Podsumowanie wiosny 2026 – bramkarze
15 czerwca 2026, 21:05 | Autor: Oskar
Poprzednie wiosenne podsumowanie zaczęliśmy od sformułowania: „Ten sezon nie wyglądał tak, jak wszyscy by tego oczekiwali”. Nie wpadlibyśmy na to, że rok później będzie znacznie gorzej. Wydaje się jednak, że ogólna zła postawa drużyny mogła nałożyć cień na kilku cichych bohaterów, którym warto bliżej się przyjrzeć. Tym samym zaczynamy tradycyjną serię podsumowań piłkarzy po pozycjach, a niezmiennie zaczniemy od bramkarzy!
W rundzie wiosennej odbyło się szesnaście spotkań ligowych i jedno pucharowe. Warto na wstępie zaznaczyć, że spotkanie w ramach Pucharu Polski nie będzie uwzględnione w statystykach zawodników – skupiamy się tylko na wynikach wykręconych przez graczy w Ekstraklasie. Dodatkowo warto zaznaczyć, że do przedstawienia średniej oceny za tę rundę w naszym ocenianiu zawodnik musiał rozegrać przynajmniej pięć spotkań – z tego też powodu przy niektórych graczach takowa ocena się nie pojawi.
Wiosną do gry zarejestrowanych było trzech bramkarzy Łodzian, z których niekwestionowaną jedynką był ściągnięty zimą Bartłomiej Drągowski. Jeden mecz – pod nieobecność reprezentanta Polski – rozegrał Veljko Ilić. Niestety ani jednej minuty nie zaliczył Maciej Kikolski, który był trzeci w hierarchii golkiperem.
1. BARTŁOMIEJ DRĄGOWSKI

Postrzegamy go jako jednego z cichych bohaterów, a także jako zawodnika, na którym należy budować zespół na przyszły – i mamy nadzieje nie tylko – sezon. Początek miał może niemrawy, choć często go broniliśmy, bo w co po niektórych sytuacjach miał mało do powiedzenia, albo nie pomagali koledzy z drużyny i paradoksalnie nie mówimy o tych z defensywy. Najczęściej zarzucano mu błędy przy golach Svarnasa w meczu z Rakowem, Błanika w meczu z Koroną i Adamskiego w meczu z Legią. Mniej lub bardziej, ale pewnie w tych przypadkach można było zrobić coś lepiej. Pod koniec sezonu, jakby bardziej się rozkręcił. M.in. bronił fenomenalnie strzał Neugebauera z Lechii czy Loklilo z Piasta. Na pewno poprawiła się gra nogami na tej pozycji, bo sama celność podań potwierdza hipotezę, że Drągowski gra nogami znacznie lepiej, niż jakikolwiek inny bramkarz Łodzian, który wystąpił w tym sezonie między słupkami. Znacznie lepiej wyglądał też od reszty pod kątem wychodzenia z bramki – timingu i skuteczności tego typu interwencji. Jeśli chodzi o same obrony – były lepsze mecze, były bramki, w których można było zachować się lepiej, ale nie powiedzielibyśmy, że golkiper jakiś mecz zawalił, bo z racji na żenującą postawę ofensywy bardzo mały był margines błędu. Można było dać czegoś więcej „ekstra” od siebie, ale końcówka sezonu pozwala nam pozytywnie myśleć o przyszłości widzewskiej bramki. Dodatkowo Drągowski wniósł do szatni masę charakteru i doświadczenia. Kibice też go zresztą za to polubili i charakterologicznie pasuje do łódzkiego Widzewa idealnie. Pod kątem statystyk na minus rzuca się w oczy xCG, zgodnie z którym Drągowski stracił dwie bramki więcej, niż powinien. Tych i tak stracił tylko 0,8 na mecz, co jest najlepszą pochwałą dla widzewskiej defensywy.
Wiosna Drągowskiego w liczbach:
Mecze: 15
Minuty: 1501
Stracone bramki: 12
xCG (oczekiwane gole stracone): 10,05
Obronione strzały (skuteczność): 27 (69%)
Czyste konta: 6
Długie podania (skuteczność): 68%
Żółte kartki: 2
Czerwone kartki: 0
Piłkarz meczu: 3
Ocena WTM: 5,27
30. VELJKO ILIĆ

Zagrał w zaledwie jednym spotkaniu, ale wypadł w nim naprawdę dobrze. Będący w kryzysie Łodzianie grali z mistrzem Polski. Co więcej, był to debiut Aleksandara Vukovicia, w którym od razu nie mógł skorzystać z pierwszego bramkarza. Presja była duża, a jednak młody Serb to dźwignął. Z tego meczu zapamiętamy głównie tę genialną interwencję z końcówki spotkania, kiedy bronił bardzo dobry strzał głową Mateusza Skrzypczaka. Mimo że zagrał w tylko jednym meczu, to śmiało można stwierdzić, że jest „dwójką” w Widzewie i pewnie jako ciągle młody bramkarz wiele może się nauczyć od doświadczonego Bartłomieja Drągowskiego.
Wiosna Ilicia w liczbach:
Mecze: 1
Minuty: 96
Stracone bramki: 1
xCG (oczekiwane gole stracone): 0,96
Obronione strzały (skuteczność): 5 (83%)
Czyste konta: 0
Długie podania (skuteczność): 50%
Żółte kartki: 0
Czerwone kartki: 0
Piłkarz meczu: 0
Ocena WTM: –
98. MACIEJ KIKOLSKI

Jeden z największych przegranych tego sezonu, który najprawdopodobniej z Widzewem się pożegna. Nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której golkiper zgodziłby się na kolejny sezon z tak niewielką ilością rozegranych minut. Ciężko jedynie powiedzieć, czy będzie to transfer definitywny czy jednak tylko wypożyczenie. Wiosną nie zagrał w ani jednym spotkaniu. Gdy już niedostępny był Drągowski, a zdarzyło się to raz, to trener wolał postawić na Veljko Ilicia. Szkoda, bo na początku sezonu ten transfer dobrze się zapowiadał. Trzeba jednak być uczciwym i przyznać, że „Kikol” w rundzie jesiennej nie dał też wielu argumentów, żeby poważnie rozpatrywać go w roli pierwszego bramkarza.
Wiosna Kikolskiego w liczbach:
Mecze: 0
Minuty: 0
Stracone bramki: –
xCG (oczekiwane gole stracone): –
Obronione strzały (skuteczność): –
Czyste konta: –
Długie podania (skuteczność): –
Żółte kartki: –
Czerwone kartki: –
Piłkarz meczu: –
Ocena WTM: –







Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Wikielec
Broń Radom
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska