Urodziny Zbigniewa Bońka

3 marca 2026, 16:05 | Autor:

70 lat kończy dziś Zbigniew Boniek, jedna z największych piłkarskich legend Widzewa, a także były właściciel klubu. Z tej okazji składamy życzenia zdrowia, wszelkiej pomyślności w życiu zawodowym oraz prywatnym!

Urodzony 3 marca 1956 roku w Bydgoszczy zawodnik związał się z miejscowym Zawiszą, by po dwóch latach trafić z łatką olbrzymiego talentu do Łodzi. Jak głosi legenda, ŚP. prezes Ludwik Sobolewski pożyczył na jego transfer pieniądze od własnych graczy! W wieku zaledwie 19 lat natychmiast stał się ważną postacią w szatni, przełamując panujące wówczas stereotypy, że młody piłkarz nie może rządzić „starszyzną”. Słynący z twardego charakteru Boniek uzyskał duży autorytet głównie dzięki grze na boisku. W pierwszym roku pobytu w RTS strzelił siedem bramek, będąc kluczową postacią zespołu prowadzonego przez ŚP. Leszka Jezierskiego.

W sezonie 1976/1977 miał wielki udział w zdobyciu przez widzewiaków pierwszego w historii klubu wicemistrzostwa Polski. W kolejnych rozgrywkach łodzianie zajęli dopiero 10. miejsce, ale zrobili furorę na arenie międzynarodowej, eliminując z rozgrywek Pucharu UEFA słynny Manchester City. Sezony 1978/1979 i 1979/1980 to ponowne srebrne medale z Bońkiem jako liderem drużyny. Rok później Widzew doczekał się pierwszego tytułu mistrzowskiego, choć sam „Zibi” wkład w trofeum miał już mniejszy. Wszystko za sprawą tzw. Afery na Okęciu, gdy wraz z trójką innych reprezentantów Polski został w grudniu 1980 roku zawieszony na rok w prawach zawodnika.

Karę skrócono mu dopiero w lipcu, po zakończeniu rozgrywek. W sezonie 1981/1982 czerwono-biało-czerwoni obronili tytuł, a Boniek znów należał do najważniejszych postaci w drużynie. Stał się też liderem kadry narodowej, co zwiększyło zakusy na jego transfer ze strony zagranicznych klubów. Tuż przed Mistrzostwami Świata w 1982 roku piłkarz otrzymał pozwolenie od PRL-owskich władz na wyjazd na zachód. Po rozegraniu równo 200 oficjalnych spotkań, za 1,8 miliona dolarów przeniósł się do naszpikowanego gwiazdami Juventusu Turyn. Kwota ta była na ówczesne czasy wręcz astronomiczna, dlatego w obawie, że zostanie zagrabiona przez komunistyczny aparat, Boniek osobiście przywoził pieniądze do łódzkiego klubu.

W premierowym sezonie we Włoszech Juventusowi nie udało się sięgnąć po mistrzostwo, przegrywając scudetto z AS Romą. Niepowodzenie to „Stara Dama” próbowała odbić sobie w Pucharze Mistrzów. W półfinale tych najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek turyńczycy trafili na.. Widzew! Nazywany w ItaliiBello di notte” („piękny nocą” – najlepiej grał w meczach przy sztucznym oświetleniu) wystąpił w obu spotkaniach i choć swojej dawnej drużynie gola nie strzelił, wyeliminował ją z pucharu. W finale Włosi nieoczekiwanie przegrali jednak z HSV Hamburg. Dwa lata później na Juventus nie było już mocnych w Europie, sięgnął po Puchar Mistrzów po pamiętnym finale rozgrywanym na stadionie Heysel, podczas którego doszło do tragedii i śmierci blisko 40 osób.

Był to ostatni sezon Zbigniewa Bońka w Turynie, ponieważ latem został sprzedany do odwiecznego rywala – Romy. Tego kroku piłkarzowi do dziś nie wybaczyli wściekli kibice biało-czarnych, usuwając po latach jego postać z panteonu klubowych legend. W stolicy „Zibi” nadal błyszczał, ale jedynym trofeum, jakie zdobył z Romą, był Puchar Włoch. W 1988 roku, w wieku zaledwie 32 lat, postanowił zakończyć piłkarską karierę. Próbował odnaleźć się w roli trenera, ale na tej płaszczyźnie nigdy nie odniósł większych sukcesów. Zarówno jako szkoleniowiec włoskich klubów, jak i reprezentacji Polski, którą prowadził w 2002 roku.

Boniek zajmował się również biznesem, wciąż będąc czynnie przy futbolu. W 2004 roku przyjechał do kraju, by pomóc w odbudowie bankrutującego Widzewa. Został jego udziałowcem i prezesem, a później sprzedał udziały Sylwestrowi Cackowi. Po latach przyznał, że gdyby umiał przewidzieć, jak biznesmen z Piaseczna poprowadzi klub, nie zdecydowałby się na tę transakcję. W 2012 roku wygrał wybory na stanowisko prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, pełniąc funkcję przez dwie kadencje. Do 2025 roku zasiadał w komitecie wykonawczym UEFA. Przez wielu kibiców Widzewa jest uznawany za najlepszego piłkarza w historii klubu, został przez nich wybrany do „Złotej jedenastki”, plebiscytu organizowanego z okazji 100-lecia RTS. W 2017 roku, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, pojawił się na otwarciu nowego stadionu przy Piłsudskiego, strzelając pierwszego „nieoficjalnego” gola swojemu przyjacielowi z boiska i innej legendzie łodzian – Józefowi Młynarczykowi.

Wszystkiego najlepszego!

Subskrybuj
Powiadom o
17 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Moim klubem RTS
7 dni temu

100 lat Zibi i wpadaj częściej do Serca Łodzi :-)

Zygmunt
7 dni temu

Mam problem z napisaniem więcej, niż „dużo zdrowia”. Niech już wreszcie przestanie doradzać Widzewowi.

Franc
7 dni temu

Bez dwóch zdań największa ikona naszego Widzewa. Zibi – 1910 lat , w zdrowiu i wychowaniu następcy, któregoś z wnuków. Przydałby się prezent dla Zbyszka w postaci dzisiejszej wygranej w Katowicach.

Senior84
7 dni temu

100 lat zdrowia panie Zbyszku i doczekania w końcu wielkiego Widzewa

Kosa
7 dni temu

Wszystkiego najlepszego Panie Zbyszku z okazji jubiluszowych urodzin ! Pamiętam jak przyszedł Pan do Widzewa i wraz z innymi charakternymi piłkarzami zaczął się piękny etap w dziejach naszego Widzewa. Jako młody wtedy chłopak emocjonowałem się meczami beniaminka ekstraklasy, który od razu w pierwszym sezonie zajął 5 miejsce, a w następnym został wicemistrzem Polski. No i zaczęły się pamiętne mecze w pucharach. Pana dwie bramki na wyjeżdzie z Manchesterm City dały nam remis i w efekcie awans do następnej rundy. Swoją karierę piłkarską w Widzewie zwieńczył Pan zdobyciem dwóch tytułów Mistrza Polski. Za Pana czasów widzewiacy stanowił też o obliczu reprezentacji… Czytaj więcej »

Grzesiek
7 dni temu

A ja jak sobie przypomnę, jakich piłkarzy kupował wtedy Widzew z pieniędzy za transfer Bońka i porównam to z tym, jakich kopaczy nasprowadzał dziś, przepalający w kominku kasę Właściciela nieudolny zaciąg szczeciński, to mi się płakać chce…
Panie Zbigniewie, sto lat, pozdrawiam!

Last edited 7 dni temu by Grzesiek
Tomek 66
7 dni temu

Zibi, stałeś się moim idolem jak miałem 9 lat. Ty 19. To był 1975 rok…

Ggg
7 dni temu

Wszystkiego najlepszego panie Zbigniewie

Stardust
7 dni temu

Wszystkiego najlepszego Arcymistrzu! Zobaczymy czy dziś Twoi następcy będą Bello di notte..

Janusz
7 dni temu

Happy Birthday from Pennylvania.

Mario74
7 dni temu

Zibi-legendo klubu.Zdrówka,stówki i wszystkiego najlepszego w życiu codziennym.Módl się z nami o nasz klub!!!

Piotro
7 dni temu

Najlepsze życzenia dla najwybitniejszego Widzewiaka, zawodnika. Panie Zbyszku, czy nie ma Pan na oku drugiego Napoleoniego? Please !!!

Radek
7 dni temu

Panie Zbigniewie sto lat. Takich ludzi już w Widzewie nie ma. A szkoda.

Nart
7 dni temu

Sto lat Panie Zbyszku. Jest Pan Legendą

Dario
7 dni temu

Zibi tutto bene

Piotro
7 dni temu

Sto lat. Tak przy okazji. Czy możemy liczyć na kogoś pokroju Napoleoniego???

ZAWSZE TYLKO WIDZEW
6 dni temu

Wszystkiego najlepszego, zdrowia przede wszystkim panie Zbigniewie. Z zainteresowaniem słucham wszelkich pana wypowiedzi i opinii, choć oczywiście nie ze wszystkimi zawsze się zgadzam.Wielkie podziękowania za występy w Widzewie i reprezentacji,szacunek i ukłony.

17
0
Would love your thoughts, please comment.x