M. Hanousek: „Od awansu zakochałem się w tym klubie i trwa to do dziś”
1 lutego 2026, 19:10 | Autor: Oskar
Parę dni temu na antenie RadioWidzew.pl odbyła się audycja „Rozmowy Totalnie Swobodne”. Gośćmi radia byli Marek Hanousek i Łukasz Stupka. O czym mówił czeski pomocnik?
Jak zareagował na zorganizowaną przez kibiców niespodziankę?
„Nie wiedziałem o planowanym pożegnaniu w pubie. Tylko Arek Stolarek do mnie napisał, że chciałby osobiście pożegnać się ze mną pod stadionem. Jak już jechaliśmy autem pod stadion, to zacząłem coś podejrzewać. Gdy było pożegnanie Daniela Tanżyny, to sytuacja wyglądała bardzo podobnie i połączyłem kropki. Jednak jak wszedłem do środka i zobaczyłem tyle ludzi… Tego się w ogóle nie spodziewałem. Bardzo dziękuję i naprawdę nie spodziewałem się takiego pożegnania”.
O meczu z Zagłębiem Lubin, w którym strzelił gola
„To był bardzo piękny czas, bo graliśmy wtedy dobrą piłkę, byliśmy beniaminkiem i kręciliśmy się w górze tabeli. Pamiętam ten mecz, chyba dobrze wtedy zagrałem, tylko nie strzeliłem na początku spotkania rzutu karnego. Na szczęście był powtórzony, a do piłki podszedł wtedy Martin Kreuzriegler, który już wykorzystał jedenastkę. Moja bramka zza pola karnego? No co, fajna. Czasami na treningach też mi tak wychodzi, a w meczach ciężko powiedzieć, czemu tak regularnie nie. Może częściej szukałem jednak podania. Gdybym częściej dostawał się pod bramkę przeciwnika, to może i bym częściej próbował. Przynajmniej jedną ładną bramkę udało mi się strzelić”.
Czy kibice Widzewa mogą ze spokojem patrzeć w przyszłość?
„Najlepiej by, było gdyby w pierwszym składzie grało jedenastu mocnych wychowanków. Widzew na razie nie może sobie na to pozwolić i nie wiem, czy kiedykolwiek się to uda. Dwóch-trzech graczy z akademii to już będzie bardzo dobry wynik. Teraz jest inny czas i inne możliwości. Widzew ma potrzebę kupowania zawodników z doświadczeniem z poziomu, na który chce jak najszybciej wejść. Kadra na tle Ekstraklasy wydaje mi się bardzo dobra. Trener również jest bardzo dobry. Trzeba poczekać na tę podgrzewaną murawę i Bukowiec, bo wtedy Widzew nie będzie miał żadnych mankamentów. Wtedy będzie można patrzeć tylko i wyłącznie na rozwój piłkarski. Według mnie, jeżeli wszystko pójdzie po myśli klubu, to jeszcze w tym sezonie uda się w tabeli zająć miejsce gwarantujące europejskie puchary. Oczywiście jest jeszcze Puchar Polski, gdzie również chłopaki powalczą”.
Co wiedziałem o Widzewie zanim do niego dołączył?
„Za dużo o Widzewie nie wiedziałem, kiedy do niego dołączałem. Natomiast już dwa-trzy lata temu przed tym transferem miałem marzenie, żeby trafić do Polski. Czesi często porównywali się do Polaków, którzy mają duże autostrady – których u nas nie ma, no i duże, piękne stadiony, których również w Czechach brakuje. Polskie rozgrywki zrobiły się u nas bardzo popularne. Naprawdę sporo piłkarzy chciało do Ekstraklasy trafić. Ja miałem wtedy zły okres w Karvinie. Pod koniec okna transferowego napisał do mnie jakiś czeski agent, który współpracuje z panem Karpińskim [właściciel polskiej agencji piłkarskiej]. Poinformował mnie, że dyrektor Wichniarek szuka środkowego pomocnika. Ja byłem w takim momencie, że rozważałem zakończenie kariery. W Czechach, jak nie jesteś odpowiednio dobry na Slavię czy Spartę, to dla reszty drużyn jesteś za stary i bez potencjału sprzedażowego. Druga liga w Czechach to już taki półprofesjonalny futbol. W takim wypadku wolałbym pójść na studia, niż grać na czeskim zapleczu. Zadzwonił jednak Widzew i postanowiłem, że chcę spróbować. Pooglądałem trochę filmików na YouTube, a rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Liga okazała się znacznie lepsza, niż sądziłem”.
Kiedy zrozumiał, że przeszedł do wyjątkowego klubu?
„Chyba dopiero w sezonie, w którym zrobiliśmy awans. Kiedy przychodziłem do klubu, to panował jeszcze koronawirus. Nie było szansy poczuć tych emocji przy pełnym stadionie. Może to pomogło mi szybciej się zaadaptować. Później, jak ponownie na stadiony wpuszczono kibiców, to było coś niesamowitego. Ciężko znaleźć dużo takich klubów, które cieszą się takim zainteresowaniem. Od awansu zakochałem się w tym klubie i trwa to do dziś”.
Jak od kulis wyglądało rozwiązanie umowy?
