Oceny Stolara po meczu z Legią II

4 września 2017, 19:41 | Autor:

Piąte zwycięstwo z rzędu ucieszyło zarówno piłkarzy, jak i kibiców. Tym razem w pokonanym polu drużyna Widzewa zostawiła rywala w walce o awans do II ligi. Jakie noty wystawił łodzianom Stolar?

Patryk Wolański:
Ratował Widzew w sytuacjach sam na sam w pierwszej połowie. Bronił strzały z dystansu w drugiej połowie. Zdarzyło mu się znów kilka niedokładnych zagrań nogą i niepewnych chwytów piłki, jednak nic złego dla Widzewa z tego nie wynikło. Fakty są takie, że uratował nam mecz w pierwszych 15 minutach oraz pod koniec spotkania. Gdyby nie gol Adama Radwańskiego, zostałby MVP tego meczu.
Ocena: 5,5

Marcin Kozłowski:
Jak zwykle doskonale grał głową w destrukcji. Miał po swojej stronie dwóch bardzo aktywnych zawodników Legii, czyli Łukasza Monetę i Roberta Bartczaka i często musiał się z nimi ścigać lub wchodzić w pojedynki 1 na 1, z których nie zawsze wychodził zwycięsko, zwłaszcza w pierwszej połowie. Znów był bardzo aktywny w ofensywie i niemal zawsze z jego obecności na połowie rywala wynikało duże niebezpieczeństwo dla Legii. Przerywał kilka groźnych akcji legionistów na wysokości naszego pola karnego. Raczej nie winiłbym go za stratę bramki. Tradycyjnie, w 90. minucie meczu wciąż miał chęć do gry… w polu karnym rywala!
Ocena: 4,5

Radosław Sylwestrzak:
Od początku meczu dobrze się ustawiał i bardzo skutecznie przerywał grę Legii. Później niefortunnie przerwał wślizgiem akcję gospodarzy, która mogła zakończyć się stratą gola. Po przerwie już częściej wyprzedzał napastników. W ogólnym rozrachunku zagrał naprawdę dobry mecz w obronie. Przy golu dla Legii zachował się co prawda, trochę chaotycznie i przy nieco lepszym ustawieniu, być może Kozłowski nie musiałby schodzić na jego pozycję, zostawiając Bartczaka samego za plecami. Brakowało mu szybkości, ale nadrabiał to dobrym ustawieniem.
Ocena: 4,5

Sebastian Zieleniecki:
Przerywał akcje Legii i dokładnie wyprowadzał piłkę z obrony. Wygrywał wszystkie górne piłki. Dobrze ustawiał się w naszym polu karnym, by skutecznie „czyścić” groźne dośrodkowania. Grał bardzo dobry mecz, właściwie bez żadnego większego błędu… aż do czasu, gdy to po jego niecelnym podaniu z obrony legioniści przejęli piłkę i wyprowadzili akcję zakończoną golem na 1:1. Sytuacja ta nie wpłynęła deprymująco na dalszą postawę Zielenieckiego i do końca meczu był on pewnym punktem obrony. To głównie jego zasługa, że zneutralizowany został najskuteczniejszy zawodnik Legii – Mateusz Majewski.
Ocena: 5

Marcin Pigiel:
W transmisji często zwracałem uwagę na negatywy w jego wykonaniu, a po obejrzeniu meczu w TV okazało się, że zagrał dobry mecz w destrukcji. Uratował nas w sytuacji sam na sam na początku spotkania, naciskając do końca rywala, choć było wtedy bardzo blisko faulu z jego strony w polu karnym i zrobił to na sporym ryzyku. Z zadań defensywnych wywiązywał się w całym meczu dobrze, problemy i to duże zaczynały się w momencie wyprowadzania piłki z obrony, czasem również przez brak koncentracji przy przyjęciu piłki. Podsumowując, nie zagrał aż tak źle, jak wydawało mi się pierwotnie i podniósł swoją ocenę wywiązywaniem się z zadań defensywnych.
Ocena: 3


Mateusz Michalski:
Na początku meczu dobrze asekurował często podłączającego się do ataku, Kozłowskiego i doskonale wyszedł do piłki od Radwańskiego, kończąc akcję golem. W połowie najlepszy zawodnik z pola w Widzewie. Widać, że wraca mu również powoli szybkość, z której jest znany. Piłkę znów prowadzi blisko nogi, tak jak robił to w zeszłym sezonie. Mógł zacząć drugą połowę od bramki, po tym jak doskonale na szybkości wyszedł na prostopadłą piłkę w pole karne podaną przez Radwańskiego. Niestety przy straconej bramce to on nie zaasekurował prawej strony w obronie, dając dużo czasu Bartczakowi na znalezienie optymalnej pozycji do strzału. Później już zawsze pamiętał o defensywie i wracał za swoim zawodnikiem pod nasze pole karne. Do końca meczu pokazywał dynamiczne wejścia swoją stroną. Bardzo dobry mecz Michalskiego.
Ocena: 5

Maciej Kazimierowicz:
Dużo czarnej roboty. Nie brał udziału w rozegraniu aż tak często, jak dotychczas. Z biegiem czasu był już bardziej aktywny. Zdarzały mu się jednak błędy w przyjęciu piłki, które skutkowały dwoma groźnymi akcjami Legii w pierwszej połowie. Jak zwykle obecny w obronie, przerywał groźne akcje na połowie Widzewa. Po przerwie nabrał ochoty do akcji ofensywnych i dobrze mu to wychodziło. Jedno z płuc łódzkiego zespołu – drugie znajduje się na prawej obronie. Gdyby parę razy dokładniej wyprowadził piłkę, nie wstrzymując akcji, podniósłby swoją notę.
Ocena: 4

