Widzew II Łódź – ŁKS II Łódź 0:1 (0:1)

8 listopada 2026, 13:58 | Autor:

Niestety po przełamaniu w Mławie nie udało się rozpocząć innej, znacznie korzystniejszej serii. Widzew II Łódź przegrał w derbach rezerw 0:1 po bramce zdobytej w pierwszej połowie przez Wiktora Rzemyszkiewicza.

W zeszłym tygodniu rezerwy Widzewa przełamały się, pokonując wysoko Mławiankę Mława. Był to dobry sygnał przed derbami rezerw, ale trener Ściebura nie zdecydował się postawić na zwycięski skład. Szkoleniowiec gospodarzy dokonał trzech zmian. Za Jana Głąba do jedenastki wskoczył Mikołaj Czerniatowicz, a na skrzydle Adriana Waliszka zmienił Antoni Klukowski. Po raz pierwszy do rezerw został zesłany Veljko Ilić, na co dzień będący rezerwowym Bartłomieja Drągowskiego. Serb wskoczył do składu za Jana Krzywańskiego. Zarówno Krzywański jak i Głąb nie znaleźli się w kadrze meczowej. Z ławki rezerwowych względem poprzedniego meczu zniknęli Maciej Andrzejewski, Borys Kisiel, Olivier Pyzia oraz Marcel Winciorek. Pojawili się natomiast Dominik Łastowski, Jan Mróz i Antoni Chojecki. W ŁKS-ie też nie zabrakło zmian względem minionej kolejki. Poza kadrą meczową znalazł się Łukasz Bomba, Łukasz Wiech oraz Mikołaj Kotarba. Cała trójka z Olimpią Zambrów zagrała od pierwszej minuty. W ich miejsca wskoczyli James Rhodes, Mateusz Kupczak i Fabian Olejniczak. 

W 5. minucie pierwsza niezła okazja Widzewiaków. To nie była skomplikowana akcja. Trochę miejsca daleko od bramki rywala miał Kajetan Supczinski, który zdecydował się na strzał. To było dobre, celne uderzenie, które do boku musiał parować Rhodes. W 10. minucie mieliśmy rzut rożny. Supczinski dograł na piąty mecz na głowę niekrytego Mikołaja Czerniatowicza. Ten niestety uderzał bardzo niecelnie. W 14. minucie w kole środkowym piłkę próbował przechwycić Supczinski. Niestety zrobił to źle – pisząc źle nie mamy na myśli skuteczności – niestety gracz Widzewa doznał przy tej interwencji kontuzji. Chwilę później w jego miejsce na boisku pojawił się Jakub Dryzner.

W siedemnastej minucie dobrą indywidualną akcję przeprowadził Daniel Gryzio, który na lewym skrzydle najpierw wziął jednego rywala na szybkość, a drugiego przedryblował. Później jeden z Ełkaesiaków ratował sytuację faulem. Mieliśmy rzut wolny sprzed pola karnego. Na bezpośredni strzał zdecydował się Paweł Kołodziejczyk. Jego uderzenie z niemałym trudem bronił Rhodes. W minucie dwudziestej trzeciej okazję mieli goście. Dośrodkowanie z rzutu wolnego z lewej strony posłał jeden z graczy ŁKS-u, a dobrze w polu karnym odnalazł się Mieszko Lorenc. Defensor biało-czerwono-białych oddał mocny strzał głową, ale świetną interwencją popisał się Veljko Ilić. Widzew miał więcej z gry, ale to jednak goście otworzyli wynik tego meczu. W 27. minucie rywale mieli rzut rożny. Piłka została dograna idealnie na głowę Wiktora Rzemyszkiewicza, a ten strzałem głową w kierunku dalszego słupka pokonał Ilicia.

Przez kolejny kwadrans mecz się wyrównał i brakowało konkretów z obu stron – aż do 45. minuty. Minutę trwało oblężenie pola karnego Ełkaesiaków, aż w końcu dobre dośrodkowanie posłał w szesnastkę Gryzio. Minął się z futbolówką próbujący piąstkować Rhodes. Piłka odbiła się od nóg Lorenca i trafiła do Sebastiana Zielenieckiego, który z najbliższej odległości wpakował ją do siatki. Niestety kapitan rezerw łódzkiego Widzewa był w tej sytuacji na pozycji spalonej. Do przerwy schodziliśmy ze stratą jednej bramki.

Drugą połowę zaczęliśmy bez zmian w składach. Ciężar gry wziął na siebie Klukowski, który w 52. minucie ruszył z indywidualną akcją. Ściął do środka i szukał strzału lewą nogą, ale wcześniej był faulowany. Do zdarzenia doszło tuż przed linią szesnastego metra – mieliśmy zatem bardzo dobrą okazję do oddania strzału z rzutu wolnego. Tego zadania podjął się polsko-kanadyjski skrzydłowy, który lewą nogą huknął w kierunku prawego okienka i nieznacznie się pomylił. W minucie sześćdziesiątej z szybką kontrą ruszyli goście. Podanie z prawej strony otrzymał Olejniczak, który zdecydował się na szybki strzał z dystansu. Ten na nasze szczęście był bardzo niecelny.

66. minuta i groźną akcją ruszył ŁKS. Dalekie, ale bardzo precyzyjne podanie w kierunku Olejniczaka posłał Wiktor Czerwiński. Widzewiacy nie mogli dogonić 17-letniego atakującego gości. Ten na skraju pola karnego zwiódł Zielenieckiego i zszedł na prawą nogę. Bardzo dobrą interwencją popisał się Ilić i utrzymał czerwono-biało-czerwonych w tym spotkaniu. To był gorszy moment gospodarzy. Chwilę później, bo w minucie siedemdziesiątej czwartej zakotłowało się w naszym polu karnym z powodu odważnego ataku Makowskiego. Wyszliśmy na szczęście z tego bez uszczerbku. 

W osiemdziesiątej piątej minucie z lewej strony z bardzo ostrego kąta uderzał gracz ŁKS-u, ale na nasze szczęście trafił tylko w boczną siatkę. Niestety Widzewiacy dosyć nieudolnie szukali wyrównania. Ciężko jest strzelić gola, kiedy tak naprawdę nie uderza się na bramkę. Biało-czerwono-biali skutecznie wyeliminowali atuty gospodarzy i zminimalizowali zagrożenie w drugiej połowie niemalże do zera. Tym samym goście dowieźli korzystny wynik do końca i to oni wygrali łódzkie derby rezerwistów.

Widzew II Łódź – ŁKS II Łódź 0:1 (0:1)
27′ Rzemyszkiewicz

Widzew II:
Ilić – Kopko, Zieleniecki, Tanżyna, Knapek – Kołodziejczyk – Klukowski (68′ Chojecki), Supczinski (18′ Dryzner), Czerniatowicz (78′ Waliszek), Gryzio – Sołtysiński

Rezerwowi: Łastowski – Śmiechowski, Mróz, Kozłowski

Trener: Paweł Ściebura

ŁKS II:
Rhodes – Czerwiński, Kupczak, Lorenc – Frakowski, Leśniewski, Jaroch, Olejniczak (73′ Gaża) – Grabowski (73′ Makowski), Siwek – Rzemyszkiewicz

Rezerwowi: Bartkowski – Wilk, Krzymowski, Kabziński, Klementowski, Łukaszka, Krykun

Trener: Radosław Pęciak

Żółte kartki: Knapek – Rzemyszkiewicz

Sędzia: Maciej Węgrzyk (Jejkowic)

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x