Miliony vs rzeczywistość, czyli „Widzewskie ego” na kursie do uziemienia
4 lutego 2026, 10:01 | Autor: RedakcjaJeszcze wczoraj wszystko grało. Rekordy transferowe pękały jak pestki słonecznika, nazwiska z CV dłuższym niż lista oczekujących do lekarza rodzinnego lądowały przy Piłsudskiego 138, a medialna wrzawa niosła się od Łodzi po Suwałki. Widzew wrócił. Ba – Widzew miał wrócić z przytupem. A ego? Ego było szczęśliwe, dopieszczone, nakarmione milionami.
I wtedy przyszła Jagiellonia. Cała na żółto-czerwono. Bez kompleksów, bez paragonów z butików transferowych. Przyszła, zobaczyła… i urządziła lanie, po którym nawet najtwardsi kibice zaczęli nerwowo sprawdzać tabelę — jakby miała się sama zlitować i coś zmienić.
Klikalność gwarantowana, ironia gratis.
Już ‚słychać’ te nagłówki, jeszcze zanim atrament zdążył wyschnąć:
„Trener roku Siemieniec upokorzył szkoleniowca drużyny milionerów”.
Bo oto zderzyły się dwa światy. Jeden — błyszczący, drogi, pachnący nowością, ambicją i marzeniami o Europie. Drugi — roboczy, konsekwentny, z planem, który nie potrzebuje ogrzewać się w blasku fleszy i medialnej zawieruchy. Oni już tam są — w futbolowej Europie — i to nie od dziś. Jovicević i widzewska spółka mieli dać nam show. Siemieniec dał lekcję. Taką z gatunku: usiądź, notuj i nie pyskuj.
Oczywiście, to dopiero jeden mecz. Sezon nie kończy się w styczniu, a piłka nożna zna historie, w których miliony w końcu zaczynały grać. Problem w tym, że ta porażka zabolała nie przez wynik, lecz przez obraz. Bo kiedy drużyna zbudowana za ciężkie pieniądze wygląda, jakby dopiero uczyła się własnych nazwisk, trudno udawać, że to tylko „wypadek przy pracy”. Tym bardziej, że my kibice, staliśmy się zakładnikami znajomych tłumaczeń o braku zgrania i potrzeby czasu. Oby to zgrywanie nie trwało do maja, bo katastrofa będzie bardziej spektakularna niż grubość portfela Roberta Dobrzyckiego.
Widzewskie ego dostało solidny policzek. Może potrzebny. Może nawet zbawienny. Bo zamiast kolejnych powerpointów o projekcie i płomiennej mowy motywacyjnej, być może przyda się powrót do podstaw: biegania, pressingu, zaangażowania i świadomości, że mecze wygrywa się na boisku, dla kibiców, dla tego jedynego KLUBU – RTSu
A Jagiellonia? No cóż. Spuściła powietrze z balonika — napompowanego głównie przez redakcje à la Pudelek – bez pytania o zgodę. I zrobiła to z takim spokojem, że aż boli. Z przymrużeniem oka można powiedzieć: dziękujemy za lekcję pokory. Oby nie trzeba było jej poprawiać w najbliższej kolejce.
Marti








Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Wisła Płock
Zagłębie Lubin
Cracovia
Lech Poznań
Raków Częstochowa
Korona Kielce
Radomiak Radom
Lechia Gdańsk
GKS Katowice
Piast Gliwice
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Widzew Łódź
Arka Gdynia
Legia Warszawa
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Ząbkovia Ząbki
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
KS CK Troszyn
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
GKS Bełchatów
Mławianka Mława
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Nie za dużo o tej nic specjalnego nie grającej Jagielloni?
Widzew ma trenera pt „baju baju” jutro już na pewno będziemy w raju !
Czas nie gra na naszą korzyść,więc znów….. trzeba zmieniać I
i to szybciutko (niedziela?)
Redakcja stworzyła to dzieło o przetrąconym ego.. .Ciekawe czyje ego tak bardzo ucierpiało, bo pan Dobrzycki jest świadomy, że jest to proces i na wyniki trzeba poczekać. Sam to w wywiadzie mówił, gdyby się udało tu i teraz, będzie super, jak się nie uda teraz to trudno. Utrzymamy się na pewno, mistrza nie zdobędziemy w tym sezonie, raczej też.
Po pierwsze za duzo zmian w klubie za roznych funkcjach i szczeblach za szybko.
Po drugie po przepracowanym calym okresie przygotowawczym nadal nie wiadomo jaki jest pomysl na gre Jovicevica.
Po trzecie za duza chojnosc i naiwnosc wlasciciela choc brzmi to jak paradoks to jednak nie sluzy budowie klubu.
