Oceny widzewiaków po meczu z Resovią

27 sierpnia 2018, 11:23 | Autor:

Piłkarze Widzewa wrócili na podium ligowej tabeli. Umożliwiła to sobotnia wygrana nad Resovią i zbieg korzystnych dla łodzian wyników na innych stadionach. Martwić może fakt, że kolejny raz zespół Radosława Mroczkowskiego zagrał dwie odmienne połowy. Jak oceniliśmy poszczególnych zawodników?



Patryk Wolański:
Zmienił trochę styl gry. Starał się szybciej wprowadzać piłkę do gry, a także częściej wychodził na przedpole. Co prawda do jego piąstkowania można się delikatnie przyczepić, ale generalnie widać, że Wolański robi postęp w tym aspekcie, co oczywiście cieszy. Tak samo, jak pozostający na wysokim poziomie refleks golkipera. Gdyby nie on, Widzew już wcześniej straciłby gola. Na szczęście „Wolo” świetnie nogami odbił strzał z kilku metrów, co było interwencją tego meczu. Za stroną bramkę nie można go obwiniać.
Ocena: 7

Marcin Kozłowski:
Przyglądaliśmy się jego grze z dużą uwagą, bo był to pierwszy występ Kozłowskiego w tym sezonie. W porównaniu do Sebastiana Kamińskiego zaprezentował się lepiej w defensywie, ale mnie było go w ataku. Wynikało to jednak nie z woli piłkarza, a założeń taktycznych. Mroczkowski chciał, by prawy obrońca rzadziej zapędzał się na połowę Resovii. Takie podejście determinowały szybko strzelone bramki. Nie trzeba było ryzykować, choć w drugiej połowie „Cinek” kilka razy pojawił się pod polem karnym gości.
Ocena: 6,5

Radosław Sylwestrzak:
Utrzymuje bardzo wysoką formę z ostatnich tygodni. Przez większą część spotkania był bezbłędny. Odbierał piłki, świetnie się ustawiał, czytał grę i był wszędzie, pracując na całej szerokości boiska. Momentami przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Niestety, Sylwestrzakowi przydarzył się też jeden gorszy moment. Chodzi o pojedynek z Sebastianem Zalepą, który widzewiak przegrał, a który dał rywalom kontaktowego gola. To obniża i tak wysoką notę obrońcy.
Ocena: 7

Sebastian Zieleniecki:
Bardzo dyskretny występ Zielenieckiego. Obrońca poprawnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, nie popełniał większych błędów. Popisał się kilkoma niezłymi, dłuższymi podaniami, ale zdarzało mu się też zagrywać niecelnie. Na ten moment nie ma kto wygryźć go ze składu.
Ocena: 6,5

Marcel Pięczek:
Zagrał nieco słabiej, niż w swoim debiucie na lewej obronie w Rybniku. Był przede wszystkim mniej aktywny w ofensywie, ale to też mogło wynikać z przyjętych założeń taktycznych. Niemniej kilkukrotnie ciekawie zaatakował w parze z Markiem Zuziakiem, z którym Pięczek dobrze się rozumie. Czy utrzyma miejsce w jedenastce? Nie zrobił raczej nic na tyle rażącego, by je stracić.
Ocena: 6,5



Mateusz Michalski (piłkarz meczu):
Po nieco słabszym meczu w Rybniku w sobotę znów pokazał klasę. Pod nieobecność Kamińskiego wykonywał większość stałych fragmentów gry, co przyniosło mu asystę już w 2. minucie spotkania. Niedługo później Michalski mógł cieszyć się z czwartego gola w tym sezonie. Po przerwie skrzydłowy należał do nielicznych widzewiaków, którzy dalej trzymali poziom. Dryblował czasem między trzema rywalami i robił sporo wiatru na skrzydle. Niestety, po jednym ze starć ucierpiał staw skokowy piłkarza i został on szybko zmieniony.
Ocena: 8

Simonas Paulius:
Po jednorazowej przerwie Litwin wrócił do wyjściowej jedenastki, ale widać było po nim, że wciąż nie czuje się najlepiej po zderzeniu z Marcinem Pigielem w meczu z Gryfem Wejherowo. O ile w walce o piłkę na ziemi radził sobie całkiem dobrze, to gorzej było w pojedynkach główkowych. Paulius unikał wejścia w pełen kontakt z rywalem, co dostrzegli trenerzy, zdejmując go z boiska chwilę po przerwie. Szkoda, bo od tamtej pory środek pola Widzew zaczął przegrywać.
Ocena: 6,5

Dario Kristo:
Lepszego powrotu na Piłsudskiego nie mógł sobie wymarzyć. Już w 2. minucie otworzył wynik spotkania, co miało wielkie znaczenie dla jego przebiegu. W przeciwieństwie do jego słabego występu w Rybniku, w sobotę Kristo wskoczył na wyższy level. Nadal nie był on tak dobry, jak przed kontuzją, ale widać, że forma idzie we właściwym kierunku. Gdy zmęczony Chorwat zszedł z boiska, zrobiła się wielka dziura w środkowej strefie. To idealnie pokazuje, jak bardzo Widzew potrzebuje go na boisku. Już niedługo powinien wytrzymać cały mecz.
Ocena: 7

Marek Zuziak:
Niezła zmiana w Rybniku sprawiła, że Mroczkowski dał mu szansę od początku. Po raz pierwszy w tym sezonie Zuziak rozegrał pełne 90 minut, choć jak większość zespołu pokazał dwa oblicza. Przed przerwą był aktywny, niebezpieczny dla przeciwników i dokładny. Po zmianie stron zaczęło mu brakować precyzji, na co wpływ mogło mieć zmęczenie. Mimo wszystko Słowak zagrał całkiem ciekawe zawody i może utrzymać miejsce w jedenastce.
Ocena: 6,5