„Miałem rozmowy z dyrektorem sportowym Dukli Praga już dwa-trzy miesiące temu. Powiedział, że nie będę już tak eksploatowany w Widzewie. Zapytał, czy nie chciałbym pomóc Dukli w utrzymaniu. Miałem rozmowy również prezesem Rydzem i dyrektorem Adamczukiem. W grudniu Dariusz Adamczuk powiedział, że dopiero na obozie podejmiemy decyzję, bo zimą ciężej się robi transfery, niż latem. Nie wiedział ile wzmocnień uda się dopiąć. Później zobaczyłem, że przychodzi jeden, drugi, trzeci nowy zawodnik i zapytałem trenera, czy będę potrzebny dla zespołu i czy w ogóle się zmieszczę do gierki treningowej. Przekazał, że dojdą kolejne wzmocnienia. Zacząłem się zastanawiać, czy jestem tu jeszcze potrzebny. Poziom zawodników jest na tyle wysoki i mają tyle doświadczenia, że starego Czecha już nie potrzebują. Dukla jako pierwsza dała mi szansę w seniorskiej piłce. Kiedy zerwałem więzadła w kolanie, to dali mi szansę wrócić. Wszystko złożyłem sobie w jedną całość i postanowiłem, że jeżeli Dukla chce, to spróbuje im pomóc. Zobaczymy, czy jestem w stanie jeszcze grać na najwyższym poziomie i kolejne kroki podejmę latem”.
Czy wróci do Widzewa w roli trenera?
„W 2024 roku przedłużyłem kontrakt o dwa lata i wyliczyłem sobie to tak, że latem 2026 roku podziękuję kibicom i skończę z graniem w piłkę. To się nie udało, no bo zmieniło się dużo. Drużyna awansowała na poziom, na którym nie jestem w stanie pomóc i musiałem rozważać inne opcje. Teraz przez pół roku spróbuje pomóc w Dukli Praga i zobaczymy, co z tego będzie dalej. W przyszłości chciałbym być trenerem, zobaczyć wszystko z drugiej strony. Nigdy tego nie robiłem i nie wiem, czy mi się spodoba, ale na pewno chcę spróbować. Nie zacząłbym na pewno od pracy z dziećmi, bo wydaje mi się, że nie mam do tego cierpliwości. Mam nadzieję, że będzie to przynajmniej poziom rezerw na początek”.





Wisła Płock
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Zagłębie Lubin
Cracovia
Korona Kielce
Radomiak Radom
Lech Poznań
Motor Lublin
Lechia Gdańsk
GKS Katowice
Pogoń Szczecin
Arka Gdynia
Piast Gliwice
Widzew Łódź
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Po co nam ten Stępiński nie?
sprawa transferowania Mariusza to kolejny ” majstersztyk ” naszego pionu sportowego ? Kupuje się graczy za grube miliony a olewa sprawdzonego i chętnego do gry Widzewiaka. ?
Żałosne.
Zdecydowanie. Lepiej przepalać miliony na Zeqirich i jemu podobnych.
Masz rację. Ja powtarzałem że chłopak jest stąd to reszta … . Szkoda gadać.
Stępiński pewnie nie odnalazł by się u nas jak to bywa z dobrymi piłkarzami. Gdzie indziej grają w u nas nie. Nie wiem dlaczego
Gdyby u nas czekal na dogranie od Pawlowskiego to by sie nie doczekal. Ze strzela w koronie to nie znaczy ze u nas by strzelal. Ocenimy runde po zakonczeniu sezonu . Jedna jaskolka wiosny nie czyni.
Dlaczego płaczesz? Bo Widzew przegrał mecz. A dlaczego się śmiejesz? Bo Legła też poległa. Papszuny na razię w papę i wciąż za nami ;)))
No to jest wielkie pocieszenie że Legia przegrała to my tez mogliśmy ,Legia spadnie to my tez możemy ?
Taaa, racz zauważyć tylko, że w tej chwili również Widzew znalazł się na pozycji spadkowej, różowy okularze!
A ległą i Papszunami się nie przejmuj, bo ci… zawsze spadają na cztery łapy śmieszku.
I nie zapominaj, że ten się zawsze śmieje, kto się śmieje ostatni…
Zaraz będzie wysyp Stepinskiego trzeba było brac….
Po 1 wiadomo jak z nim było, jak bardzo chciał przyjść
Po 2 też nic by tu nie zrobił w tym nie poukladany bałaganie.
Po 3 tam jest super trener, którego zawsze chciałem mieć w Widzewie…
,, Stary Czech ” przydał by się wczoraj. Pozdrawiam Panie Marku
Dopóki nie będzie druzyny , egoiści będą na boisku to nie będzie wyników.
Ktoś zauważył zachowanie piłkarzy Jagiellonii (Imaz, Pululu) kiedy mieli karnego? To teraz przypomnijcie sobie zachowanie piłkarzy Widzewa (Bergier, Sehu) kiedy mieli karnego. Wniosek jest prosty. Dzisiaj wygrała drużyna. Bo Widzewa drużyną nazwać nie można.
Ja się cieszę, że Stępek pogrążył legię. My mamy przecież lepszych napadziorów i u nas nie mieściłby się do składu… ale mam ubaw z tego. Ależ to życie jest przekorne i uczy pokory….chichot losu.
obysmy w przyszlym sezonie z legia i łksem nie grali w 1 lidze
Szacun Profesor
A że tak przypomnę Stępiński już dwie bramki
A nasz Zaqiri hmm ciekawe co na to włodarze i ludzie odpowiedzialni za transfer.
Widać chyba szukanie gwiazd nam wychodzi ale szukanie piłkarzy nie koniecznie
Adamczuk zobacz Stępińskiego. Jak spadniemy sam będę wiózł taczkę z Tobą.
Stępiński 1 mecz 2 gole, a nasza szwajcarska gwiazda z napadu jaki ma bilans???
oho, jest temat zastępczy po blamażu…
Super Mario w gazie…brawo! Ale po co On nam potrzebny)))