Który trener tu ostatnio dostał drużynę do trenowania na choćby jedną rundę bez zawirowań? Nawet ze średniej klasy piłkarzy czy tych słabszych można zbudować zespół jeśli dobrze pracujesz… I odwrotnie, z gwiazd za miliony niczego nie zbudujesz jeśli nie będziesz cierpliwy i ciężko pracował. Tysiąc razy to widziałem już w piłce. A tu się kibice jarali, bo ktoś $$$ sypnął. Tylko zmienił pół składu, wywalił po drodze dyrektora sportowego w połowie przebudowy i dwóch wcześniejszych trenerów. Gracze nie wiedzą – raz na czym stoją taktycznie, a dwa jakie jest ich miejsce w drużynie. Tylko to też za duże słowa, bo… Czytaj więcej »
w punkt… sad but true…
Dokładnie tak jest.
A jeszcze wczoraj było wesele…
Mając 35 punktów można byc spokojnym ale my mamy 20 i niektórzy ciągle gadają o czasie procesie, zgraniu itd. Tutaj nie ma nawet szans na myślenie, ze wygrają z taką legia czy lechem czy nawet lechią ! bo sie w grze nic nie zmieniło. Teraz problem to mróz, za chwile deszcz a później, że za gorąco i znowu bedą derby :))))
NIE MA CZASU.
w tym sezonie 35 pkt nie bedzie gwarantowac utrzymania
Tam nic nie grało, szkoda kibiców, gdzie ten widzewski charakter?
Pan w dżokejce do zmiany
Zgrabne „pióro”
Ja czekam na mecz z GKS-em będzie wiadomo po 3-4 kolejkach, gra musi się odwrócić o 180 stopni, nie wnikam w jaki sposób bo to nie mój problem.
Raczej marne szanse aby Właściciel Robert Dobrzycki nie eksplodował że tak ujmę, przy 4 porażkach z rzędu.
Nie ma się co dziwić, czas przyszedł aby udowodnić profesjonalizm, miesiąc miodowy dobiegł końca.
Tylko Widzew RTS!!!
W punkt.I tylko modlić się żeby granie w takich pseudo warunkach nie odbiło się na zdrowiu pilkarzy
Do dogłębnej analizy , naprawdę dobry artykuł …
To nie artykuł, to subiektywny punt widzenia.
Ale czy MY sami nie zgotowaliśmy sobie tego losu? Wielu z nas Ja też zarumieniło się na myśl o tym co może (a jak się okazuje nie musi) być! Widzew miał wejść w ligę z przytupem, ile było narracji płaska tabela, strata do zniwelowania, nic straconego! W realizacji tego na pozór prostego zadania miała pomóc kolejna armia zaciężna sprowadzona za rekordowe kwoty w zimę. Błędy były popełnione od początku kiedy to jeszcze Niko ogarniał transfery. Sprowadzano graczy na pęczki z metką gwiazdy nie mając podstaw do budowy zespołu! W naszym projekcie nie było kręgosłupa zespołu który poprzez dodanie kolejnych graczy… Czytaj więcej »
Dokładnie o tym pisałem kiedy był jeszcze czas, że się zachłystują wszyscy tymi transferami.
I co z tego? Czy to Football Manager?
Ale Polaków łatwo kupić jak się sypnie trochę kasy…
Mi najbardziej szkoda tego, że jednego dnia tu wiwatują wszyscy i widzą w kimś piłkarza lub Dyrektora z prawdziwego zdarzenia czy trenera, a później mieszają go z błotem…
A tu dosłownie nikt ostatnio nie dostał swojego czasu – choćby całej rundy na zbudowanie czegoś…
To jest chore.
Na szczęście to jest punkt widzenia tylko części Widzewiaków, tych najgłośniej krzyczących i z najkrótszym stażem. Ja np. kibicuję od ok. 1987 roku, widziałem już prawie wszystko na RTS i do głowy by mi nie przyszło podniecać się po 2 zwycięstwach albo płakać po 2 porażkach. To zostawiam 12-letnim chłopakom i dziewczynom. Przegraliśmy i wygraliśmy po kilkaset meczów i przez kolejne lata też jeszcze dużo przegramy i wygramy. A ja za 10 lat będę na Widzewie nadal. Z Dobrzyckim czy bez. W Ex czy w 4 lidze. Tylko gdzie wtedy będą dzisiejsze podnietki płaczki?
O to właśnie chodzi. Ludzie młodzi którzy uważają się za prawdziwych kibiców nic nie wiedzą o Widzewie. Kiedy ludzie po 50 chodzili na mecze i kibicowali drużynie nikt nie liczył pieniędzy. Piłkarze grali za 2-3 średnie krajowe i zostawiali zdrowie na boisku. Teraz gwiazdy z milionowymi kontraktami uważają tylko by nie złapać kontuzji i dlatego grają na 50%. Tam gdzie trzeba dostawić nogę i zagrać ostro oni unikają kontaktu z przeciwnikiem by nie uszkodzić sobie czegoś. To jest problem całej naszej ekstraklasy. Wpłynęły do klubów dziesiątki milionów euro i kluby zrobiły z zawodników nic nie umiejących milionerów i gwiazdy. Więc… Czytaj więcej »
Spokojnie… spokojnie tylko spokój – takie artykuły nic nie wnoszą. Jeżeli chcemy wygrywać ego musi być wysokie! Mecz z Jagą był wyrównany – wynik beznadziejny ale zadecydowały drobiazgi ( błąd bramkarza i karny z kapelusza) – no chyba nie spodziewaliśmy się, że zdominujemy Jagę, że nie wyjdzie ze swojego pola karnego i skończy się 5:0 dla Widzewa. Graliśmy jak przeciwnik pozwalał ale też Jaga grała jak My im pozwalaliśmy (warunki też były beznadziejne) – z przebiegu meczu gdyby był remis 1:1 nikt by nie mógł mieć pretensji. Prawdziwy test będzie teraz – aura będzie łagodniejsza i powinniśmy zobaczyć zupełnie inny… Czytaj więcej »
To się nazywa zaklinanie rzeczywistości:) ,,Z przebiegu meczu gdyby był remis 1:1 nikt by nie mógł mieć pretensji.” Nie wiem co ty za przebieg widziałeś :)
Może i zaklinanie ale jaki ma być kibic
Generalnie,to umówmy się, że najważniejszy jest przebieg gry,wynik to nieistotny drobiazg.Tak zwany przebieg gry,to ocena subiektywna, jeden kibic dostrzeże więcej pozytywów,a inny same negatywy,w tym samym meczu.Natomiast wynik,to fakt,z którym nie ma co dyskutować.Ile się już przez te wszystkie monione lata nasłuchałem,o przebiegu gry w przegranych przez nas spotkaniach ,takie gadanie że gdyby nie to,tamto,siamto ,i owamto,to byśmy zwyciężyli.
Dajcie spokój z tą aurą, będziemy zdobywać punkty tylko przy korzystnej dla naszego stylu gry pogodzie ?To znaczy ,jaki jest ten nasz styl właściwie,i jaka konkretna pogoda powinna wtedy być, jakiś konkretny przedział temperatury od-do, słońce ma świecić,czy lepiej nie, wiatr ,z jak prędkością poinno wiać,a deszcz ,co z deszczem ? Przecież warunki atmosferyczne są w naszej szerokości geograficznej różne,często skrajne ,od upałów po mrozy ,i mogą zmienić się dynamicznie, tuż przed meczem,a nawet w trakcie meczu.Powiem szczerze,usprawiedliwianie się, że pogoda była nie taka ,jak trzeba,na początku mnie rozbawiło,ale po chwili zaniepokoiło.Równie dobrze trener Jovicecvić może kiedyś stwierdzić, że przegraliśmy,bo… Czytaj więcej »
Pełna zgoda… A płaczkom polecam obejrzeć powtórkę meczu na chłodno oraz zestawić to ze statystykami tego meczu. AVE WIDZEW !
Dokladnie
Chciałbym jeszcze tylko nieśmiało zaznaczyć, że jak aura będzie łagodniejsza,to nie tylko dla nas ,ale również dla przeciwnika .Poza tym nie słyszałem,aby piłkarze Widzewa,którzy zdobywali Mistrzostwa Polski w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, zdobywali punkty tylko przy określonych,korzystnych dla nich warunkach pogodowych.Śmiem twierdzić, że gdyby tak było,to nigdy nie zdobylibyśmy tytułu mistrzowskiego . Albo drużyna jest mocna ,i nic nie jest w stanie jej zatrzymać,albo nie jest mocna ,i wtedy zawsze się znajdzie jakaś wymówka po przegranej .
Może to smutne, co powiem, ale w Polskim piekiełku rzadka odpalają nowi trenerzy, Polska piłka jest specyficzna wyrównana. Oczywiście był Czerczesow i byli inni którym się udalo. Nam potrzeba Polaka, bo Polak ma też polskie układy i układziki. A to zna się z jakimś sędzia, a to jakimś działa żem, a to ma magiczny telefon. Dlatego spełnieniem marzeń byłny Siemieniec – młody spoza układu tylko czy on oby okiełznal rozkapryszone gwiazdy.? U nas najlepiej pasowalby Urban – elastyczny, potrafiący dogadać się z młodymi i staryni. Obecnie mamy 3 opcje. Michniewicz, za nim stoją układy, ale pewnie '+ciężko byłoby to oglądać.… Czytaj więcej »
Na razie nie ma planów na zmianę trenera.
