Nowy Dwór Mazowiecki znów zaliczony

19 marca 2018, 08:59 | Autor:

Można rzec, że runda wiosenna dla kibiców Widzewa ruszyła już na dobre. W sobotę „Czerwona Armia” pojawiła się na ligowym meczu łodzian ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, ale niestety nie będzie miło wspominać tej wyprawy.

W przypadku tego starcia istniało spore ryzyko, że widzewiacy zaliczą jedynie zwykłą wycieczkę. Do końca nie było bowiem wiadomo, czy mecz ze Świtem dojdzie do skutku. Śnieg ominął jednak tamtejsze rejony i sędzia zawodów stwierdził, że można grać. Można by powiedzieć, niestety, bo drużyna Franciszka Smudy zagrała bardzo słabo i została ograna.

Fanów Widzewa do Nowego Dworu Mazowieckiego udało się 250. Nie wiedzieć czemu, bardzo mozolnie trwał proces wchodzenia grupy do sektora gości. Rozpoczął się już w trakcie meczu, a zakończył dopiero w drugiej połowie. Nie dla wszystkich, bowiem przed bramą zostało ok. 20 fanatyków. Na ogrodzeniu powieszono tego popołudnia trzy flagi: „Discovery”, „Red Gladiators” oraz płótno poświęcone ŚP. „Jóźwikowi”.

Z pozornie nudnego wyjazdu w pewnym momencie zrobiła się całkiem ciekawa podróż. Wszystko za sprawą miejscowych kibiców, którzy postanowili obrzucić racami sektor gości. Tak na dobrą sprawę pirotechnika może raz czy dwa przedostała się do „klatki” – w większości gospodarze mieli siły na co najwyżej pięciometrowy rzut. Po małej wymianie ognia do akcji włączyła się ochrona. Maleńki jej oddział wystarczył, by fani Świtu zostali dosłownie przegonieni z własnego „młynka”. Na tym skończyły się atrakcje.

Po spotkaniu pod sektor gości podeszli piłkarze Widzewa, którzy nie wykonali w sobotę założonego celu. Zawodnicy usłyszeli jednak słowa wsparcia, motywujące ich do dalszej walki o awans. Muszą jednak pamiętać, że cierpliwość kibiców też ma swoje granice…


Subskrybuj
Powiadom o
13 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
13
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x