Oceny widzewiaków po meczu z Resovią

20 marca 2019, 13:37 | Autor:

Drugi zremisowany mecz z rzędu w wykonaniu widzewiaków. O ile podział punktów w spotkaniu na swoim boisku z ROW Rybnik uznano za katastrofę, tak jedno oczko przywiezione z Rzeszowa można jeszcze przeboleć. Zwłaszcza że pozwoliła ona wrócić na fotel lidera. Nie oznacza to jednak, że poszczególnych zawodników jest za co chwalić.

Patryk Wolański:
Bardzo nietypowy występ bramkarza Widzewa. Co prawda za straconego gola z rzutu karnego trudno go winić, ale… w drugiej połowie udało mu się obronić jedenastkę. Działałoby to mocno na jego korzyść, gdyby nie fakt, że sam Wolański sprawił, że sędzia wskazał na jedenasty metr. Żeby było jeszcze bardziej ironicznie, tuż przed popełnieniem przewinienia golkiper wygrał pojedynek sam na sam z najlepszym na boisku Kamilem Antonikiem. Dla równowagi dodamy, że „Wolo” kolejny raz irytował nas swoimi wykopami piłki.
Ocena: 6

Daniel Tanżyna:
Po bardzo udanym występie w swoim debiucie wyhamował z formą. Już w meczu z ROW zdarzały mu się błędy, które w Rzeszowie niestety powtarzały się. Wpadki Tanżyny mieszają się z dobrymi zagraniami z jego strony (jak uratowanie drużyny przed 100% główką Sebastiana Zalepy), dlatego trudno go ocenić jednoznacznie negatywnie. Po prostu trzeba czekać, aż „Dixon” będzie mieć więcej tych udanych interwencji.
Ocena: 6

Sebastian Zieleniecki:
Po dwóch pierwszych meczach wiosny nie bardzo go chwaliliśmy, tymczasem w Rzeszowie to on należał do najpewniejszych punktów trzyosobowej defensywy. Popełniał najmniej błędów pod własną bramką, notując kilka udanych interwencji. Gorzej robiło się wtedy, gdy Zieleniecki próbował długich przerzutów czy nawet podań po ziemi. Pudłował wtedy na potęgę, ale na jego obronę częściowo działa silnie wiejący wiatr.
Ocena: 6,5

Tomasz Wełna:
Wrócił do składu po kartkowej przerwie i zagrał bardzo słabe zawody. Niedokładny w rozegraniu, niezbyt szczelny w defensywie. Były momenty, gdy Antonik mijał go jak Alberto Tomba slalomowe tyczki. Największym atutem Wełny miało być płynne przechodzenie z sytemu 3-5-2 na 4-4-2, ale i to nie funkcjonowało w tym spotkaniu najlepiej. Występ jak najszybciej do zapomnienia.
Ocena: 5

Marcin Pieńkowski:
Po dobrej zmianie, jaką dał w meczu z ROW, dostał szansę występu od pierwszej minuty. W początkowej fazie spotkania Pieńkowski dawał zespołowi sporo jakości na prawym skrzydle. Słabiej wyglądała gra w obronie, ale do przodu widzewiakowi wiele się udawało. Po przegranym jednym z dryblingów „Pieniu” zablokował się psychicznie i później grał już zbyt bezpiecznie. Na długo przestał być zagrożeniem dla Resovii, aż po jego dośrodkowaniu padł wyrównujący gol.
Ocena: 6,5

Dario Kristo:
Nowy kapitan nie odnalazł jeszcze formy, jaką imponował w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu, zaraz po przyjściu do Widzewa. W sobotę grał słabo, był powolny i mało kreatywny. Nie pomagał też jego wzrost i umiejętność gry w destrukcji, bo gospodarze atakowali głównie bokami. Kristo musi wskoczyć na wyższy poziom, jeśli chce obronić miejsce w składzie m.in. przed Kohei Kato. Opaska nie może być bowiem żadnym parasolem ochronnym dla Chorwata.
Ocena: 5