Cała piłkarska Polska przeżywa milionowe zakupy Widzewa , no i to fajnie brzmi. Ale te miliony muszą pokazać jakość na murawie , a nie tylko na papierze, bo jak wiadomo papier przyjmie wszystko.Same gwiazdy nie gwarantują sukcesu. Stara prawda piłkarska twierdzi iż dobry zespół powinien mieć super lidera w każdej formacji ( bramkarz , stoper , rozgrywający i skuteczny napastnik ), a reszta to powinni być tzw. wyrobnicy , walczaki , pracujące dla tych gwiazd. Tak kiedyś budowany był Wielki Widzew i to przynosiło efekty. Co do dzisiejszych graczy , to nawet jak w meczu z Jagą nie bardzo nam… Czytaj więcej »
jakie to sa gwaizdy?! poszukani na olx? poza laregerem i moze korvigiem (czy jak mu tam, jak bedzie dobry to sie naucze)sami nieznani kopacze wyporomowani przez menadżerów zeby zgarnac prowizje. 3 bambo i niby cos tam sie rusza, ale nic z tego nie wynika. chinola i albanola ze szwajcrii nawet nie wspominam,a dragowski tez zachowal si jak junior prz pierwszej bramce,wiec jakie gwazdy?! ze duzo za nich zaplacono, to nie znaczy ze sa dobrzy,co dobitnie pokazalo boisko
A mozemy nie robić tragedii. Przyjechał mistrzostwa Polski druzyna otrzaskana w Europie z topowymi na warunki Polskie piłkarzami z trenerem pracującym tam od kilku sezonów. Że zgranymi od lat piłkarzami. Ktora miała inny cykl przygotowawczy bo na inny czas szykują formę. My mamy praktycznie nowy zespół ktory zagral kilka sparingów w różnych składach bo nawet nie ciągle w tym samym. Tak potrzeba czasu. Taka dramę to zróbmy za 5 kolejek jak będziemy dostawać w trabe mecz za meczem. Drama to jest w lechu ktory dostał w łeb od piasta wczoraj. Na nasze nieszczęście mamy dość ciężki kalendarz ale tak poczekajmy… Czytaj więcej »
1) Spójrz na tabelę – nie ma tragedii??
2) Przypomnij sobie jak zagraliśmy pierwszy mecz z Jagiellonią w tym sezonie, gdzie tylko i wyłącznie zmiana lewego obrońcy w samej końcówce dała Jadze zwycięstwo (2 błędy w tym sektorze boiska w ciągu kilku minut), a blisko 90 minut był mecz praktycznie pod kontrolą.
Sorry ale Jagiellonia jest najlepiej zarzadzanym zespołem w całej lidze… Głównie dzieki Masłowskiemu i jego doborze trenera i zawodnikow. Jagiellonia jest Widzewem z lat 90tych… Oni zawsze graja o zwyciestwo i do końca… Bardzo ich lubie oglądac i szkoda że my takim zespołem nie jesteśmy. Wystarczył Masłowski (+ Siemieniec) by odmienić ten zespół… 2 LUDZI którzy stworzyli potwora.
Ale jak to? To ten sam nasz Masło, którego tylu kibiców pogoniło z roli Dyrektora Sportowego u nas i pożegnała go Wielka Pani Prezes??
Lubiłem i Masłowskiego i Nikoliciusa.
Wichniarek się starał jak na budżet. którym dysponował szukać całkiem ciekawych graczy – choć często SŁUSZNIE krytykowany, że ściągał piłkarzy z nienajlepszą przeszłością zdrowotną lub którzy bardzo mało grali/strzelali…
Czekam na ocenę Pana Adamczuka (…).
,,Dziękujemy za lekcję pokory” nie możemy tego traktować z przymrużeniem oka bo to fakt .Dostaliśmy bęcki na każdej płaszczyźnie o nie jest już nikomu do śmiechu.
Weźcie Magierę!!!!! Ze Śląskiem nie spadł z EA a w następnym sezonie zdobył wicemistrzostwo! Bałkańscy trenerzy niestety się u nas nie sprawdzają… Pozdro dla Wszystkich Widzewiaków
Błyskotliwe, świeże pióro. Celny tekst. Autor, autor!
Widzew stał się klubem memem,jesteśmy pośmiewiskiem całej Polski,wydano 13,5 miliona euro i jesteśmy w strefie spadkowej!