Widzew Łódź – Górnik Łęczna 2:2 (0:2)
26 września 2026, 15:47 | Autor: RyanWykorzystując przerwę reprezentacyjną w Ekstraklasie drużyna Widzewa Łódź rozegrała wczesnym sobotnim popołudniem mecz kontrolny z Górnikiem Łęczna. Mimo dużej przewagi piłkarzy Mateusza Stolarskiego to II-ligowiec długo prowadził 2:0. Skończyło się remisem po golach Antoniego Klukowskiego i Sebastiana Bergiera z rzutu karnego.
Cieszyć mógł fakt, że w 100% zdrowi są już Jusuf Gazibegović oraz Darian Males, którzy rozpoczęli zawody od pierwszej minut. W wyjściowym składzie znaleźli się również m.in. Dani Silva, a także mający pewne miejsce w ligowych zestawieniach Mario Garcia czy Fran Alvarez. Wśród rezerwowych zasiadł inny rekonwalescent – Christopher Cheng, a oprócz niego Jan Krzywański, Emil Kornvig oraz Klukowski. Pozostali zmiennicy to przedstawiciele klubowej akademii.
Od pierwszych chwil faworyzowani czerwono-biało-czerwoni starali się zepchnąć gości do defensywy. Szukanie okazji do otwarcia wyniku przyniosło konkret jednak dopiero w 11. minucie, gdy po kilku składnych podaniach celny strzał oddał Silva. Zrobił to jednak w środek bramki i Adam Matysek zdołał zareagować. Trzy minuty później Garcia idealnie dośrodkował na głowę Bergiera, ten pokonał golkipera Górnika, ale niestety sędziowie dopatrzyli się pozycji spalonej i radość została stłumiona.
W 17. minucie nieoczekiwanie zrobiło się 1:0, ale dla II-ligowca! Odważnym dryblingiem na prawej stronie akcję zaczął Samuel Quainoo, zagrał prostopadle do Fryderyka Janaszka, a ten wygrał walkę o pozycję strzelecką z niefrasobliwie interweniującym Gazibegoviciem i będąc oko w oko z Veljko Iliciem technicznie posłał piłkę do siatki! Odpowiedzi szukał Males, lecz jego wolej po drodze zahaczył o jednego z przeciwników i wywalczono tylko rzut rożny. Widzewiacy wykonywali ich bardzo dużo, ale żadna z wrzutek nie przynosiła gola.
Bezradność Łodzian ponownie wykorzystali więc zielono-czarni, wyprowadzając drugi w tym meczu groźny kontratak. Stratę Mateusza Żyry wykorzystał Mateusz Hołownia, który wypuścił rozpędzającego się Bartłomieja Korbeckiego, a ten wpadł w pole karne i uderzeniem w długi róg trafił na 2:0! Ponownie riposta mogła nadejść po strzale ze środka pola karnego, tym razem w wykonaniu Silvy, ale i ona zakończyła się skuteczną blokadą. Po drugiej stronie sprawdzona została znów czujność Ilicia, który przy trzecim ataku gości zdołał obronić celną próbę Hołowni. W 37. minucie z boiska zszedł Gazibegović, który po kontuzji nie jest jeszcze gotowy na dłuższe granie. Zastąpił go przedstawiciel rezerw 18-letni Mikołaj Kopko.
Do końca pierwszej połowy oglądaliśmy ciąg dalszy nieudolnych ataków RTS oraz kolejne częste stałe fragmenty gry, w tym niecelny rzut wolny Alvareza z 17. metra. Wynik się nie zmienił i na przerwę trzeba było zejść przy dwubramkowym prowadzeniu Łęcznian.
