Oceny widzewiaków po meczu z Resovią

7 listopada 2019, 17:16 | Autor:

Cztery dni po tym, jak drużyna Widzewa zapracowała na duży szacunek kibiców, walcząc dzielnie z Legią Warszawa, doszło do sporej wpadki. Łodzianie kiepsko zaprezentowali się na tle lidera z Rzeszowa, a do tego – z wydatną pomocą sędziego – stracili gola w doliczonym czasie gry i pierwszy raz w sezonie przegrali na swoim stadionie. Oceny są słabe.

Wojciech Pawłowski:
Znów nie udało mu się zachować czystego konta, ale winić go za to nie można. Dopóki miał coś do powiedzenia, bronił dobrze. Wyłapywał dośrodkowania lub strzały lecące w światło bramki. Dobrze zachował się też w starciu z Daniel Świderskim. Przy golu Pawłowski nie miał żadnych szans, ponieważ został zaatakowany przez dwóch rywali.
Ocena: 6,5

Łukasz Kosakiewicz:
Ponownie miał momenty, w których zostawiał za swoimi plecami zbyt wiele miejsce, ale na szczęście nie były one już tak poważne i bolesne w konsekwencjach, jak w meczu z Legią Warszawa. W ataku Kosakiewicz pokazywał się stale, jak zawsze. Zdołał oddać celny strzał, ale uderzenie lewą nogą nie było zbyt dużym wyzwaniem dla Wojciecha Daniela.
Ocena: 6

Sebastian Rudol:
Miewał dobre i złe momenty. Do tych pierwszy zaliczało się skuteczne przecinanie akcji rywali czy wygrane pojedynki główkowe. Gorzej było, gdy Rudol pomylił się w ocenie loty piłki i został wyprzedzony przez Świderskiego. Do spółki z Pawłowskim cudem udało mu się wybrnąć z tej sytuacji. Jeszcze większą wpadkę stoper zaliczył w 91. minucie. Nie potrafił dogonić uciekającego z piłką Serhija Krykuna i za chwilę było 1:0 dla gości.
Ocena: 5

Daniel Tanżyna:
Gdyby sędzia Paweł Dziopak skończył mecz w 90. minucie lub prawidłowo ocenił zagranie ręką przez Grzegorza Płatka i przerwał kontrę, Tanżyna dostałby od nas tytuł MVP spotkania. Nie popełniał przecież żadnych błędów, wychodził zwycięsko z pojedynków, świetnie interweniował, a do tego włączał do budowania ataków pozycyjnych. Niestety, fatalne zachowanie widzewiaka, przy „przekazywaniu” Krykuna Rudolowi zaowocowało utratą gola i dużo niższą notą.
Ocena: 5

Kornel Kordas:
Jak zawsze był bardziej stonowany i mniej aktywny w ofensywie od Kosakiewicza. Skupiał się na bronieniu dostępu do własnej bramki, co wychodziło mu akurat całkiem nieźle. Gdy już Kordas podłączał się do ataków, było ciekawie. W jednej z akcji powinien cieszyć się z asysty, gdyby nie pomyłka Daniela Mąki. Bramkowa kontra Resovii przeprowadzona została jego stroną, ale Widzew był ustawiony wówczas bardzo wysoko i trudno mieć pretensję do lewego obrońcy. Wychodzi na to, że zagrał najlepiej z czwórki w defensywnej formacji.
Ocena: 6,5

Daniel Mąka:
Potrójny pech widzewiaka w niedzielne popołudnie. Najpierw obejrzał czwartą żółtą kartkę, eliminującą go z gry w najbliższym spotkaniu, później zaliczył kilka nieudanych zagrań na boisku, a na początku drugiej połowy doznał poważnej kontuzji, która skończyła się wizytą na stole operacyjnym. Z żalem musimy dać Mące słabą ocenę, bo bardzo szkoda pomocnika w jego sytuacji. Dopóki był na murawie, prezentował się jednak słabo.
Ocena: 5

