Urodziny Dariusza Dziekanowskiego

30 września 2026, 10:03 | Autor:

64. urodziny obchodzi dziś Dariusz Dziekanowski. To jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci w zespole Widzewa lat 80. Zdobywcy jedynego w historii klubu Pucharu Polski życzymy dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności.

Gdy Dziekanowski przychodził do Widzewa, mówiło się nie tylko o jego olbrzymich umiejętnościach piłkarskich. Na pierwszy plan wysuwała się dyskusja na temat kwoty, za jaką napastnik trafił do Łodzi. Ta była bowiem wręcz bajońska, jak na ówczesne czasy. Gwardia Warszawa zainkasowała za ten transfer 21 milionów złotych, co było na tamte czasy sumą rekordową w polskiej piłce. Nic dziwnego, że oczekiwania wobec piłkarza były tak wielkie, jak jego zakup.

I właśnie „ciągnące” się za Dziekanowskim pieniądze są do dziś wskazywane jako jedna z przyczyn, dla których nie zagrzał on zbyt długo miejsca w RTS. Nie zawsze wymagania wobec snajpera szły bowiem w parze z jego występami. Gdy tylko przydarzał mu się słabszy mecz, natychmiast wypominano mu koszt jego sprowadzenia, a także ekscentryczny styl bycia oraz pochodzenie. Wiadomo wszak, że rodowity Warszawianin nie miał lekko w „Mieście Włókniarzy”. Pożar ten piłkarz gasił… benzyną. Bo jak inaczej określić słowa, jakie wypowiedział w wywiadzie, który przeszedł do historii. Dziekanowski wspominał w nim, że jadąc do stolicy otwierał okna w samochodzie, by zaczerpnąć innego powietrza niż to łódzkie. Dziś wypowiada się o czerwono-biało-czerwonych z dużo większym szacunkiem.

Fani nie pozostawali dłużni, więc kwestią czasu było tzw. zmęczenie materiału. Legendarny prezes Ludwik Sobolewski nie miał wyjścia – musiał sprzedać Dariusza Dziekanowskiego do innego klubu. Na szczęście nadarzyła się okazja, by wepchnąć go w ramiona Legii Warszawa, której wcześniej udało się wyrwać go z Gwardii. Znów wrażenie zrobiła kwota, za jaką „Dziekan” trafił na Łazienkowską. Była trzykrotnie wyższa od tej, za jaką wzmacniał Widzew!

Ocena obecności Dziekanowskiego w Łodzi nie jest jednak zero-jedynkowa. W siedemdziesięciu sześciu występach napastnik strzelił trzydzieści jeden goli, a w roku 1985 sięgnął z drużyną prowadzoną przez Bronisława Waligórę po jedyny w historii klubu Puchar Polski. Co ciekawe, w finałowym spotkaniu z GKS Katowice nie wykorzystał rzutu karnego w decydującej o trofeum serii jedenastek. Po latach przyznał jednak, że zgłaszał trenerowi, iż nie czuje się na siłach, by strzelać.

Wszystkiego najlepszego!

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
8 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
ToMasz
14 dni temu

Wszystkiego najlepszego. Dobry zawodnik w klubie i reprezentacji. Stara gwardia która grała do końca i nie bali się grać do przodu a nie na boki.
Ale starzy kibice pamiętają słynne „Warszawskie powietrze”

Stary kibic
Odpowiedź do  ToMasz
14 dni temu

On do widzewskiej gwardii nigdy nie należał. Grał w zespole, ale nigdy nie był jego częścią.

Last edited 14 dni temu by Stary kibic
Dario
Odpowiedź do  ToMasz
14 dni temu

„Dziekan” jeśli patrzymy na technikę użytkową, skuteczność, drybling to lepszy był Boniek, Tłokiński, Marek Citko. Dariusz kibic od 1980 r.

Tomasz 1
14 dni temu

Dziekan,z warszawskim powietrzem przesadziłeś i nie udzwignąłeś presji tamtego Widzewa i głownie Smolara.Ale ostatnią rundę miałeś wyborną i nastrzelałeś pod opieką Bronka Waligóry.Bramkę w półfinale PP z Górnikiem oglądałem na prostej,majstersztyk,potem napisałeś w książce ciepłe słowa o Widzewie i byłeś na pogrzebie Smolara w Aleksandrowie,Szacun i sto lat Legionisto Widzewski ;-)

grzegorz
Odpowiedź do  Tomasz 1
14 dni temu

Starzy kibiców nie zapomną mu jak powiedział ze zbliżając sie do Warszawy otwierał okno samochodu, bo mu w Łodzi śmierdziało. Albo stwierdził ze przychodząc do widzewa obowiązywał pokaż kultyrystyczny , bo myślał że gwiazdy nie muszą biegac

Stary kibic
14 dni temu

Nie przyłączam się do życzeń. Zbyt dobrze pamiętam, w jaki sposób rozstał się z nami i co powiedział w wywiadzie prasowym. Pomimo, że minęło już 40 lat. Fakt, że był dobrym piłkarzem, niczego nie zmienia. Zresztą grał w Widzewie bardzo krotko. To tak, jakbyście składali życzenia Rzeźniczakowi albo Augustyniakowi. Beze mnie.

Last edited 14 dni temu by Stary kibic
Luis Gustavo
Odpowiedź do  Stary kibic
14 dni temu

„Kto sam jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem”.
Każdy z nas popełnia jakieś błędy, na szczęście potem możemy się z nich wycofać. Dzisiaj u Dziekana widzę szacunek do Widzewa, więc wszystkiego najlepszego dla niego.

Zygfryd
14 dni temu

Kolega, syn trenera koszykarek Widzewa do szkoły jeden cytat przyniósł: „W Widzewie są same chwasty i jeden kwiat”

8
0
Would love your thoughts, please comment.x