Pięć powodów, przez które Widzew może spaść

1 kwietnia 2026, 21:04 | Autor:

Na osiem kolejek przed końcem sezonu drużyna Widzewa wciąż znajduje się w strefie spadkowej. Choć scenariusz zakładający degradację Łodzian do I ligi długo wydawał się fantazją, teraz zaczyna coraz mocniej zaglądać w oczy wszystkim przy Piłsudskiego. W pierwszej z dwóch części naszych rozważań nad losami RTS przedstawiamy pięć największych zagrożeń.

1. BRAK DOŚWIADCZENIA LUB NIEPOWODZENIA PIŁKARZY W WALCE O UTRZYMANIE

W letnim i zimowym oknie transferowym do Widzewa trafiło aż dwudziestu dwóch nowych zawodników. W gronie tym, a także wśród piłkarzy z dłuższym stażem, brakuje jednak tych, którzy w swoich karierach mierzyli się już z wyzwaniem, jakim jest ciężka walka o utrzymanie w lidze. Skupiając się wyłącznie na zawodnikach, którym najprawdopodobniej konsekwentnie wciąż ufać będzie Aleksandar Vuković, widać deficyt we wspomnianym aspekcie.

Bartłomiej Drągowski, zanim rozpoczął zagraniczną karierę, trzykrotnie stawał z Jagiellonią Białystok na najniższym stopniu podium. Do ostatnich kolejek musiał drżeć o ligowy byt w barwach Fiorentiny, ale był wtedy tylko rezerwowym. Praktycznej gry o taką stawkę doświadczył jedynie siedem lat temu, gdy wypożyczono go do Empoli, a także trzy lata temu, gdy był piłkarzem Spezii. Obie misje skończyły się niepowodzeniem – po pierwszym spadku do Serie B bramkarz wrócił do Florencji, po drugim przeniósł się do Panathinaikosu Ateny i w Grecji znów walczył tylko o czołowe lokaty.

Również Mateusz Żyro rzadko mierzył się z takim wyzwaniem. W sezonie 2017/2018 bardzko nisko skończył rozgrywki III ligi w rezerwach Legii Warszawa, ale spadek na poważnie nie zaglądał im wtedy w oczy. Inaczej było w Stali Mielec, i to dwukrotnie. W pierwszym przypadku ekipa obrońcy uratowała się przed degradacją w przedostatniej kolejce, w drugim na cztery mecze przed końcem sezonu. Można więc powiedzieć, że Żyro tylko raz przez całą karierę musiał uciekać przed toporem.

Przemysławowi Wiśniewskiemu dwukrotnie zdarzyło się znaleźć z Górnikiem Zabrze w tzw. grupie spadkowej, gdy w Ekstraklasie obowiązywał jeszcze podział po fazie zasadniczej. W jednym i drugim sezonie nie było jednak realnych powodów do obaw o ligowy byt. Jedynie w sezonie 2022/2023 stoper poległ w walce o pozostanie w Serie A, gdy w Spezii występował wspólnie z Drągowskim. Gdyby został w tym klubie, musiałby ratować się przed spadkiem do Serie C, ale zimą przeniósł się do Widzewa.

W karierze Steve’a Kapuadiego także odnaleźć można jeden sezon, w którym walczył on o utrzymanie. Miało to miejsce również w rozgrywkach 2022/2023, gdy po świetnym początku z Ekstraklasą musiała pożegnać się Wisła Płock. Po tym zdarzeniu Kongijczyk został wykupiony przez Legię od tamtej pory walczył przy Łazienkowskiej o najwyższe cele. Oby teraz nie musiał wpisywać sobie do CV drugiego spadku.

Występujący na prawym wahadle Marcel Krajewski to wciąż młody zawodnik, więc fakt, iż nie miał on dotąd omawianych doświadczeń, za bardzo nie dziwi. Co ciekawe, nieco inaczej jest u Samuela Kozlovskyego, który najpewniej zajmie na lewej stronie miejsce kontuzjowanego Christophera Chenga. Trzykrotnie znalazł się on z AS Trenczyn w grupie spadkowej, ale dwukrotnie bez najmniejszego problemu ją wygrywał. Tylko raz było blisko spadku, ale ostatecznie Słowak i jego koledzy zdołali uniknąć katastrofy.

