S. Majak: „W klubie powinni trzymać ciśnienie”
2 listopada 2026, 20:25 | Autor: Bercik
Stwierdzenie, że nie jest to wymarzony start pracy w Widzewie dla Mateusza Stolarskiego byłoby sporym niedopowiedzeniem. Jednak mimo to są osoby, które stają w obronie trenera. Jednym z nich jest Sławomir Majak, który udzielił na ten temat wywiadu.
Legendarny zawodnik Widzewa – a obecnie szkoleniowiec Siarki Tarnobrzeg – cały czas pilnie śledzi losy swojej byłej drużyny. Ostatnio na łamach portalu Interia Sport udzielił wywiadu, którego tematem przewodnim była aktualna sytuacja w Widzewie oraz początek pracy w klubie przez trenera Mateusza Stolarskiego. Według ustaleń portalu, dorobek punktowy Mateusza Stolarskiego jest najgorszy od 2014 roku, kiedy trenerem Widzewiaków był Rafał Pawlak. Innymi słowy – by znaleźć „gorszego” trenera, trzeba było cofnąć się do czasów sprzed reaktywacji.
Każdy stara się odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego sytuacja w Widzewie jest tak zła od dłuższego czasu. Sławomir Majak zwraca uwagę na m.in. „duże dysproporcje w zarobkach”. „Nakłady, które poszły w ostatnich kilkunastu miesiącach na drużynę, jak na polską Ekstraklasę, były ogromne. Jeżeli ktoś wydaje na transfery w skali, powiedzmy dwóch lat, 120 czy 130 milionów złotych, to są to potężne kwoty. Wyniki nie są na pewno takie, jakie byśmy wszyscy chcieli. I tutaj też jest ogromny problem i jednocześnie pytanie, czemu tak jest, a nie inaczej. Czy tu chodzi o nietrafione transfery, kwestię taktyki, czy jest chemia w szatni, czy jej nie ma? Każdy patrzy: ty zarabiasz tyle, ja zarabiam tyle, bo takie informacje pojawiają się w przestrzeni internetowej. Na pewno te dysproporcje w zarobkach, jeżeli chodzi o Widzew, są. Wiemy, że właściciel wykładając takie pieniądze, chce wyników stosunkowo szybko, a nie cały czas bronić się przed spadkiem, do czego Widzew w ostatnim czasie nas bardzo przyzwyczaił, a nie powinien” – wyjaśnia Sławomir Majak.
Jaka ma być recepta na poprawę sytuacji? „Przede wszystkim potrzebna jest większa cierpliwość wobec trenerów, bo od kiedy do klubu wszedł pan Robert Dobrzycki, to tych szkoleniowców trochę się przewinęło. Dyrektor Masłowski na pewno zweryfikował i dobrał szkoleniowca, który mu pasuje charakterologicznie do szatni. Mam nadzieję, że tak jest. Trener musi też dostać szansę, żeby pokazać to, co potrafi. Nie chodzi o to, że masz pieniądze i możesz kupić, kogo chcesz, tylko chodzi o to, żeby coś zbudować. Wyniki pod wodzą Stolarskiego nie są zadowalające, zespół nie wygrał u siebie tak długo, że nawet nie pamiętam kiedy, ale w klubie powinni trzymać ciśnienie” – ostrzega trener Siarki Tarnobrzeg.
W rozmowie pojawił się również wątek Aleksandara Vukovicia. Według Sławomira Majaka, jego pożegnanie z czterokrotnym mistrzem polski było błędem. „Vuković przychodził do Widzewa, żeby uratować go przed spadkiem i nie mogliśmy oczekiwać fajerwerków. Trudno też oceniać styl gry, kiedy zespół potrzebował strażaka. Widzew się utrzymał i chyba wielu się spodziewało, że od początku nowego sezonu będzie nadawał ton, grał o zwycięstwa i o najwyższe cele. Trenera Vukovicia nie można szufladkować jako strażaka. Dla mnie to długodystansowy szkoleniowiec i powinien dostać dłuższą szansę. Widzew wszedłby z nim na normalną drogę, bo wydaje mi się, że jego praca obroniłaby się wynikowo. Stało się inaczej, właściciel ma prawo, dając takie pieniądze, oczekiwać wyników szybko, ale jednak w piłce to nie jest takie proste. Myślę jednak, że coś drgnie” – stwierdził dwudziestodwukrotny reprezentant Polski.
Mimo to obecny trener Tarnobrzeżan broni Mateusza Stolarskiego. „Wyniki pod wodzą Stolarskiego nie są zadowalające, ale w klubie powinni wytrzymać ciśnienie. Nie zgodzę się z osobami, które cały czas krytykują drużynę. Widzę i taktykę, i zaangażowanie, i pomysł. Jeżeli chodzi o posiadanie piłki czy też próbę rozwiązywania sytuacji w budowaniu akcji, to drużyna ma szeroki repertuar. Skuteczność i brak zwycięstw na tym wszystkim jednak ciąży. Uważam, że pracę trenera powinniśmy oceniać po trzech okienkach transferowych. A w Widzewie szkoleniowcy kończą pracę po dwóch, trzech miesiącach” – zauważa były pomocnik.
Na sam koniec Sławomir Majak odniósł się do tematu sprowadzania nowych zawodników oraz polityki transferowej prowadzonej przez Widzew. „Potrzebna jest stabilizacja, a nie szaleństwa transferowe, finansowe i personalne. Przed poprzednim sezonem Widzew kupował piłkarzy, ale te nazwiska nie powalały. To byli dla mnie anonimowi piłkarze, ściągani z klubów, w których nie byli pierwszym wyborem. Dziwię się, że takie nakłady finansowe na tych zawodników poszły. Nie wydaje mi się, żeby byli do końca zweryfikowani, czy są w pełni sił, czy potrzebują odbudowy, czy pasują do szatni Widzewa, bo ta jest specyficzna. Optymizmem natchnęło mnie zimowe okienko transferowe, bo te transfery były przemyślane, ściągnięto nietuzinkowych zawodników, w tym reprezentantów Polski Drągowskiego i Wiśniewskiego. A potem dołączył do jeszcze Świderski. To nazwiska bardzo mocne jak na polską Ekstraklasę. Wiele jednak z tych transferów to byli piłkarze, którzy albo wypalą, albo nie wypalą, z naciskiem na to, że raczej nie wypalą. I większość absolutnie się nie sprawdziła. Dyrektor Masłowski nie jest z łapanki i mam nadzieję, że w okienku zimowym zrobi ruchy z i do klubu. Przede wszystkim zawodnik musi pasować do szatni. Jeżeli nie pasuje, to żebyśmy nie wiem, jakie pieniądze na niego wydali, niestety to się nie sprawdzi” – konkluduje Sławomir Majak.
Mateusz





Lech Poznań
Górnik Zabrze
Pogoń Szczecin
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
GKS Katowice
Piast Gliwice
Wisła Kraków
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Motor Lublin
Wisła Płock
Cracovia
Widzew Łódź
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Mazovia Mińsk Maz.
Świt Nowy Dwór Maz.
Ząbkovia Ząbki
Wisła II Płock
Warta Sieradz
Pelikan Łowicz
Olimpia Zambrów
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
ŁKS II Łódź
Olimpia Elbląg
Lechia Tomaszów Maz.
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Moim zdaniem Vukovic by wrócił ma coś do udowodnienia Masłowskiemu
Do końca rundy,to chyba nie ma wyjścia, trzeba poczekać, być może pojawią się wyniki . Natomiast gdy to nie nastąpi,to włodarze będą mieli w przerwie zimowej niezłą zagwozdkę,co dalej z trenerem.Potrzebna jest stabilizacja ,i biorąc to pod uwagę, Stolarski powinien zostać do wiosny,i dopiero wtedy po kilku kolejkach podejmować decyzje o ewentualnej zmianie trenera.Z tym , że ,gdyby drużynie wówczas nadal nie szło,to czy nie będzie za późno ? Szkoda tylko ,że zwalniając Vukovica element stabilizacji chyba nie był brany pod uwagę.
Dobrze prawi. Fajnie jakby kiedyś miał szansę poprowadzić Widzew.
Kiedyś sobie na ławce trenerskiej Widzewa Radka Michalskiego życzyłem …. możliwe że Sławek Majak nie byłby złym rozwiązaniem…
Szanuję Majaka, ale koła nie wynalzł.
Pamiętając grę Sławomira Majaka w Widzewie i szanując go jako piłkarza, czemu nie raz dawałem Tu i zawsze dam wyraz, a teraz trenera, który jak na razie większej kariery trenerskiej nie zrobił, pozwolę sobie z nim się nie zgodzić. Moim skromnym zdaniem nie będzie takiej siły i nie powinno być, jeśli Widzew nie wygra u siebie tego jakżeż prestiżowego pojedynku, przełamując fatalną serię, choć tylko za trzy punkty z Portowcami, a to, co się przed paroma miesiącami stało będzie tej grze dodawać jeszcze… dodatkowego smaczku. Wskoczyliśmy na karuzelę trenerską, co było według mnie błędem, uważam, pomny doświadczeń z poprzedniego sezomu… Czytaj więcej »