Oceny widzewiaków po meczu z Zawiszą

24 sierpnia 2015, 21:28 | Autor:

piłkarze

Z trzech wyjazdów w tym sezonie Widzew przywiózł komplet punktów, ale gra drużyny daleka jest jeszcze od oczekiwań kibiców i samych zawodników. Po niedzielnym spotkaniu z Zawiszą Rzgów WTM przygotował tradycyjną, subiektywną ocenę postawy łodzian w meczu 3. kolejki IV ligi.

Michał Sokołowicz:
Przez 240 minut udawało mu się utrzymywać status niepokonanego, ale równo po godzinie gry w Rzgowie musiał pierwszy raz w sezonie wyjąć piłkę z siatki (nie licząc dwóch nieuznanych goli w Pajęcznie). Przy straconej bramce wielkiego udziału nie miał, próbował jeszcze wyjść do niespodziewanego dośrodkowania, ale napastnik go uprzedził i lobem posłał piłkę nad Sokołowiczem. Przez większą część spotkania nie miał wiele roboty, choć w 6 minucie uratowała go poprzeczka.
Ocena: 6

Michał Pietras:
W defensywie nie popełniał większych błędów. Jak cały blok obronny zaliczył średnie zawody. Wygrał kilka pojedynków, raz dobrze wrócił, by przerwać groźną kontrę rywali. Jako skrajny defensor musi jednak dawać drużynie trochę więcej w ataku i właśnie za zmarnowanie 100% sytuacji musimy obniżyć Pietrasowi notę.
Ocena: 5

Daniel Maczurek:
Poprawny występ Maczurka, ale bez fajerwerków. Podobnie jak koledzy z formacji defensywnej nie miał za dużo pracy, bo głównie to Widzew atakował. Kilka razy był jednak zmuszony do walki w powietrzu, gdy rywale często zagrywali długie piłki w pole karne. Przy straconym golu był w grupce piłkarzy, którzy stali w innym miejscu, niż to, gdzie centrowana była piłka.
Ocena: 6

Damian Dudała:
Występ zbliżony do poziomu, jaki zaprezentował Maczurek. Z tą różnicą, że to Dudała miał pecha przy golu dla Zawiszy, bowiem to za niego dośrodkowana została piłką, którą później do siatki posłał Olszewski. Winić tylko 18-latka byłoby jednak nie fair – uznaliśmy, że był to błąd całego bloku, głównie brak asekuracji.
Ocena: 6

Łukasz Fornalczyk:
Jako jedyny z całej linii obronnej otrzymał od nas ocenę powyżej średniej. Wpływ na to miała przede wszystkim sytuacja z 84 minuty, gdy Fornalczyk dobrze włączył się do akcji ofensywnej i zdecydował na groźny strzał, który potem dobił Adrian Budka. W obronie radził sobie bez zarzutu, ale tak, jak partnerzy z defensywy, nie miał wiele roboty.
Ocena: 7

Adrian Budka (piłkarz meczu):
W pierwszej połowie Widzew atakował głównie jego stroną. Budka był aktywny i stworzył kilka okazji kolegom w polu karnym. W drugą część meczu wszedł nie najlepiej i do 72 minuty był jednym ze słabszych zawodników po zmianie stron. Zrobił jednak to, co do niego należało. Niczym rasowy snajper wyszedł na pierwszy słupek i wykończył podanie Aleksandra Majerza, a potem dobił uderzenie Fornalczyka. Siłą rzeczy musi otrzymać tytuł MVP spotkania.
Ocena: 8

Mariusz Rachubiński:
Dobrze współpracował z kolegami z ataku i w pierwszej połowie wypracowali oni wspólnie kilka doskonałych okazji bramkowych. Rachubiński nie miał jednak szczęścia, w 32 minucie jego próba lobu zatrzymała się na poprzeczce. Jak zwykle kapitan dawał dużo zespołowi w sferze wolicjonalnej. Dużo biegał i walczył. W drugiej połowie był nieco mniej widoczny, ale zdążył pokazać się kibicom w efektownym strzale przewrotką.
Ocena: 7

Princewill Okachi:
Król środka pola. Razem z Rachubińskim całkowicie zdominowali ten sektor boiska. Okachi zaliczył mnóstwo skutecznych odbiorów, był najbardziej agresywnym piłkarzem w ekipie Witolda Obarka. Świetnie przygotowana przez Zawiszę murawa pomogła mu lepiej rozgrywać piłkę i zaliczyć mniej niecelnych podań. Przez swoją waleczność w końcówce meczu załapał się na żółtą kartkę. Gdyby nie popis Budki w ostatnich 20 minutach, to Nigeryjczyk zostałby naszym piłkarzem meczu.
Ocena: 8

Igor Świątkiewicz:
Mógł zaliczyć drugie trafienie w sezonie, ale na przeszkodzie stawał mu albo słupek, albo rzucający się w celu obrony pustej brami obrońca. Świątkiewicz był wczoraj dużo bardziej aktywny, niż w Zelowie, ale z boiska zszedł bez gola. Szkoda, bo mógłby w ten sposób uczcić 21 urodziny, które obchodzi w dniu dzisiejszym. Niemniej Igorowi życzymy stu lat i jeszcze więcej goli dla Widzewa!
Ocena: 6

Michał Czaplarski:
Zagrał o półkę wyżej, niż w środę w Zelowie. Pozwala to mieć nadzieję, że z meczu na mecz będzie coraz ważniejszym elementem w układance Obarka. W pierwszej połowie dobrze współpracował z kolegami, a dla rywali był momentami nieuchwytny i ci musieli go faulować. Czaplarski uzyskał w ten sposób niezliczoną ilość rzutów wolnych. Po zmianie stron dawało mu o sobie znać zmęczenie, dlatego po 70 minutach opuścić boisko. Mógł strzelić premierowego gola, ale jego główkę świetnie na róg sparował Marcin Zieliński.
Ocena: 7

Adrian Kralkowski:
Dość niespodziewanie wybiegł w pierwszym składzie i zanotował bardzo ciekawy debiut. Co prawda gole dla Widzewa padały, gdy nie było go już na boisku, jednak jak na pierwszy raz wypał nieźle. Dobrze pokazywał się w polu karnym, celnie odgrywał piłki kolegom i walczył w powietrzu. Kralkowski ma papiery na granie i jeśli złapie odpowiedni rytm, może być z niego pociecha.
Ocena: 6

Zmiany

Aleksander Majerz:
Bardzo dobra zmiana Majerza, który swoim wejściem rozbujał nieco statyczną w drugiej połowie lewą flankę. To on dobrze wypatrzył Budkę w polu karnym, zaliczając pierwszą asystę w barwach RTS. Szukał także premierowego gola, ale jego silny strzał zza pola karnego minął bramkę. Udany występ, to i wyższa nota.
Ocena: 7

Kamil Bartos:
Bartos również dał dobrą zmianę, choć akurat bez tak wymiernych korzyści, jak w przypadku Majerza. Pomocnik starał się jednak  i pomagał drużynie. Jego wejście trochę ożywiło grę, ale w tak krótkim czasie nie mógł zapracować na lepszą notę.
Ocena: 6

Damian Gialrski:
Tym razem Gilarski dostał tylko ostatnie 10 minut, dlatego miał mało czasu na poszukanie drugiego gola. Poprzeszkadzał trochę obrońcom i starał się utrzymać piłkę na połowie rywala. Oceniać go nie będziemy.
Ocena: brak