Konrad Gutowski:
Przypomniał sobie, że potrafi być bardzo groźny dla przeciwników. Gutowski to jeden z cichych bohaterów sobotnich zawodów. W końcu udawały mu się dryblingi, wyraźnie odżył po przesunięciu go wyżej w taktycznej układance. Na pozycji numer dziesięć widzewiak miał więcej swobody w operowaniu piłką, co przełożyło się m.in. na wywalczenie rzutu karnego. Również po przerwie „Gutek” wyprowadzał ciekawe kontrataki, nie bał się oddawać strzałów z trudniejszej pozycji. Oby utrzymał taką formę w kolejnych meczach!
Ocena: 7,5

Robert Demjan:
Wrócił do wyjściowego składu, ale nie przełożyło się to w najmniejszym stopniu na jego postawę. Demjan kontynuuje czarną serię. Nie tylko przestał strzelać bramki, ale nawet nie dochodzi do sytuacji. Wcześniej nadrabiał to grą tyłem do bramki, dzięki której Widzew zyskiwał wiele rzutów wolnych. Teraz nie oglądamy nawet tego. Słowak po przerwie na murawę już nie wrócił.
Ocena: 5



Rezerwowi

Daniel Świderski:
Zaprezentował się nieco lepiej od Demjana, którego zmieniał. Przejął też od niego rolę piłkarza podejmującego walkę z obrońcami. Świderski łapał faule, zastawiał się i zmuszał rywali do biegania. Nie szła za tym jednak jakość piłkarska. Widzewiak nie stwarzał żadnego konkretnego zagrożenia pod bramką Resovii.
Ocena: 5,5

Maciej Kazimierowicz:
Był to chyba jego najsłabszy występ w tym sezonie. Kazimierowicz wchodząc na boisko z ławki rezerwowych stracił pewność siebie, co przełożyło się na sporą ilość błędów. Z każdą minutą Widzew zaczął tracić przewagę w środku pola, co było m.in. pokłosiem słabej gry „Kazika”. Pomocnik mógł zapracować na wyższą ocenę, gdyby sędzia podyktował ewidentny rzut karny po faulu właśnie na nim. Nie użył jednak gwizdka.
Ocena: 5

Kacper Falon:
Mroczkowski nie mógł być zadowolony ze zmian, jakich dokonał w sobotnim meczu. Praktycznie żaden z rezerwowych nie podniósł poziomu gry drużyny i w gronie tym znajduje się też Falon. Ofensywny pomocnik miał chęć do gry, ale poza zablokowanymi uderzeniami niewiele pokazał. Musi odzyskać błysk z poprzedniej rundy, jeśli chce myśleć o powrocie do wyjściowego składu.
Ocena: 5,5

Mikołaj Gibas:
W siódmym meczu doczekał się debiutu. Zagrał jednak nie na swojej nominalnej pozycji, tylko został ustawiony w środku pola. Radził tam sobie słabo. Co prawda przy straconym chwilę po jego wejściu golu nie miał winy, ale później niewiele zdziałał w duecie z Kazimierowiczem. Rozumiemy jednak, że to dopiero początek Gibasa w zespole, w dodatku w innym miejscu boiska, niż jest przyzwyczajony. Pierwsze koty za płoty. Oceniany nie będzie – zabrakło mu minuty.
Ocena: brak


6
Dodaj komentarz

4 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
horpyn

Gutek trochę bardziej celny i będzie dobrze ,razem z Pieniem mogą napsuć krwi niejednej druzynie ,obaj maja ciąg na bramke

loverewelka

Taka moja osobista prośba do Redakcji, jesli możecie i chcecie to wystawcie również po każdym meczu ogólna ocenę dla całego zespołu włącznie z podsumowaniem taktyki narzuconej przez trenera. Trener jest pomijany obecnie, a fajnie by było poznac i ocene jego pracy. PozdRo.

Qbek

Jak dla mnie to Świderski gorzej zagrał od Demjana ale nie zmienia to faktu że napad mamy do pupy.

Kamil Ż

Panowie rozumiem że napastników się rozlicza ze strzelonych bramek ale czy Świder i Demjan mieli jakąś sytuację do strzelenia gola? – NIE, a dlaczego? bo nikt im nie dograł piłki po której mogliby uderzyć chociaż w stronę bramki a były akcje gdzie prosiło się dograć na wypuszczenie prostopadłą piłkę w ich stronę to lepiej dograć do boku bo bezpieczniej… Bramki strzelali pomocnicy ze stałych fragmentów gry a żadna bramka nie padła z akcji gdzie to pomocnicy je tworzą! Nie komentuje zwykle ocen ale czy Michalski który ma „8” wypuścił komuś fajną piłkę? a od tego chyba on jest? Nie problemem… Czytaj więcej »

My przez 99% czasu nie gramy czegoś takiego, że napastnik dostaje ciasteczko na tacy do wykończenia. Jeśli chce dostać dobrą piłkę, musi ją sobie wypracować z pomocnikami. Zarzut wobec Demjana, Millera, czy Świderskiego jest taki, że oni nie potrafią. Jeden jest za wolny, drugi chaotyczny, a trzeci przyjmuje piłkę na 3 metry i ją traci.

Kamil Ż

Zgodzę się z Tobą ale nie do końca bo napastnik nie musi być od dymania. Takiego kogoś jak Maciej Żurawski to nie mamy, mamy Demjana który GRAŁ podobnie. Królestwem napastnika jest pole karne. Tam ma dostać piłkę, przyjąć, zrobić zwód i klepnąć na bramkę lub od razu klepnąć.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress