R. Demjan: „Czekaliśmy na to cały sezon”
7 czerwca 2018, 09:36 | Autor: Ryan
Sobotni mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki może zadecydować o losach całego sezonu. Jeśli nie padnie remis, najprawdopodobniej poznamy drużynę, która awansuje do II ligi. Jak do tego arcyistotnego spotkania podchodzi Robert Demjan?
Kapitan Widzewa podkreśla, że stawka meczu mobilizuje wszystkich członków drużyny. „To, że w meczu z Lechią możemy zrobić ostatni krok w kierunku awansu, działa na nas bardzo motywująco. Czekaliśmy na to cały sezon i musimy zrobić wszystko, żeby zapewnić sobie zwycięstwo i miejsce premiowane awansem do II ligi już w sobotę” – powiedział na łamach widzew.com.
Demjan uważa, że łodzianie powinni narzucić rywalom swój styl gry. „Musimy przede wszystkim patrzeć na siebie i na swoją grę. Jeśli my zagramy dobrze, to wtedy analiza przeciwnika będzie sprawą drugorzędną. Grając swoją piłkę i układając mecz pod swoje dyktando, zwyciężymy i osiągniemy cel, na który tak bardzo czekamy” – stwierdził napastnik RTS.
W ostatnich meczach Słowak wyraźnie zatracił skuteczność. Co jest tego przyczyną? „Rywale lepiej mnie pilnują, czasem po prostu nie mam możliwości dojść do klarownych sytuacji, nie zawsze wychodzi to wszystko tak, jakbym chciał. Zawsze daję z siebie maksimum i nawet jeśli ja nie strzelam, to ważne, że inni strzelają, bo dla mnie najważniejsze są zwycięstwa drużynowe” – przyznał Robert Demjan.







Górnik Zabrze
Legia Warszawa
Lech Poznań
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
Piast Gliwice
Pogoń Szczecin
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
GKS Katowice
Widzew Łódź
Cracovia
Wisła Płock
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Warta Sieradz
Pelikan Łowicz
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Olimpia Zambrów
ŁKS II Łódź
KS CK Troszyn
Polonia Lidzbark Warm.
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
I jak zwykle w ważnym meczu zawiedliście
Tak samo jak w ostatnich derbach