Oceny Widzewiaków po meczu ze Śląskiem
26 sierpnia 2026, 18:50 | Autor: Oskar
Za Widzewiakami bardzo trudny mecz zagrany praktycznie w całości w osłabieniu. Mimo tych niekorzystnych okoliczności z Wrocławia podopieczni Aleksandara Vukovicia nie wrócili zadowoleni. Jak ich oceniliśmy?
Bartłomiej Drągowski:
Najsłabszy mecz golkipera w tym sezonie – głównie za sprawą aż trzech straconych goli. Trzeba jednak powiedzieć, że przy wszystkich trafieniach rywala miał niewiele do powiedzenia i winić go nie możemy. Na bramkę 29-letniego bramkarza oddano pięć strzałów, z których udało mu się obronić dwa. Do tego zaliczył bardzo niską celność podań, bo zaledwie 58%. „Drążek” grał jednak sporo długich piłek „na walkę” i chyba też z tego ta celność wynika. Tego dnia zespołowi nie pomógł, ale też nie zaszkodził.
Ocena: 4
Marcel Krajewski:
Nie zawinił przy straconych bramkach – te padały kolejno z rzutu rożnego i po dośrodkowaniach z drugiej strony boiska. Nie dał też żadnych konkretów z przodu. Miał drugą najmniejszy procent celnych podań spośród graczy Widzewa. Szesnastokrotnie tracił piłkę (najwięcej na boisku), a tylko cztery razy ją odzyskiwał. Stoczył pięć pojedynków w defensywie i wygrał tylko jeden z nich – ogółem zwyciężył w dwóch starciach z dziewięciu. Co ciekawe, miał najwięcej przechwytów, bo aż dwanaście i siedmiokrotnie piłkę wybijał, co jest drugi najwyższym wynikiem w zespole. W meczu, w którym grasz całe dziewięćdziesiąt minut w osłabieniu i bardzo ważne jest utrzymywanie się przy piłce, szczególnie że twoja drużyna niemal przez cały mecz ma dwubramkowe prowadzenie, on tę piłkę tracił najczęściej i to duży błąd, który tym razem nie odcisnął piętna na rezultacie tego spotkania.
Ocena: 3
Przemysław Wiśniewski:
Nie nagrał się, więc zgodnie z naszymi zasadami nie dostanie oceny za to spotkanie. Niemniej obejrzana przez niego czerwona kartka była jak najbardziej słuszna i nie ma co do tego wątpliwości. Nie ma co spekulować czy Dembele dobiegłby do piłki, czy nie. Warto jednak nadmienić, że błąd Wiśniewskiego był sprokurowany kompletnie niepotrzebną stratą na własnej połowie po niezbyt dokładnym podaniu Angela Baeny.
Ocena: brak
Steve Kapuadi:
No nie popisał się Steve w tym spotkaniu. Najpierw samobój, choć zdajemy sobie sprawę, że nie był to bezpośredniego jego błąd, a prędzej Bergiera. My jednak obwinilibyśmy komunikację między wspomnianymi piłkarzami. Obaj rzucili się do piłki i niezależnie, który z nich piłkę by wykopywał, to nie pomogliby sobie. Padło akurat na Kapuadiego. Kongijczyk również zawinił przy drugiej bramce, ponieważ to on krył Banaszaka. Ten go odepchnął, czym stworzył sobie wystarczająco dużo miejsca do oddania bardzo dobrego strzału głową. Sześć razy piłkę tracił i ośmiokrotnie ją odzyskiwał. W powietrzu wygrał cztery z pięciu starć, ale wiemy po fakcie, jak kosztowny był ten jeden pojedynek. W defensywie natomiast górą był w połowie z czterech pojedynków. Dołożył do tego sześć przechwytów i siedem wybić (drugi wynik w zespole).
Ocena: 3
Mario Garcia (zawodnik meczu):
Kocur. Ma świetne wejście w Widzew i na razie śmiało można stwierdzić, że nowy pion sportowy trafił z tym transferem. Ze Śląskiem strzelił gola – świetnie odnalazł się w polu karnym i dobił odbity przez Niemczyckiego strzał – i zaliczył przepiękną asystę. Genialnie dośrodkował na dalszy słupek i Baena nie mógł wymarzyć sobie prostszej sytuacji. To głównie on sprawił, że Widzew mógł o czymkolwiek marzyć w tym meczu. Do tego wygrał połowę z sześciu pojedynków w defensywie i dwa z trzech w ofensywie. Mario miał aż jedenaście przechwytów (drugi wynik w zespole) i dziesięć wybić (najwyższy wynik w zespole). Miał też trzecią co do wielkości ilość odzyskanych piłek, bo jedenaście. Na minus ilość strat, bo miał ich aż czternaście – druga największa ilość spośród wszystkich Widzewiaków, z czego aż dziesięciokrotnie działo się to na połowie Łodzian (najwyższy wynik w zespole). To w zasadzie jedyny przytyk do jego występu, ale ciężko mieć o to pretensje, jeżeli zawodnik robi dwie bramki w meczu. Oby podtrzymał tę formę jak najdłużej i dołożył parę szlifów, bo są tutaj papiery na jednego z najlepszych graczy na tej pozycji w Ekstraklasie.
Ocena: 8
Lindon Selahi:
Wymienił najwięcej podań, co oznacza, że był pod grą. Miał trzecią co do wielkości ilość strat – trzynaście, ale za to dwunastokrotnie piłkę odzyskiwał (drugi wynik w zespole). W defensywie wygrał połowę z czterech starć. Nie miał udziału przy straconych bramkach. Nie był może szczególnie widoczny, ale mamy przekonanie, że nienajgorzej wykonał swoją robotę, skoro Śląsk tak długo męczył się głównie z dojściem pod bramkę Łodzian. Mamy również refleksję, że RTS z takim tercetem pomocników wyglądał znacznie lepiej w środku pola i duży w tym jego udział.
Ocena: 6
Fran Alvarez:
Dobry mecz Hiszpana zwieńczony bramką, którą należy docenić. Alvarez nie biegł jednostajnie w prostej linii, tylko umiejętnie zmienił tor biegu, znalazł miejsce, w które perfekcyjnie podawał piłkę Świderski. Dla takiego technika, jak 28-letni pomocnik wpakowanie jej do bramki było formalnością. Miał trzecią co do wielkości ilość podań z 80% celnością, co na okoliczności tego spotkania należy uznać za dobry wynik. Zaliczył jedenaście strat i dziesięć razy piłkę odzyskiwał. W ofensywie wygrał cztery z siedmiu starć, natomiast w powietrzu górą był dwukrotnie z trzech pojedynków. Włożył dużo wysiłku w ten mecz i mógł się podobać. Miał swój luz, po którym, chociażby wypracował sytuację w samej końcówce. Wtedy ewidentnie faulowany w szesnastce był Kornvig, ale sędziowie VAR tego meczu byli już spakowani do domu i nie mieli ochoty przeanalizować tego, co się w tamtej sytuacji wydarzyło.
Ocena: 7
Juljan Shehu:
Najlepszy mecz Albańczyka w tym sezonie i nie ma przypadku w tym, że wydarzyło się to w spotkaniu, w którym miał więcej okazji do pokazania się wyżej. Zaliczył dwie asysty drugiego stopnia. To on ładnym podaniem wypuścił Świderskiego w akcji na 2:0, a następnie z pierwszej piłki z rywalem na plecach podał na wybieg do Mario Garcii. Miał też niezłą próbę strzału z dystansu – z problemami interweniował wtedy Niemczycki. On miał drugą co do wielkości ilość podań spośród Widzewiaków z celnością wynoszącą 83%. Niestety czternaście razy tracił piłkę (drugi najgorszy wynik w zespole), ale trzynaście razy futbolówkę odzyskiwał, co jest najlepszym wynikiem w zespole. Do tego siedem razy przejmował piłkę na połowie rywala, co również jest najlepszym wynikiem. Wygrał dziewięć z siedemnastu pojedynków, a do tego dołożył siedem przechwytów (trzeci wynik w Widzewie). Było go dużo, uczestniczył w golach strzelonych, a nie zawinił przy straconych. Nie ma też przypadku, że po jego zejściu z boiska gra RTS-u po prostu siadła.
Ocena: 7
Angel Baena:
Również brał udział przy dwóch strzelonych bramkach. Przy pierwszym trafieniu przytomnie przechwycił podanie Tomasiewicza, minął rywala i oddał strzał, który po interwencji Niemczyckiego dobijał Garcia. Przy trzecim golu Mario mu się odwdzięczył i posłał „ciasteczko” w pole karne, które pewnie Baena wykończył. Maczał jednak palce przy czerwonej kartce Wiśniewskiego. Niechlujnie podał do Alvareza, który nie zdołał przyjąć podania hiszpańskiego skrzydłowego. Chwilę później boisko musiał opuścić nasz defensor. Wygrał wszystkie trzy pojedynki w ofensywie. Zaliczył pięć przechwytów i czterokrotnie futbolówkę wybijał. Zanotował również stuprocentową skuteczność w dryblingu.
To był jeden z jego najlepszych występów w barwach Widzewa. Szkoda tego jednego błędu, który wpłynie na ocenę końcową.
Ocena: 6,5
Karol Świderski:
On również zaliczył dotychczas najlepszy mecz w czerwono-biało-czerwonych barwach. Zanotował pierwszą liczbę – bardzo ładnym podaniem obsłużył Frana Alvareza. Wygrał cztery z pięciu starć w ofensywie, natomiast w powietrzu górą był w zaledwie trzech z czternastu pojedynków. Włożył w ten mecz dużo wysiłku i wydaje się, że te naliczone przegrane pojedynki w powietrzu i tak przełożyły się na zgarnięte drugie piłki przez Widzewiaków. Miał spory wpływ na grę Łodzian, co najlepiej można było odczuć po jego zejściu z boiska.
Ocena: 6,5
Mariusz Fornalczyk:
Ktoś musiał ucierpieć na czerwonej kartce „Wiśni” – padło na „Fornala”. Z perspektywy meczu i występu Baeny, należy stwierdzić, że trener Vuković podjął dobrą decyzję.
Ocena: brak
REZERWOWI
Mateusz Żyro:
Zagrał naprawdę solidny mecz i pokazał, że ciągle można na niego liczyć. Dziewięć strat i jedenaście odzyskanych piłek. Wygrał dwa z trzech pojedynków w defensywie i trzy z pięciu w powietrzu. Zanotował osiem przechwytów (trzeci wynik w zespole) i dziewięciokrotnie piłkę wybijał, co jest drugim wynikiem spośród Widzewiaków. Nie można mu nic zarzucić.
Ocena: 6
Sebastian Bergier:
Słaba zmiana napastnika. Zaczął od nabicia Kapuadiego na linii bramkowej, po której kontakt złapał Śląsk. Był znacznie mniej aktywny od Świderskiego. Jakby był wolniejszy, ospały. Nie wyglądał tego dnia dobrze. Miał jedną okazję do zdobycia gola i oddał przeciętny strzał. Wygrał cztery z trzynastu pojedynków. Jedyny plus to wygranie główki w samej końcówce, po której faulowany był Kornvig.
Ocena: 2
Emil Kornvig:
Mimo że był na boisku trzynaście minut – a więc powinien być pełen sił – spóźnił się przy Samcu-Talarze, którego dośrodkowania nie zablokował, a padł po nim gol wyrównujący. Wymienił tylko trzy podania, z czego dwa celne. Cztery razy piłkę tracił i raz ją odzyskiwał. Stoczył sześć pojedynków i wygrał trzy z nich. Warto dodać, że gdyby sędzia Kochanek wraz z sędzią Stefańskim byli lepsi w swoim zawodzie, to Duńczyk wywalczyłby w ostatniej akcji meczu rzut karny, po którym mielibyśmy spore szanse na gola, a tym samym na zwycięstwo.
Ocena: 3
Ricardo Visus:
Był zbyt krótko na murawie, aby móc ocenić jego występ. Zawinił przy trzeciej bramce, gdzie nie zaopiekował się odpowiednio nabiegającym Shabanim.
Ocena: brak
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.







Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Cracovia
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
GKS Katowice
Widzew Łódź
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Piast Gliwice
Wisła Płock
Radomiak Radom
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Widzew II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Lechia Tomaszów Maz.
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
ŁKS II Łódź
Jak Kraju nie popełnił błędu. Jak to właśnie po jego błędzie byl różny po którym padł gol