W środku pola w RTS oglądamy najczęściej Lukasa Leragera oraz Juljana Shehu. Ten pierwszy jest jednym z największych rutyniarzy w zespole, ale dotąd z koniecznością walki o utrzymanie zmagał się rzadko. Dwanaście lat temu Duńczyk spadł z Viborgiem z ekstraklasy, zajmując w niej ostatnią pozycję. W belgijskim Zulte Waregem oraz francuskim Girondins Bordeaux kończył w ścisłej czołówce, sięgając po przepustkę do europejskich pucharów. Widmo degradacji zajarzało Leragerowi jeszcze dwa razy w Genui, ale w obu przypadkach kończył kampanię nad kreską. Po powrocie do Danii walczył z FC Kopenhagą zawsze o mistrzostwo i grywał w Europie. Shehu nigdy pod taką presją się dotąd nie znajdował.

Jak to wygląda u widzewskich „dziesiątek”? Emil Kornvig w sezonie 2020/2021 wylądował wraz z Lyngby w grupie spadkowej i skończył na przedostatnim miejscu, oznaczającym degradację. Przeniósł się więc do Sonderjyske i było jeszcze gorzej – ostatnia pozycja i kolejna klapa. We Włoszech grał niewiele, a gdy trafił do ligi norweskiej kłopoty się skończyły. Z Brann Bergen należał do krajowej czołówki i występował w jego barwach w europejskich pucharach. Problemy związane z walką o utrzymanie są z kolei całkowicie obce Franowi Alvarezowi. Na hiszpańskiej ziemi pomocnik zazwyczaj lądował w czubie tabeli – tak było w rezerwach Villarealu, w Realu Valladolid oraz w Albacete Balompie.

Na koniec został jeszcze Sebastian Bergier, który w 2017 roku spadł z rezerwami Śląska Wrocław z III ligi. Na wypożyczeniu w I lidze było natomiast w kratkę – w Stali Mielec skończył na podium, a w Wigrach Suwałki w cudownych okolicznościach udało mu się uniknąć degradacji. W późniejszych latach wiodło mu się bardzo spokojnie, a gdy coś się w jego karierze działo, to tylko pozytywnie. Z GKS Katowice awansował do Ekstraklasy i bez trudu w niej pozostał, by latem wylądować przy Piłsudskiego.

Podsumowując, piłkarze wyjściowej jedenastki Widzewa niezbyt często musieli drżeć o ligowy byt, więc nie mają za wiele doświadczenia w grze w takich warunkach. Gdy już im się to przydarzało, najczęściej kończyło się to niepowodzeniem. To nie wróży najlepiej przed najbliższymi tygodniami.

2. PARALIŻUJĄCA PRESJA

Bez względu na to, jak zakończy się obecny sezon, i tak trzeba będzie uznać go za nieudany. Włodarze klubu konsekwentnie powtarzali, że traktują go jako przejściowy, ale nikt w najgorszych snach nie przypuszczał, że rewolucja kadrowa aż tak źle wpłynie na wyniki drużyny. Na naszych oczach realizuje się więc najczarniejszy ze scenariuszy, co sprawia, że ciśnienie będzie się tylko podnosić. Z każdą kolejką, po której Widzewiacy tkwią w strefie spadkowej, nerwowość kibiców, działaczy i samych zawodników będzie rosła, a w takich warunkach łatwo wpaść w lawinę negatywnych zdarzeń.

Gra pod presją i świadomość, że każda strata punktów przybliża do jednej z największych piłkarskich katastrof w historii polskiego sportu, może na niektórych piłkarzy zadziałać paraliżująco. To będzie wzmagało niedokładność, strach przed podjęciem boiskowego ryzyka, a w konsekwencji kolejne błędy i porażki. Wówczas na zasadzie kuli śnieżnej wszyscy w Łodzi mogą znaleźć się pod ogromną lawiną.