Adam Radwański:
Po świetnym występie przeciwko Gryfowi pomocnik zablokował się. Nie najlepiej wyglądał już w starciu  ROW, a teraz wpadł w jeszcze głębszy dołek. Chwalić można go tylko za odbiory, których było niemało. Niestety, w kreowaniu akcji ofensywnych Radwański był bezużyteczny. Podał za lekko lub niecelnie, jedyne zagrożenie, jakie Widzew stworzył dzięki niemu, to zagranie do Filipa Mihalejvicia. Oby rozgrywający jak najszybciej wrócił do poziomu z inauguracji rundy lub zimowych sparingów, w których grał pierwsze skrzypce.
Ocena: 5,5

Konrad Gutowski:
W systemie gry z trójką obrońców gra lewego wahadłowego, co jest dla niego skrajnie niekorzystne. Gutowski nie za bardzo umie bronić, często nie zdąża wrócić pod swoje pole karne. Dodatkowo Radosław Mroczkowski przyspawał go do linii bocznej, zabijając największy atut skrzydłowego – zejście do środka i soczysty strzał prawą nogą. Mimo taktycznego „kagańca” widzewiak próbował być kreatywny – wychodziło słabo.
Ocena: 5

Mateusz Michalski:
Ustawiony ni to na „dziesiątce”, ni jako prawy skrzydłowy, bez ładu i składu biegał po całej szerokości boiska, jakby nie umiał odnaleźć się w nowym systemie gry łodzian. Trudno zarzucić Michalskiemu brak zaangażowania, ale z jego pozytywnej boiskowej bezczelności tym razem niewiele wynikało. 27-latek spędził na murawie całe 90 minut, ale nie miał ani jednej czystej sytuacji strzeleckiej. U niego to rzadko spotykane.
Ocena: 6

Przemysław Banaszak:
Ostrożnie chwalony przez nas przy okazji dwóch pierwszych spotkań, teraz obrony się nie doczeka. Zagrał słabo, bez błysku. Odbiór jego występu byłby znacznie inny, gdyby w 5. minucie strzelił gola na 1:0. Dał się jednak wyprzedzić obrońcom. Później w jego grze niewiele było ciekawych momentów, stąd zejście Banaszaka jeszcze przed upływem godziny.
Ocena: 5

Filip Mihaljević:
Napastnika rozlicza się głównie ze strzelonych bramek, ale żeby je zdobywać, trzeba mieć ku temu okazje. Zazwyczaj Mihaljević zbyt wiele ich nie posiadał, ale w Rzeszowie miał doskonałą szansę na otwarcie wyniku. Po podaniu Radwańskiego powinien był posłać piłkę do siatki, tymczasem uderzył ją nieczysto i sytuacja została zmarnowana. Słabo spisujący się Chorwat także dotrwał na boisku tylko do 55. minuty.
Ocena: 5

Rezerwowi:

Daniel Mąka:
Stracił miejsce w jedenastce, ale po wejściu na boisko z ławki rezerwowych dawał z siebie maksa. W grze Mąki nie było co prawda jakichś fajerwerków, ale solidna i nieźle wykonana robota. Nie pierwszy raz, pełen profesjonalizm!
Ocena: 6,5

Rafał Wolsztyński (piłkarz meczu):
Debiut-marzenie. Napastnik trochę naczekał się na możliwość występu, a gdy już wszedł na boisko, widać było ogromny głód gry. Przełożył się on na strzelenie wyrównującego gola, a także na inne sytuacje, w których Wolsztyński niepokoił obronę Resovii. Jak chociażby jego uderzenie, które wylądowało na poprzeczce, choć i tak był spalony. Drugi raz z rzędu tytuł zawodnika meczu dostaje rezerwowy.
Ocena: 7

Łukasz Turzyniecki:
Już przy stanie 1:1 zmienił Pieńkowskiego, by dać więcej akcentów defensywnych. Turzyniecki nie pokazał nic szczególnego. Zaliczył kilka mniej lub bardziej udanych zagrań i tyle. Dużo mniej barwna zmiana, niż w przypadku Mąki czy Wolsztyńskiego.
Ocena: 5,5

Michael Ameyaw:
Dostał dwadzieścia minut, które starał się wykorzystać na maksimum. Trzeba przyznać, że młody pomocnik wniósł sporo ożywienia. Rywale mieli kłopoty z zatrzymaniem szarżującego Ameyawa. Szkoda tylko, że nie przełożyło się to na konkretne sytuacje, ale i tak widzewiaka można pochwalić.
Ocena: 6,5

15
Dodaj komentarz

9 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Słabe zawody

Po tym fragmencie przestałem czytać:
Tomasz Wełna:
Wrócił do składu po kartkowej przerwie i zagrał bardzo słabe zawody. Ocena: 5
Jak bardzo słabe zawody są = 5 :)

Dajcie sobie spokój z takim ocenianiem… To jakaś kompromitacja.

Tak, 5 to słabe zawody. Wyjściową notą jest 6 (takie same kryteria stosuje wiele poważnych mediów sportowych na całym świecie) i każda poniżej oznacza, że piłkarz zagrał źle. Skoro od dwóch lat nie jesteś w stanie tego zrozumieć, to pozostaje mi skończyć wyjaśniać to co tydzień, bo jak widać ta walka z wiatrakami nie ma żadnego sensu.

Chinek

Niech wyjściową będzie nawet 9.. Ale inne media na które się powolujesz używają ocen poniżej 5… A Ty w skali 10 pkt nie oceniasz ponizej 5 i jeszcze dzielisz po pół punktu…

Aha to w końcu 5 to słabe zawody czy bardzo słabe?
Co trzeba odpierd….. Zebys ocenił na 4 lub 3?

Ja? Ja w życiu nie oceniałem piłkarzy na tym portalu :) Co nie zmienia faktu, że z metodyką się w 100% zgadzam. 4 to występ katastrofalny, noty 3 i poniżej się raczej nie zdarzą, tak samo zresztą jak np. 10. Dla porównania, oceny meczu Milan – Inter z „LGDS”: https://www.gazzetta.it/calcio/serie-a/partita/milan-inter/1011470/tabellino

O, a tu dla przykładu noty po porażce 0:3 na własnym boisku: https://www.gazzetta.it/calcio/serie-a/partita/fiorentina-juventus/1011328/tabellino

Ciekawe, czy tam też tak krytykują :)

VinnieJones

Wasz system ocen to bzdura… wszyscy to mowia a wy dalej swoje

Święty33

Dziwne indywidualne wahania formy zawodników. Jeden mecz ktoś gra dobry, albo daje fajny impuls z ławki, a w następnym popełnia błędy i gra słabo. Inna sprawa to ustawienie, w którym sami wytrącamy sobie z ręki argumenty i w którym się gubimy. Jeśli na Elanę wyjdziemy 352 to będzie to dziwny upór ze strony trenera. Jeśli coś nie trybi, albo nie ma się odpowiednich wykonawców to trzeba szukać innych rozwiązań.

Vlad

Trybuna
A4
Rzad
15
Miejsce
7
217730168

Większość piłkarzy zagrała co najwyżej na 3 bo to był dramat.

Andirts

Przeciętny mecz tak. Dramat? Dramat to był w Boguchwale. Nie ma co nadużywać słów…Ave Widzew

cuccuredu

Banaszak nie 5 tylko 3.Bardzo słaby występ.Z Elaną nie widzę go w meczowej „18”.

Święty33

To po prostu nie jest chłopak na ten poziom. W 3. lidze sobie postrzelał, ale już na poziomie centralnym umiejętności nie starcza. Po sezonie dla mnie do odstrzału. Podobnie jak Świderski. Ci panowie naszego ataku już nie zbawią.

Rafal

Pilnie potrzeba kodu na C z góry dziękuję [email protected]

RwR

Banaszakowi dajcie jeszcze chwile .Chlopak ma serducho, nie skreslajmy go zbyt pochopnie. Ogolnie wielu padlo ofiarami „geniuszu taktycznego” Mroczkowskiego. Welna… Na sile pchany do pierwszego skladu , lepszy juz niestety nie bedzie. Podobnie… Kristo.Mocny w gebie, slaby na boisku , Hajduk Split ani Dinamo Zagrzeb raczej go juz nie zatrudnia . Trojka obroncow mozna grac, majac Lapinskiego, Wojtale i Jaskulskiego. To se ne vrati . Tanzyna i Zielenciecki to stoperzy i tego sie trzymajmy. Mroczek na sile probuje cos wszystkim udowodnic. Jesli tak dalej pojdzie to udowodni, ze … jest wielkim rozczarowaniem. Nie idzie ? Trudno. Pieprznac sie w piers,… Czytaj więcej »

Tomasz

Wszystkim – 2 te oceny (no może Wolsztyńskiemu -1) i będzie można się wtedy zgodzic :)

Tof

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress