5:1, więc losy awansu do fazy zasadniczej są praktycznie rozstrzygnięte. Lechici wyjdą więc dziś wieczorem na boisko, jak na ścięcie, najpewniej samemu nie wierząc w możliwość odrobienia strat. Mecz muszą jednak rozegrać, co zwiększy poziom zmęczenia wąskiej obecnie kadry. Z powodu podróży będą mieli też mniej czasu na przygotowania się do ligowej batalii z czerwono-biało-czerwonymi.
Kłopoty Lecha powinny sprawić, że szanse łodzian na wywiezienie punktów ze stolicy Wielkopolski nieco wzrosną. Nie może to jednak uśpić niczyjej czujności. W ubiegły piątek wygrać z RTS potrafiła Pogoń Szczecin, która także miała trzy poważne wyrwy w składzie, a na środku ataku musiała postawić na Kamila Grosickiego. Pamiętajmy też, że goście nadal nie będą mogli skorzystać z usług Petera Therkildsena oraz Samuela Kozlovskyego, a także pauzującego za czerwoną kartkę Sebastiana Bergiera.
Teraz widać jaka przepaść jest pomiędzy Widzewem a Lechem jeśli oni nie mają tyłu zawodników a my i tak nie wiemy czy uda się wywieźć choćby punkt.
Przed meczem to raczej nigdy się nie wie na 100% jaki będzie wynik. Wiem że były takie czasy, ale one minęły (chyba) :)
Co w związku z tym? Pogoń też miała mieć swoje kłopoty, być w dołku i bez swoich gwiazd.
Jeśli nie wygramy tego meczu, no to ja sam już nie wiem…
Gramy bez Bergiera i nowym trenerem …
słąbo to widze…
„Z powodu podróży będą mieli też mniej czasu na przygotowania się do ligowej batalii z czerwono-biało-czerwonymi.”
Żeby nie okazało się, że przełożą mecz…
Nie wiem, czy jeszcze mogą przełożyć, czy już nie wykorzystali tej możliwości
Nie moga przelozyc.
Nie mogą przełożyć, ponieważ juz dwukrotnie na ich wniosek miała miejsce taka sytuacja.
Raz przy meczu z Piastem, a po raz drugi z Rakowem.
Tak, róbcie nadzieję…
Nie ma wielkiej różnicy pomiędzy Therkildsenem a Kajewskim po prawej oraz będącym bez formy Kozłowskim a uczącym się naszej ligi Galapenim po lewej strony obrony. Ci czterej zastępują piłkarzy, których w naszej drużynie nie ma. Może pojawią się w zimowym oknie transferowym? Podobnie jak trzeci napastnik, który może stanie się pierwszym wyborem trenera, chyba że pierwszego napastnika pozyskamy jeszcze w tym oknie transferowym. Na dzisiaj mamy skład lepszy niż Lech, mimo iż zagramy bez napastnika. Będę rozczarowany jeżeli w niedzielę nie wygramy meczu, podobnie jak jestem rozczarowany, że nie wygraliśmy z Pogonią. Nie można tak beztrosko tracić punktów. Gra w… Czytaj więcej »
9 pojawi się jeszcze w tym oknie transferowym. Jeśli będzie to jakościowy zawodnik, w co wierzę, będzie można wybaczyć, że tyle to trwało. Przydałby się choć jeszcze jeden wartościowy boczny obrońca na już, najlepiej mogący grać na obu stronach. Myślę, że po 9 to właśnie boczni obrońcy będą priorytetem transferowym w kolejnym okienku
jaki 3 napastnik jak nie mamy 2 ???
moga tam zagrac Klukowski lub Baena…
Baena nie jest i nigdy nie był środkowym napastnikiem! Jest skrzydłowym. Jak sam mówił charakteryzując swoją grę zdecydowanie woli kreować sytuacje i podawać niż strzelać! Chyba, że wiesz lepiej niż on sam
No i po co taki artykuł? Jeśli przegramy to tylko podpali nastroje że budowany z miliony Widzew nie poradził sobie z obecnie osłabioną kolejką wąskotorową! A tak na marginesie mam nadzieję że nasz nowy trener nie okaże się miękiszonem i nie wstawi do bramki Gikiewicza. Uważam również że Żyro powinien usiąść na ławce bo w ostatnim meczu ponownie miał trudności z celnością podań do najbliższego kolegi. Ogólnie to cała ta otoczka wokół naszego Widzewa w ostatnim czasie siadła i zalatuje straszną amatorszczyzną. Bo jeśli Trener leciał sobie w kulki i strzelał fochy to trzeba było go do gabinetu za pysk… Czytaj więcej »
Jak widać materiał przeczytałeś, a nawet się do niego odniosłeś. Zatem po co pytasz „no i po co taki artykuł?” Reszta to sarkazm, ale może komuś się spodoba.
na X kibice amiki pisali ze Ishak na Widzew sie nie wyleczy
Niestety amikorz u siebie gra, a to już ich atut, choć nie pomogło im w meczu 1 kolejki z Arką. Tu upatruję szansy Widzewa, choć grającego w tym meczu bez Bergiera. Upatruję szansy w osłabionym morale po meczu przegranym w Belgii w czwartek, bo Genk u siebie nie pozwoli im sprawić niespodzianki. Zresztą widzieliśmy co się tydzień temu wydarzyło w Poznaniu. Genk zapewne podejdzie do tego meczu na luzie po rozbiciu amikorza 5:1. Na pewno nie zlekceważą rywala, ale zaliczka jest na tyle spora, że nie ma tu żadnej mowy by padł choćby remis. Widzew musi wykorzystać wszystkie atuty, choć… Czytaj więcej »
Mnie to już nic w piłce nie zaskoczy sponsor ma 5miliardow euro rocznie zysku za sponsorowanie sportu 50% zniżki w podatkach a tu żałuję na napastnika 6mln euro niemam nic do niego fajnie że mamy takiego sponsora no ale jest ale
No to sam kup klub i rób transfery.
Z tym 5 miliardów pomyliłeś z obrotem. Zysk firmy Pannatoni aż tyle nie wynosi. Inna kwestia, że właścicielem klubu jest osoba fizyczna i Dobrzycki nie może sobie dowolnie z rachunku spółki środków przekazywać na klub.
Wam wszystkim to ja widzę że trzeba napisać adres i konto na jaki przelewy są i kto prowadzi itp jeden odpisuje że bym sobie kupił klub no masakra szczerze prowadziłem klub i grałem w piłkę i nigdy bym w Polsce nie kupił klubu i tyle a co do zysków tak obroty miałem na myśli no ale mniejsza z tym przy takich obrotach
no to pozamiatane z napastnikiem z Lalige
szukamy dalej ………………..
Czy Ligue1?
Cytat z materiału Stańdo, który jest na YT: „- Możemy porozmawiać o piłkarzu, który raczej z bramkarzem Widzewa (Rafałem Gikiewiczem – dop. red.) nie miał po drodze, no najlepszymi przyjaciółmi nie byli, a w sytuacji znaleźli się podobnej. Mowa o kapitanie tego zespołu, Bartłomieju Pawłowskim. W meczu z Wisłą Płock został zdjęty w przerwie, a w szatni zmasakrowany przez trenera. Choćby sytuacja z tablicą taktyczną. Na tablicy było jedenaście magnesów. Sopić wziął ten odpowiadający Pawłowskiemu, popatrzył na niego i powiedział: „Szansa była, szansa poszła”. I wrzucił Pawłowskiego do kosza, dosłownie. Czy wycieranie podłogi autorytetem kapitana i jednej z najważniejszych postaci klubu… Czytaj więcej »
akurat w tym meczu Pawłowski był najsłabszy na boisku…
Jak w każdym ostatnio
Wychodzi szydło z worka.
Jeśli tak faktycznie było,to świadczy o wielkim ego trenera, który nie miał pomysłu na grę Widzewa. Taki człowiek nie powinien zostać trenerem Widzewa. Gnoić kapitana,w obecności zespołu to rozbijanie drużyny.Jeśli chciał to zrobić,to w cztery oczy.Dobrze że wyleciał. Teraz wszystkie ręce na pokład,i walka o punkty z amikorzem!!! DAWAJ WIDZEW!
Klukowskim ich załatwimy!
pogon tez miala byc do pchniecia…
fajnie jakby zagrali ustawieniem 3-5-2, w obronie Zyro, Andreou i Visus, na lewym boku Gallapeni, na prawym Baena, przed obroncami Selahi, przed nim Alvarez i Shehu a w ataku Akere i Fornalczyk, mega ofensywnie… co o tym sadzcie?
po co jak moze grac Baena w ataku ! mamay słab obrone wiec musismy grac czworka…
Żyro? Serio?
Pogoń też przyjeżdzała do Łodzi zdziesiątkowana…
Przecież o tym autor artykułu napisał. Czytałeś go?
Jak zagramy bez napastnika,a Klukowski.Po to żeśmy go ściągali żeby siedział naławce,teraz ma szansę się pokazać i trzymam za niego kciuki.Dawaj Kluki.
Tylko że on też nie jest żadną 9 tką tylko przychodził na skrzydło jako zmiennik Fornalczyka a Cybulski miał być wypożyczony a że Bergier nie ma konkurencji to go tam na siłę dali.
I teraz wychodzi jak łysy bajerant potraktował Bartka Pawłowskiego. On mi od początku nie pasował choć niektórych zaczarował swoją gadką o Widzewie.
My nie patrzmy na lechowych tylko w końcu wygrajcie
Pozdrawiam Widzewiaków
Lech jedzie na mecz z genk bo musi.Wystawi jak najsłabszy skład – bo 2 meczu już nie wygra.Na niedziele będą wszscy zdrowi….nie łudźmy się.Taka przykrywka
Ja wlasnie bym chcial zeby mecz przelozyc
Wtedy dolaczy Bergier i będzie owy napastnik i drużyna bardziej się zgra
Liczę na efekt nowej miotły. Przy braku napastnika to musi nam wystarczyć.
Nie gramy z III ligowcem, dublerzy Lecha też są dobrzy. Jak nasi zawodnicy nie staną na głowie to i tak nic stamtąd nie wywieziemy.
Czyli można jechać tam Akademią.
I teraz popatrzcie boimy się trzeciego składu Lecha
Są zdziesiatkowani ale pewnie nie przeszkodzi im to w pokonaniu słabego ostatnio naszego Widzewa ??!