3. PRZEWROTNOŚĆ W FUTBOLU

Gdy Robert Dobrzycki kupił większościowy pakiet akcji klubu wszyscy mieli przekonanie, że dla RTS nadchodzą tłuste lata, a może i dekady. Poczucie dziejowej szansy potęgowały działania na rynku transferowym, gdzie bito nie tylko własne rekordy, ale całej Ekstraklasy. W mediach zapanowało istne szaleństwo i Łodzianie stali się obiektem ciągłych dyskusji, spekulacji i rozważań. Choć właściciel starał się tonować nastroje, nie udawało się tego w pełni wykonać. Wielu kibiców uległo dziennikarskim iluzjom, wierząc że drużyna natychmiast włączy się do walki o najwyższe cele.

Nadzieje te nie zostały nawet storpedowane przez nieudaną rundę jesienną. Kolejne szalone wydatki i rozbudzające wyobraźnię fanów nazwiska trafiające na Piłsudskiego sprawiały, że wciąż silnie wierzono w szybką poprawę wyników. Zwłaszcza, że przed startem wiosny ligowa tabela była ekstremalnie płaska, a czerwono-biało-czerwoni mieli przed sobą jeszcze ćwierćfinał Pucharu Polski. Piłkarscy bogowie nie lubią oczywistości i lubią sprawiać niespodzianki. W tym wypadku mowa może być nawet o ogromnej sensacji, bo tak należałoby określić scenariusz, w którym Widzew opuściłby elitę w momencie największego finansowego dobrobytu odkąd pieniądze zaczęły odgrywać w futbolu tak dużą rolę. To tak, jakby trafić „szóstkę” w Lotto i zginąć pod kołami samochodu w drodze do siedziby Totalizatora, by odebrać w niej wygraną. Czy Dobrzyckiemu pisany jest właśnie taki los?

4. SŁABA OFENSYWA

Trudno mieć pretensje do gry obronnej Widzewa, która w ostatnim czasie znacznie się poprawiła. Pierwsze sygnały, że defensywa zmierza ku stabilizacji płynęły jeszcze za czasów Igora Jovićevicia, a trzy gole stracone w meczu z Jagiellonią Białystok można uznać za wyjątek potwierdzający regułę. Aleksandar Vuković w swoich pierwszych meczach podtrzymał tę formę, pod względem liczb nawet nieco ją poprawiając. Niestety, całkowicie zabita została przy tym ofensywa łódzkiego zespołu. Po raz drugi od momentu powrotu do Ekstraklasy zdarzyło mu się nie strzelić gola w dwóch spotkaniach z rzędu, a co gorsze, nie wynika to z braku skuteczności, tylko z nieumiejętności w tworzeniu jakichkolwiek sytuacji bramkowych. Czerwono-biało-czerwoni są niemal kompletnie bezradni w kreowaniu okazji, a do tego obecny system gry sprawia, że mogący porwać się na jakąś indywidualną akcję zawodnicy siedzą na ławce rezerwowych. 

Jeśli Vukoviciowi nie uda się poukładać gry w ataku, sama szczelna defensywa nie wystarczy do punktowania na poziomie niezbędnym, by utrzymać się w Ekstraklasie. Jak mówi stara piłkarska prawda – lepiej jeden mecz wygrać i drugi przegrać, niż oba zremisować…

5. TRUDNY TERMINARZ I POŁOŻENIE W TABELI

Do zakończenia sezonu pozostało jeszcze osiem kolejek i bardzo realnie brzmi scenariusz, w którym o ligowy byt trzeba będzie walczyć aż do ostatniej serii gier. Terminarz nie jest jednak dla RTS zbyt łaskawy, ponieważ z dwoma bezpośrednimi rywalami w „walce o spadek” zmierzą się na wyjazdach. Mowa o Radomiaku Radom i Legii Warszawa, które będą mogły wykorzystać swoje boiska jako duży atut. Z pewnością bardzo trudno zapowiada się też najbliższa wizyta w Częstochowie i walka z Rakowem, kandydatem do mistrzostwa. Do dużych wyzwań zaliczyć trzeba też podróż do Kielc, bowiem Korona wyrosła w ostatnim czasie na prawdziwego kata Widzewiaków.

Pamiętajmy też, że jedynie z Arką Gdynia piłkarze z Piłsudskiego mają pozytywny bilans starć. Z pozostałymi przeciwnikami z dołu tabeli albo nie zagrali jeszcze rewanżu (Radomiak, Legia, Lechia, Piast), albo mają niekorzystną sytuację (Pogoń). Gdyby wynik drugiego spotkania nie ułożyłby się po ich myśli, trzeba będzie skończyć rozgrywki z większą liczbą punktów, co utrudni wykonanie zadania.

Subskrybuj
Powiadom o
34 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Jaco
1 miesiąc temu

Brak gry ofensywnej a nie słaba ofensywa..

noody
1 miesiąc temu

musimy wygrać z medalikami! musimy ,musimy! a potem z Niecieczą i będzie git!

Noname
Odpowiedź do  noody
1 miesiąc temu

Z Niecieczą obecnie każdy wygrywa to 3 pkt z nią tak naprawdę niewiele dają w kwestii utrzymania. No chyba że te punkty stracimy wtedy lecimy razem z nimi.

Bert
Odpowiedź do  noody
1 miesiąc temu

Obawiam się, że będą w tych meczach 2 remisy albo 1 pkt.

ViciousKuba
Odpowiedź do  noody
1 miesiąc temu

Niby czemu musimy? Optymalnie będzie jeśli zdobędziemy punkty.. Jakiekolwiek.. Wygrać to trzeba z drużynami które walczą z nami o utrzymanie Radomiak, Termalica, Legia, Motor, Piast..

Xavier
1 miesiąc temu

Dodatkowo można dodać, że Widzew z reguły gorzej punktuje na wiosnę niż na jesieni.

Reminio
1 miesiąc temu

6. Pokrecony sezon w tabeli. Druzyny z dołu punktują prawie jak czołówka. Trudno je gonić.
7. Sędziowanie
8. Wieczny pech itp

Last edited 1 miesiąc temu by Reminio
666
Odpowiedź do  Reminio
1 miesiąc temu

Wymówki… 1-10. Bardzo słaby zespół, bardzo słabi gracze.
I być może: 11. Trener, który na razie preferuje grę zachowawczą, defensywną, niesprzyjającą zwycięstwom, bez których na pewno spadniemy.

Arek
1 miesiąc temu

Brak wartościowych napastników od początku sezonu.

Radosław
Odpowiedź do  Arek
1 miesiąc temu

Napastnik żyje z podań . Jak to oceniasz gdy nie tworzymy okazji.

Sęk
1 miesiąc temu

A wmawiali nam ,że nowi zawodnicy charakterologicznie pasują do Widzewa .
Wmawiali mam też ,że takie skrzydła jakie ma Widzew to nikt w lidze takich mieć nie będzie.

ROBISIE
Odpowiedź do  Sęk
1 miesiąc temu

I 100% racja. Tak słabych nie ma nikt.

Total
1 miesiąc temu

Za to Wiśniewski wczoraj pokazał jaką mamy zaj.. defensywę :/

Jurek
Odpowiedź do  Total
1 miesiąc temu

Reprezentacja pokazała jaką ma defensywę. Za dużo prostych błędów

Bula
Odpowiedź do  Total
1 miesiąc temu

Co? Zawalił Grabara, a później Kiwior, który poszedł na raz. Wiśniewski znalazł się przodem do swojej bramki z napastnikiem na plecach, to nie jego błąd. Pomijam, że od 80 min Polska nie oddała strzału przy 6 próbach Szwedów. To wina Wiśni?

Marcin
1 miesiąc temu

Dodać jeszcze że sędziowie nam ukradli cenne punkty i już jest pełne podsumowanie. Walczymy i tyle.

amSTRad
1 miesiąc temu

Remis z Rakowem i wygrana z Niecieczą zdecydowanie mogą nam poprawić humory.
Nieciecza już raczej jest w I lidze. W Arce i Radomiaku zawirowania na ławce trenerskiej. To moje trzy typy na I ligę.

Tylko zwycięstwo
1 miesiąc temu

Po co to defetystyczne podejście?

Makos
1 miesiąc temu

Remis w sobote a pottm min 7 pkt w 3 meczach

1910
1 miesiąc temu

Zaczniemy wygrywac, jak juz degradacja bedzie przesadzona Wtedy zejdzie z nich presja i wygramy ostatnie 2, 3 mecze pod rzad, tyle tylko ze nic to juz nie da. Zdobedziemy 6 czy nawet 9 punktow, zagramy ladnie i skutecznie, ale do utrzymania zabraknie np. 2 punktow. Klania sie mecz np. w Lubinie w tym momencie. Sezon zostal przegrany na dzien dobry, czyli w Bialymstoku. Od tego momentu druzyna stracila pewnosc siebie i nie odzyskala. No i mityczna spoldzielnia przeciwko Dobrzyckiemu czyli Widzewowi jest tez prawdopodobna. Jak ktos psuje rynek wydajac absurdalne miliony euro, to sie go tepi. Malowanego ptaka czarne ptaki… Czytaj więcej »

Zbigniew
Odpowiedź do  1910
1 miesiąc temu

Spokojnie, nasz Dobrodziej nie wygląda na frajera i przechodzi teraz przyśpieszony kurs o co chodzi tak naprawdę w tej chorej „naszej” ekstraklasie …

Mariusz
Odpowiedź do  1910
1 miesiąc temu

Spółdzielnia na bank, liga chce utrzeć nosa legii I Widzewowi, w poniedziałek pewnie Lubin odpuści arce, drużyny będą pomagały tym najbliżej strefy spadkowej

Krylo
1 miesiąc temu

To ja powiem przewrotnie tak: 1. BRAK DOŚWIADCZENIA LUB NIEPOWODZENIA PIŁKARZY W WALCE O UTRZYMANIE Odp. A czy przypadkiem zaciąg Adamczuka nie miał dać jakościowego kopa w walce o wyższe cele a nie utrzymanie? 2. PARALIŻUJĄCA PRESJA Jaka presja? Za tą kasę którą pobierają powinni gryźć trawę! Fajna fucha raz na tydzień 90 minut biegania i w tygodniu parę treningów w komfortowych warunkach, kasa na koncie w terminie. 3. PRZEWROTNOŚĆ W FUTBOLU W futbolu jak w życiu wszystko się może zdarzyć też mi k…wa odkrycie! Umiesz liczyć licz na siebie! Przychodzisz ze statusem gwiazdy to pokarz to na boisku! A… Czytaj więcej »

Sęk
Odpowiedź do  Krylo
1 miesiąc temu

Nieudolne prowadzenie klubu w tym jak najbardziej szastanie kasą na lewo i prawo bez pomyślunku.
Ludzie 5,5 bańki euro za wersję Gong 3.0 ręce opadają. Ta nasza prawa strona to jest jakaś przeklęta Gong-Akere – Bukari ,coraz to większa kasą spalona w piecu a pożytku jak nie było tak dalej nie ma !!!

Krylo
Odpowiedź do  Sęk
1 miesiąc temu

Kiedyś było takie powiedzenie.
„Nikt ci tyle nie da ile Widzew obieca!”.
Obecnie jest wersja taka.
„Nikt ci tyle nie obieca ile da ci Widzew!”.

DonJ
Odpowiedź do  Sęk
1 miesiąc temu

Ten artykuł ma jedynie odciągnąć uwagę od prezesa, bo o nim, jego nieznajomości futbolu i błędnych decyzjach ani słowa.