Bartłomiej Poczobut (piłkarz meczu):
Z braku laku wybieramy zawodnika, który popełnił najmniej błędów w stosunku do pozytywnych zagrań. Poczobut utrzymuje wysoką formę i ma szansę na tytuł Piłkarza Października. Przeciwko rzeszowianom akcentów ofensywnych było u niego niewiele, ale z tych najważniejszych, destrukcyjnych, wywiązywał się jak trzeba. Odbiory, asekuracja, twarda walka. Zwyczajny dzień w pracy dla pana Bartka.
Ocena: 7

Mateusz Możdżeń:
Po dokładnym obejrzeniu spotkania nie dostrzegliśmy powodów do tak mocnej krytyki, jaka na niego spadła. Fakt, Możdżeń wciąż gra poniżej swoich ekstraklasowych możliwości, ale akurat przeciwko Resovii wypadł dość przyzwoicie. Miał parę niezłych zagrań prostopadłych, dobrze pokazywał się do rozegrania, choć partnerzy nie zawsze go widzieli. Szkoda, że czasami nie umiał właściwie „wyważyć” podania, bo może byłoby z tego coś więcej.
Ocena: 6,5

Konrad Gutowski:
Wrócił do jedenastki, ale szału nie zrobił. Zaprezentował się oczywiście lepiej od Christophera Mandiangu w meczu z Legią, ale to akurat nie było wielką sztuką. Gutowski zagrał w swoim stylu: szarpał, porywał się na rajdy, z których niewiele wynikało. Zaliczył kilka strat i po godzinie został zmieniony.
Ocena: 5,5

Przemysław Kita:
Nie był już tak imponujący jak w poprzednich spotkaniach. Swoje robiły siła i warunki fizyczne środkowych obrońców Resovii, którzy uprzykrzali mu życie. W polu karnym Kita był więc mało pożyteczny, próbował ataków z głębi pola i to dawało lepsze efekty. Koniec końców wypadł jednak przeciętnie.
Ocena: 6

Marcin Robak:
On również obniżył loty po znakomitym występie z legionistami, ale parę udanych zagrań miał. Kontrowersje wzbudziła sytuacja z pierwszej połowy, gdy Robak upadł w polu karnym. Sędzia jedenastki nie podyktował, a powtórki nie dały jednoznacznej odpowiedzi, czy dobrze postąpił. Naszym zdaniem jednak faulowany był. Poza tym zdarzeniem, kapitan Widzewa był aktywny. Strzelał a to głową, a to płasko po ziemi. W obu przypadkach mylił się bardzo niewiele. Mimo braku gola, zasłużył na pozytywną notę.
Ocena: 6,5

REZERWOWI

Christopher Mandiangu:
Na początku drugiej połowy zastąpił kontuzjowanego Mąkę. Znów miał więc sporo czasu na przekonanie do własnej osoby, ale wyszło z tym raczej kiepsko. Mandiangu kilka razy pokazał się, próbował rozgrywać piłkę z kolegami, ale czasami nie widział tych lepiej ustawionych. Za dużo kombinował. Oddał dwa strzały, ale oba były zablokowane.
Ocena: 5,5

Michael Ameyaw:
Próbował pokazać się z dobrej strony. Miał momenty, gdy potrafił utrzymać piłkę w środkowej strefie i celnie rozegrać, ale tego typu zagrań było za mało, by mówić, że wniósł do gry coś pozytywnego. Częściej mylił się, zaliczając niecelne podania. Ameyaw zaczął ostatnio sprawiać wrażenie, jakby w swoim piłkarskim rozwoju zatrzymał się w miejscu. Oby tak nie było, bo potencjał z pewnością w nim tkwi.
Ocena: 5

Rafał Wolsztyński:
Dżoker z Boguchwały i tym razem miał okazję do rozstrzygnięcia meczu w końcówce. Najpierw nie udało mu się jednak dojść do górnej piłki, a potem jego celną główkę wyłapał Daniel. Dla Wolsztyńskiego był to trzeci mecz z rzędu, gdzie coś pokazuje wchodząc z ławki. To jednak dalekie od przedsozonowych oczekiwań kibiców.
Ocena: 6

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 6)

12
Dodaj komentarz

10 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kazek

Bardzo liczę na to, że się mylę, ale wydaje mi się, że z Majkela już nic nie będzie. Chłopak gra z nami drugi sezon, a nie pokazał nic. Nie czaruje grą, nie ma żadnych statystyk. Trzeba rozejrzeć się za nowym młodzieżowcem.

Kamil Ż

Panie Ryanie. Zwrócił Pan uwagę jak się zachował Pawłowski przy stracie bramki? Stał jak kołek wbity w ziemię. Otóż z doświadczenia wiem bo trochę bramki za młodu broniłem i w momencie kiedy przeciwnik idzie sam na sam z bramkarzem, bramkarz w momencie wypuszczenia piłki przez przeciwnika wychodzi do niego z petardą w dupie w taki sposób by się mu rzucić pod nogi i tą piłkę albo wybić albo złapać, owszem ryzyko faulu ale kiedy się to robi zdecydowanie to 99% szansa na powodzenie. Nie mam tylko pretensji do Wojtka bo wszystko zaczęło się od kiepskiej gry całej drużyny, przez sędziego,… Czytaj więcej »

Krzysztofpiastòw

Średnia zespołu 4.5 I trudno się nie zgodzić.

dino

Gutowski 5,5…..a Mąka 5….no to nie wiem przy czym oglądaliście ten mecz….Gutowski do przerwy był najsłabszy na boisku (zresztą z Legią jak wszedł to graliśmy w 10)…to że robi zamęt (głównie we własnych szeregach) to nie powód żeby go tak wysoko oceniać…niech się nauczy przyjęcia piłki, niech choć raz dośrodkuje Robakowi a nie w trybuny..

Gienek

Widzę, że dalej bujamy w obłokach :)

Logan

Wolsztyński powinien zacząć mecz w Pruszkowie od początku, a Widzew powinien zagrać systemem 4-3-3

138

Pełna zgoda, zwłaszcza ze mamy pod to zawodników, a pod 442 niezbyt. Niestety naszym trenerem jest Kaczmarek, który takich innowacji nie wprowadza i będzie się kurczowo trzymał tego co gramy teraz.

Grchw

Mandiangu kiepsko, aż się zaśmiałem pod nosem. Po jego wejściu coś się zaczęło w końcu dziać, otwierał skrzydła prostopadłymi podaniami między obrońców i robił to celnie i w tempo. Do czasu jego wejścia nasi nie potrafili nawet za bardzo między sobą celnie podać a co dopiero mówić o jakiś akcjach napędzających grę. Dobreee

Tomek 66

Nie rozumiem tego wszystkiego. W zeszłym sezonie nie awansowali bo brakowało im rzekomo doświadczonych graczy. Teraz ich jest kilku, a gra to ta sama kicha. Nie ukrywam, że jestem trochę rozczarowany grą Robaka. Spodziewałem się po nim więcej. Nazwiska pozostałych ekstraklasowców poza Możdżeniem nic mi nie mówiły (Kosakiewicz, Rudol, Poczobut, Pawłowski). To byli dla mnie zawodnicy całkowicie anonimowi.

Piotr

Poczobut jest ze spadkowicza z I do II ligi z GKS Katowice.
W tej samej lidze co on grali i to dużo w zeszłym sezonie Gąsior i Zejdler i no i nie spadli -:)
Trochę zaskakujące jest, że zarówno oni jak i Filip nie dostają szansy, a płacimy im kontrakty i teraz będziemy szukać nowych ludzi i im też płacić, gdy tych co mamy tak naprawdę chociaż w kilku meczach ligowych nie sprawdziliśmy.
Zaczynam się skłaniać do wersji, że jedyny powód dla którego nie grają to to, że są z poprzedniego rozdania.

ISO2061

przy wygranych jak Cię mogę ale przy przegranych te oceny to jakaś kpina

Henry

Panie Kamilu Ż, nie wolno nic ,,,,,,,,,,,źle o Pawlowskim. Nawet jak coć zawali to napiszą, że ,,słońce żle świecilo,,
Jest dobry, trzeba przyznać, ale oceny dla wszystkich powinny być obiektywne. Mąka zasługuje na lepszą ocenę, tu z kolei inne kryteria oceniania. Pozdrawiam p. Mąkę, życzę szybkiego powrotu do zdrowia. To dobry, bardzo ambitny , wytrwały i waleczny zawodnik. Mandiangu, tez nie taki zły. W II połowie do gry, wnosi trochę ruchu, życia, ożywia grę podmęczonych zawodników.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress