Pamiętny pięciopak Dembińskiego
2 października 2022, 12:58 | Autor: Ryan
Dzisiejsze spotkanie Widzewa z Rakowem będzie jedenastym pojedynkiem obu drużyn w rozgrywkach ligowych, a dziewiątym w Ekstraklasie. Dotychczasowy bilans jest bardzo korzystny dla łodzian, których nieco starsi kibice szczególnie zapamiętali jeden mecz.
Wszystkie łódzko-częstochowskie potyczki miały miejsce w latach 90. Zaczęło się od dobrej passy Rakowa, który pierwszą konfrontację (w ówczesnej II lidze) wygrał 1:0, a później dwukrotnie zremisował i znów wygrał. Widzewiakom udało się zwyciężyć dopiero za piątym razem, w sezonie 1995/1996. Od tamtej pory wszystkie spotkania kończyły się triumfem czerwono-biało-czerwonych i to najczęściej w bardzo wysokich rozmiarach.
Najbardziej pamiętnym pojedynkiem jest z pewnością ten z czerwca 1997 roku, gdy Widzew rozbił Raków aż 5:1. Wszystkie gole strzelił wówczas Jacek Dembiński, który dzięki temu otarł się o koronę króla strzelców. Napastnik świeżo upieczonego mistrza Polski był blisko, ale ostatecznie przegrał o jedną bramkę z Mirosławem Trzeciakiem. Inne wysokie zwycięstwa nad „Medalikami”, to ponownie 5:1 w kolejnym starciu, 4:0, czy 4:1.
W 202o obie ekipy rozegrały sparingową potyczkę pod Częstochową. Padł wówczas remis 2:2, a gole dla prowadzonego przez Enkeleida Dobiego Widzewa strzelał Karol Czubak. W kadrze od tamtego spotkania pozostało już tylko dwóch graczy: Patryk Stępiński i Dominik Kun. Również u przeciwników zaszły przez te przeszło dwa lata spore zmiany. W zespole pozostało jedynie sześciu zawodników.
Łodzianie mają więc bardzo korzystny bilans gier z Rakowem i wręcz miażdżący stosunek bramek. To jednak przeszłość, a w dzisiejszym pojedynku faworytem będą goście. Czy wygrają z RTS po raz pierwszy od ponad 27 lat?
Historia ligowych meczów Widzewa z Rakowem:
28.10.1990, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:0 (Palacz)
01.06.1991, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:0
05.11.1994, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 2:2 (Szarpak, Gula – Wilk, Spychalski)
27.05.1995, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:0 (Dziedzic)
30.08.1995, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 0:1 (Koniarek)
14.04.1996, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 4:1 (Koniarek x2, Czerwiec, Miąszkiewicz – Wilk)
24.11.1996, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 0:4 (Citko, Wojtala, Dembiński, Miąszkiewicz)
25.06.1997, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 5:1 (Dembiński x5 – Skwara)
25.10.1997, Widzew Łódź – Raków Częstochowa 5:0 (Bogusz x2, Curtian, Siadaczka, Kubiak – Kołtko)
16.05.1998, Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:3 (Wieprzęć – Szymkowiak, Zając, Czajkowski)
Bilans: 6 zwycięstw Widzewa, 2 remisy, 2 zwycięstwa Rakowa. Bramki: 24:7 dla Widzewa







Lech Poznań
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Wisła Płock
Zagłębie Lubin
Pogoń Szczecin
Piast Gliwice
Legia Warszawa
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Lechia Gdańsk
Widzew Łódź
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Lechia Tomaszów Maz.
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
GKS Bełchatów
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Nie wygrają na naszej ziemi!!!!
Walka, walka, walka na całego – jeśli ambicji, sił nie braknie jesteśmy w stanie nawet wygrać!
Widzew dzisiaj wygra, zagrać swoje bez żadnych kompleksów achów i echów nad umiejętnościami rywala, tak jak to miało miejsce przed Lechią i Legią. Mamy swoje atuty i musimy je wykorzystać. Liczę na tego młodziana bo w takich meczach rodzą się gwiazdy.
niestety bylo widac jakosc pilkarska i doswiadczenie przyjezdnych
nie do końca dobrze u nich z jakością bo Fabian Piasecki miał wymarzoną sytuację do strzelenia bramki ale mu zeszło… Mecz zakończył się remisem który moim zdaniem jest dla Nas dobrym wynikiem na tym etapie budowania tej drużyny. Trzeba szukać trzech punktów w Gliwicach.
Dembiński strzelił 5 bramek co oglądali z trybun ludzie z HSV. Tym meczem pożegnał się z Widzewem i poszedł do Bundesligi.
To teraz niech zrobi Sanchez x5 i wszyscy beda zadowoleni xD
Byłam na tym meczu. Piękny wynik po ciężkim starciu z Legią, który dał nam Mistrzostwo Polski. Maciek Szczęsny o kulach po tym jak Kucharski sfaulował go. Była to jedna wielka feta, aż łza się w oku kręci.
Oby dziś podobnego wyniku nie było w drugą stronę…
Byłem na meczu 24.11.1996 w Częstochowie…piękne 4:0…a mogło być jeszcze wyżej gdyby Citko w sytuacji sam na sam nie chciał strzelać miękką podcinką :) To były piękne chwile.
Na meczu w Łodzi z 25.06.1997 też byłem i po 5 golach Dembińskiego chyba zabrakło jednego, żeby Dembiński został królem strzelców…
Dziś o powtórzeniu wyników z tamtych lat trudno nawet marzyć, ale 1:0 lub 2:1 byłoby super :)
Jacuś to był napastnik. Silny skoczny i szybki.Takich napastników brakuje w naszej lidze.