R. Pawlak: „Drużyna ma duży potencjał i trzeba to rozwijać”

13 sierpnia 2019, 08:41 | Autor:

Gościem w studiu pomeczowym Widzew TV po piątkowym starciu Widzewa z Błękitnymi Stargard był Rafał Pawlak. W rozmowie z Arkadiuszem Stolarkiem opowiadał on o wygranym spotkaniu. O czym mówił?

O meczu z Błękitnymi

Mecz rozpoczął się od nerwowej gry. Widać, że drużyna Błękitnych, umotywowana dwoma wygranymi, przyjechała do Łodzi grać w piłkę. Prezentowali się bardzo dobrze. Widzew był trochę zdeprymowany ostatnią porażką. Po przegranej ciężko wejść w następny mecz, ale z biegiem czasu wyglądało to lepiej. Zawodnicy nabrali pewności siebie. Publiczność, która dopisuje, poniosła drużynę i przełożyło się to na pierwszą bramkę.

O Marcinie Robaku

Trzeba docenić klasę Marcina Robaka i jego bardzo dobre podanie do Przemka przy pierwszej bramce. Należy podkreślić, że Marcin bardzo dobrze wkomponował się w drużynę. Czuje, że to on musi ją poprowadzić do zwycięstw. Bierze na siebie odpowiedzialność i ciężar gry. Wiadomo, jakim jest zawodnikiem. Budzi respekt wśród rywali. Paradoksalnie, dzięki temu łatwiej drugiemu napastnikowi wchodzić w wolne przestrzenie. On swoją obecnością na boisku absorbuje rywali, potrafi również dobrze dograć piłkę.

O niedokładności w podaniach

Początek meczu był nerwowy. W tym elemencie jest wiele do poprawy. Myślę, że wynikało to z tego, że zawodnicy chcieli zmazać plamę po meczu w Bytowie. Wiedzieli, że czegoś tam zabrakło. Chcieli w meczu z Błękitnymi od początku pokazać to, co potrafią i to ich sparaliżowało.

O pierwszym meczu nowych zawodników

Ściągnęliśmy do Widzewa piłkarzy z dużym dorobkiem, którzy grali w Ekstraklasie czy I lidze. Nie oznacza to, że grali na wypełnionych po brzegi trybunach, z taką akustyką czy dopingiem. Stadiony Legii czy Wisły to nie jest ta atmosfera, co w Łodzi. Wszyscy to podkreślają i piłkarze musieli się z tym zmierzyć. Przyszło dziesięciu nowych zawodników, więc nie jest łatwo, żeby były automatyzmy w grze od pierwszej kolejki. Ja jestem pełen nadziei, drużyna ma duży potencjał i trzeba to rozwijać.

O najlepszych zawodnikach w meczu

Wyróżniłbym tutaj Łukasza Kosakiewicza, który dał spokój w defensywie, ale dobrze spisała się cała formacja obronna. Błękitni wychodzili wysokim pressingiem, nie chcieli nam dać grać w piłkę, a my ją rozgrywaliśmy. Nie baliśmy się. Pochwaliłbym również Adama Radwańskiego. Z tych trzech meczów to był jego najlepszy mecz. Wychodził wyżej, pytał o piłkę, dostał ją, zagrywał do przodu. Takiego Adama chcemy oglądać. Również Bartek Poczobut schodził na boki, szukał przestrzeni, robił miejsce dla Radwańskiego. Na pochwałę zasługuje też Rafał Wolsztyński. Widać u niego luz, spokój i pewność siebie. Chciał się pokazać z jak najlepszej strony.

O braku skuteczności z rzutów rożnych

Można się z tego śmiać, ale Bayern za Guardioli też nie strzelał goli po rzutach rożnych. Mamy na tyle dobrze grających głową zawodników, że te bramki zaczną padać. Wiele zależy też od dorzucającego. Myślę, że to kwestia czasu i wszystko zacznie działać.

O Christopherze Mandiangu

Od zawodników ofensywnych trzeba wymagać, by grali jeden na jeden. Jeżeli zawodnik daje jakość i przewagę w ataku, to należy się cieszyć. Nie będziemy ganić za grę jeden na jeden, bo jest to duża sztuka. Należy się cieszyć, że on odnajduje się w tej roli.

Subskrybuj
Powiadom o
25 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
25
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x