Adam Radwański (piłkarz meczu):
Od początku czujnie i dokładnie rozgrywał piłkę, ale w defensywie grał dość bojaźliwie i mało zdecydowanie. Nie trwało to jednak zbyt długo. Jego kierunkowe przyjęcie piłki w środku boiska i idealna prostopadła piłka do Michalskiego, to akcja którą można pokazywać każdemu. Z biegiem minut poprawił grę w obronie i skutecznie asekurował kolegów w defensywie. W drugiej połowie zaczął nawet z powodzeniem zastawiać Tsubasę Nishiego, który był wcześniej nie do przestawienia. Dał kolejną doskonałą prostopadłą piłkę na Michalskiego i starał się pchać akcje do przodu, nie tracąc czasu na przesadne dotykanie piłki. Po stracie bramki nie bał się brać gry na siebie. Zdobywając zwycięskiego gola, jako pierwszy w tym sezonie rozbił bank ocen!
Ocena: 6

Daniel Mąka:
Mało widoczny przez pierwsze 30 minut. Trudno coś o nim napisać w tej fazie meczu. Niedokładnym podaniem do Zielenieckiego wyprowadził rywalom groźną kontrę. Z pozytywów, w drugiej połowie po naszym rzucie rożnym, siedemdziesięciometrowym sprintem, zakończonym skutecznym wślizgiem, uratował Widzew od niebezpieczeństwa pod polem karnym. Po stracie gola to Mąka zachęcał kolegów do dalszej walki i sam również pokazywał na boisku dużo więcej chęci do gry niż przed zmianą stron. W perspektywie całego spotkania był jednak wciąż mało widoczny, zbiegając czasem zupełnie niepotrzebnie do środka, zostawiając w ten sposób samego Pigiela na lewej stronie. Na plus asysta przy golu na 2:1.
Ocena: 3,5

Daniel Świderski:
To było trudne starcie dla Daniela. Zanotował kilka przegranych pojedynków ciałem z Mateuszem Żyro i Tomaszem Wełnickim. Dawał im się również wyprzedzać. Oczywiście był bardzo aktywny, jednak szwankowało u niego ostatnie podanie. Starał się pomagać w odbiorze. Bardzo niecelnie uderzał z dystansu, w dobrych sytuacjach. W drugiej połowie zanotował słabe uderzenie głową w świetnej sytuacji w polu bramkowym, wcześniej źle trafił w piłkę z 15. metra w polu karnym Legii, w równie dogodnej sytuacji, kopiąc ją na aut. Zdecydowanie ważniejsze było w tym meczu to, co robił Świderski poza sytuacjami, w których miał piłkę przy nodze. Brakowało mu zdecydowania w polu karnym rywala, jednak wykonał dużą pracę angażując obrońców przez cały swój występ.
Ocena: 4,5


Michał Miller:
W pierwszej fazie meczu niewidoczny, bardzo mało współpracy ze Świderskim. Ok 20 minuty zaczął grać aktywniej i wzorem poprzednich meczów szukał miejsca nie tylko w środku, ale i na skrzydłach i tam budował przewagę Widzewowi w ofensywie. Gdy tylko miał możliwość, starał się oddać strzał. W drugiej połowie już częściej grał ze Świderskim i to niemal zawsze był dobry moment w grze widzewiaków. Miller starał się być dostępny dla kolegów w każdej akcji ofensywnej, dając opcje rozegrania piłki. Pomógł również parę razy w defensywie. Razem ze Świderskim stoczyli trudne boje ze środkowymi obrońcami Legii.
Ocena: 4,5

Rezerwowi

Bartłomiej Niedziela:
Zagrał raptem trzy minuty i czym szczególnym się nie wyróżnił.
Ocena: brak

Aleksander Kwiek:
Jeszcze krótszy występ, który też ciężko jakkolwiek opisać.
Ocena: brak

Dawid Kamiński:
Jego wejście to typowa zmiana na czas. Zagrał może kilkadziesiąt sekund.
Ocena: brak

Pomeczowe spostrzeżenia:

1. To już kolejny mecz, w którym Kozłowski grał bardziej jako wahadłowy, a nie typowy prawy obrońca. Defensywni pomocnicy schodzą przez to ze środka na jego pozycję, asekurując tę strefę, ale i zostawiając w wyniku tego dużo miejsca rywalom na ewentualną kontrę środkiem, co też miało miejsce w sobotnim meczu.
2. Doszło obecnie do sytuacji, w której Radwański jest pierwszym wyborem dla wszystkich w zespole, gdy ci nie mają co zrobić z piłką. Szukają go każdy.
3. Akcja na 2:1 została poprzedzona 27 podaniami bez przejęcia rywali (!), zanim piłka trafiła do siatki. Tu widać największą zmianę po objęciu zespołu przez Franciszka Smudę. Rozgrywamy akcje z dużym spokojem i cierpliwością.
4. W defensywie Radwański z Kazimierowiczem grają czasem za blisko siebie i przeciwnik jednym podaniem zostawia ich obu.
5. Podobnie jak w meczu z Sokołem Aleksandrów, nie było paniki spowodowanej upływającym czasem.
6. Pierwszy kwadrans był najsłabszym fragmentem gry, pokazanym przez Widzew pod wodzą Smudy. Zawodnicy grali nerwowo, nie potrafili zdecydowanym wejściem przerwać groźnych akcji Legii.

Stolar

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x