Piter
1 miesiąc temu

Nie zgadzam się. Nie wiem dlaczego nikt nie napisze tego wprost – ale przyczyna jest moim zdaniem oczywista – i jest nią brak doświadczenia nowego właściciela w zarządzaniu klubem. Przejmowany był stabilny klub środka tabeli – wszystko co się dzieje od tamtej pory to efekt decyzji podejmowanych na samej górze takich jak wymiana całego pionu sportowego czy wymiana ponad 20stu zawodników. Zabrakło pokory i spokoju, a zamiast przemyślanej ewolucji jest rewolucja i w efekcie walka o utrzymanie. Niestety klub piłkarski to nie biznes – wielu już w Polsce się o tym przekonało, no i niestety wygląda na to że właściciel… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Piter
DonJ
Odpowiedź do  Piter
1 miesiąc temu

Właściciel nie musi mieć doświadczenia – od tego jest osoba faktycznie zarządzająca klubem, czyli prezes.
Klub sportowy to nie korporacja – dlatego Rydz nie daje rady i popełnia błędy, bo jak ma ich uniknąć skoro pojęcie o piłce nożnej ma mniejsze niż wielu kibiców, o profesjonalistach oczywiście nie wspominając…

Ps. Brawo kolego za niemal trafne zdiagnozowanie problemu. :)

Last edited 1 miesiąc temu by DonJ
Krylo
Odpowiedź do  Piter
1 miesiąc temu

Zgadza się wszystko co napisałeś. Jednak jest jedno ale! Przyszedł bogaty niedoświadczony właściciel i ktoś mu szeptał do ucha jakie kroki poczynić w co zainwestować kogo zatrudnić. Ktoś roztoczył wizję kupna pozycji w tabeli urojoną jakością pseudo gwiazd. Pan Robert zaufał nieudolnym hienom które jak pijawki doczepiły się jego portfela i realizują swą nieudolną politykę lecząc przy okazji swe kompleksy. Skutek jest tego taki że z Klubu zrobiono mem a upadek będzie tak spektakularny że długo nikt nas nie pokona w tej materii. Najgorsze jest to że jak okręt zatonie to nikt nie wyjdzie i nie powie zwykłego przepraszam. Duma… Czytaj więcej »

Hans
1 miesiąc temu

U siebie wszystko wygrywać, a z wyjazdów przywozić remisy. To nie będzie łatwe, ale ja wierzę, że jest możliwe i że w maju odetchniemy z ulgą. Do boju Widzewie!!!

seba
1 miesiąc temu

mecze reprezentacji pokazały ze obrona dobra jest podstawa dobrego wyniku choc ostatnie 2 mecze było meczenie buły ale ważne fundament może byc na reszte sezonu . i pokazał oze jak za duzo uszek w rosole a za mało zawodników do noszenia fortopianu to tez nie dobrze .

Raffaello
1 miesiąc temu

Będzie cud jeśli Widzew się utrzyma. Fatalny terminarz. W ostatnich ośmiu meczach potrzeba 16 pkt by się utrzymać.

Sęk
Odpowiedź do  Raffaello
1 miesiąc temu

Mecz z Arką już zawaliliśmy ,pomógł im sędzia ale to my zagraliśmy słaby mecz.
1 ) tak na dobrą sprawę to my już nie możemy niczego przegrać do końca sezonu
2 ) zakładając ,że jakoś to się rozkręci i będziemy ciągle w grze o pozostanie w lidze to mamy przed sobą dwa kluczowe mecze.Legia i Radomiak i tutaj choćby skały srały to z Legią nie możemy przegrać a z Radomiakiem koniecznie trzeba wygrać!!! Inne drużyny są już dla nas nie do przeskoczenia.

Kristo
1 miesiąc temu

Trzeba było dłużej i stabilnie trzymać Jovicevica, żeby obecny trener działał jak saper. Teraz to tylko może Nas utrzymać modlitwa i brak błędów.
Nic dziwnego, że Vuko gra bez skrzydeł, jak dotychczas nic nie osiągnęli.

34
0
Would love your thoughts, please comment.x