Po zmianie stron wciąż dominował Widzew, który szybko mógł zaliczyć gola kontaktowego. Wprowadzony na murawę Klukowski zacentrował na 5. metr, ale Stipe Biukowi zabrakło elementarnej skuteczności. Warto odnotować, że do gry wszedł również dawno niewidziany z powodów zdrowotnych Cheng. Zarówno jemu, jak i kolegom z zespołu brakowało dokładności lub wykończenia i wicelider II ligi cały czas utrzymywał bardzo korzystny rezultat.
Na ostatnie pół godziny Stolarski puścił w bój Kornviga, a później nieoficjalny debiut zaliczył jeszcze Alan Knapek. Obraz gry był wciąż taki sam – powolne i przewidywalne akcje gospodarzy, które przeciwnicy bez większych trudności rozbijali w zarodku. W końcu nadeszła 73. minuta i moment zadowolenia ekipy RTS. Odwrócony tyłem do bramki w polu karnym Bergier wycofał piłkę do Klukowskiego, a ten lewą nogą przymierzył z linii 16. metra w samo okienko i zrobiło się już tylko 1:2!
Szansę pokazania swoich umiejętności dostali od trenera również Igor Busz oraz Filip Przybułek, który w swoim CV ma pięć oficjalnych występów w pierwszym zespole. W 85. minucie znów zaatakowali czerwono-biało-czerwoni, a nieszczęśliwie ręką we własnym polu karnym zagrał Oskar Osipiuk i sędzia Jan Kluska wskazał na 11. metr. Rzut karny pewnym strzałem wykorzystał minutę później Bergier i tym samym udało się odrobić całość strat!
Na więcej miejscowych nie było dziś już stać. W następną sobotę czeka ich kolejny sprawdzian – z okazji 100. rocznicy powstania Stara Starachowice odwiedzą ten świętokrzyski klub.
Widzew Łódź – Górnik Łęczna 2:2 (0:2)
73′ Klukowski, 86′ Bergier (k) – 17′ Janaszek, 28′ Korbecki
Widzew:
Ilić – Gazibegović (37′ Kopko), Żyro, Visus, Garcia (46′ Cheng, 67′ Knapek) – Alvarez (62′ Kornvig), Papanikolaou, Silva (78′ Przybułek) – Males (46′ Klukowski), Bergier, Biuk (78′ Busz)
Rezerwowi: Krzywański – Dryzner, Pyzia, Czerwiński
Trener: Mateusz Stolarski
Górnik:
Matysek (46′ Wilk) – Kobryń, Jaroszyński (46′ Osipiuk), Hołownia (46′ Niewiarowski) – Quainoo (67′ Akhmedov), Deja (67′ Tkacz), Walski (78′ Stadnicki), Rogala – Myszor (78′ Novotny), Janaszek (57′ Antkowiak), Korbecki (57′ Turek)
Trener: Jurij Szatałow
Żółta kartka: Żyro
Sędzia: Jan Kluska (Łódź)








Górnik Zabrze
Legia Warszawa
Lech Poznań
Wisła Kraków
Pogoń Szczecin
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Piast Gliwice
GKS Katowice
Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
Widzew Łódź
Cracovia
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Pelikan Łowicz
Ząbkovia Ząbki
Jagiellonia II Białystok
Warta Sieradz
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
ŁKS II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Mławianka Mława
KS CK Troszyn
Polonia Lidzbark Warm.
ŁKS Łomża
Co z Fornalczykiem ?
Powiem szczerze, że na papierze nie wygląda to najgorzej. Czyli Kraju lawa. Oby bez kontuzji.
Żyro i Visus to jednak fachowcy, na środku boiska zostawiona autostrada i w środku obrony musi bronić Gaziberović.
Visus zawodnikiem meczu Górnika. Niech go zabiorą ze sobą a my ścigajmy Andreu z wypożyczenia jak najszybciej.
Mogę się mylić ale być może jest to wariant taktyczny, bo już kilka razy były sytuacje, gdy na obronie są zawodnicy z innych pozycji, co wynika, tak rozumiem, z przesuwania się czy bocznych obrońców pod pole karne przeciwnika, czy któregoś ze środkowych w przód by wzrostem robił przewagę, a później w obronie zostają tylko dwie osoby, więc łatwiej nas skontrować. Ale ze względu, na to, że dopiero się uczą nowych pomysłów, to wychodzą różne „kwiatki”, bo to i za Vuko już takie kombinacje próbowali robić, a później Fornal w obronie, Wiśnia na skrzydle z przypadku itd. Trener Stolarski chyba mówił… Czytaj więcej »
Nie no, przy pierwszej bramce to żaden wariant, po prostu środek obrony się rozjechał, napastnik stał sam niekryty i jedyny Gaziberović sprintem starał się tych dwóch orłów asekurować, tak prostego błędu obrońców to się nie da wytłumaczyć wariantami taktycznymi
Tzn, chodzi mi, że ogólnie trenujemy warianty w ostatnim czasie i z tego mogą się pojawiać błędy. A czy się zagubili w planie czy nie widzieli, czy zaćmienia dostali i nie ogarnęli sytuacji na boisku, czy co tam nabroili, to już pytania są do zawodników lub sztabu szkoleniowego co tam nawyczyniali.
II ligowiec nas oklepuje…. to pewnie ta nasza mityczna jakość
Niestety jesteśmy potęgą ale na papierze!
Niestety wychodzi styl gry Stolarskiego
Atak bez obrony nawet 2 ligowiec to wykorzystuje
Może w lidze będziemy dużo strzelać a na pewno dużo tracić jak obrońcy też będą musieli atakować.
Tak jak powiedział Masłowski będziemy przegrywać na swoich zasadach.
To jest ta wizja Widzewa Masłowskiego. A w lidze będzie jeszcze gorzej. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Słabe transfery, zwolnienie Vukovica, a do tego wizja gry bez napastnika, brak odpowiedniego poziomu w każdej formacji. Nowy dyrektor sportowy odpuścił sobie ten sezon. Przy Masłowskim czeka nas przeciętność. Takie tuptanie maluteńkimi kroczkami. Ciekawe jak wypadnie kolejne porównanie miejsc w tabeli z poprzednimi sezonami Pana Dobrzyckiego. Tak obiecywał, że na koniec sezonu sprawdzi miejsce w tabeli z tym poprzednim. Panie Prezesie i jak wypadło ostatnie porównanie! Od czasu jak przyszedł to Widzew mimo, że nie jest biedny, to jest bardzo słaby. Spójrzmy prawdzie… Czytaj więcej »
Wspaniala gra ekipy na top3 dość kłamstw ściemniania że były dobre transfery
Males bije rekord i jest gorszy nawet od gonga biuk kolejny grzyb z masłem
Po 30 minutach 0-2
Masakra
Oni w 3 lidze lepiej grali
Dziś zero ambicji grają ten sparing jak za karę
Beznadzieja
Po co zwalniali Vuko jak teraz ta obrona wygląda tragicznie
Słuchałeś Vukovicia co mówił Widzew nie grał na zasadach Masłowskiego to go zwolnili.
Teraz gramy na zasadach Masłowskiego i mamy efekty z Wieczysta tak samo w obronie w ataku lepiej było
Spoko, wiosna przyjdzie Paszulewicz i wszystko z Masłowskim poukłada na I ligę
Widzew Vuko oddawała 5 strzałów meczy,grał futbol bojaźliwy,wycofany,lękliwy więc o czym ty mówisz?
Już Bregović kontuzja odnowiona.
Ten od kałasznikowa?;)
Visus zima powinien odejść. Jak mamy budować to lepszego ściągnąć. Swoją drogą to jaja. Po poltora roku nie mamy zmiennikow na 2 lige
To taktyka Stolarskiego obrońca ma stać na środku boiska i atakować a nie bronic
Ale gadasz bzdury
Poniekąd ma rację. Nakazałeś Vuko grac ofensywnie stąd bramki i pkt tracone. Dla mnie mogli grac tak jak wiosna, przynajmniej były punkty I wychodziło się zadowolonym z meczu. A tak ani pkt ani stylu tylko porazki ibremisy u siebie.
Jak na wiosnę byłeś zadowolony to chyba nie mamy o czym dyskutować
Dla mnie liczą się punkty I miejsce w tabeli. To nie skoki czy lyzwiarstwo. Ale widzę że lubisz mokre szmaty, taki fetysz widzę.
Nastepny babol Vivus został a Adreu wypożyczony..
Andrei był zbyt ambitny do roli zmiennika. Visusowi chyba wszystko jedno. Dla mnie on jak ten Bułgarco przyszedł razem z Żyro
Podziękuj za to Vuko.
Teraz widać czemu Jakubas zmienił Stolarskiego na Misiure?
Drużyny Stolarskiego nie mają bronić tylko atakować.
A już drużyna łapała rytm to zmiana trenera!
Za Vukovića to było dobrze, ani obrony, ani ataku… A rytm łapali świetny, szczęśliwy remis z Radomiakiem to już było prawie to…
Ale która drużyna łapała rytm, bo chyba nie Widzew.
ale ja bardzo proszę przy sobocie mnie nie rozśmieszać
Na razie leje nas klub z miasta o populacji mniejszej niż pojemność naszego stadionu. Przy całym szacunku dla Łęcznej, trochę to wstyd jest…
Jeszcze przez kilka lat w klubie nie będzie normalnie, bo za dużo jest ludzi, którzy chcą ssać cyca Dobrzyckiego. Na początek powinien odchudzić ten cały sztab kilkudziesięciu ludzi i skoncentrować się na młodzieży, bo te wymysły kolejnych dyrektorów z Masłowskim włącznie to jakaś porażka.
Chcesz grać i wygrywać w lidze naszą młodzieżą. Tak trzymać. Na niiiich. XD;
To będzie kolejna wiosna strachu po tych transferach…może na wiosnę się wykurują. A było tylu do wzięcia grających Zdrowych i strzelających.
5 meczow ligowych, puchar, sparing bez zwycięstwa u siebie. To będzie runda szydera. Została wisla, gornik, pogon i trudne zawsze zaglebie. Czyli cała runda bez zwycięstwa na swoim boisku:)))))
Bo chyba tylko dzieci i różowe okulary mogą sądzić że któryś mecz z tym połamanym składem wygramy.
Proszę Państwa proszę nie wyciągać pochopnych wniosków. To był tylko sparing. W lidze będziemy przecież niepokonani! XDDD;
Straszne rzeczy tu odwalają,jesteśmy wolni, schematyczni,bojący się ryzyka,czytelni to nie jest drużyna na ekstraklasa.
Obowiązkiem Widzewa jest ogrywanie WSZYSTKICH, a w szczególności drugoligowych drużyn.
Ja tylko przypomnę słynne słowa świętego dyrektora, kiedy prosił o cierpliwość kibiców. „Ta drużyna zacznie kiedyś wygrywać”. Z pewnością tak, tylko kiedy? Może jak rozegra ze sobą wewnętrzny sparing? Bo jak na razie wynalazki Masłowskiego (Paulinhe Boie, Malese, Gazibegovicie czy Bziki), to jedyne co gwarantują to kupę wstydu i nic poza tym
Dokładnie, jak dla mnie żaden transfer się nie broni i chyba do końca rundy nie obroni…
Dobrze ze Łeczna zmiany zrobila bo by bylo z 3-0 lub 4-0 masakra jakas. 385 dosrodkowan i nic z tego. Jeszcze z 10 asystentow by sie przydalo bo chlopy niewyrabiaja xD
I to jest aktualny poziom visusów i innych piłkarskopodobnych parodystów zakładających koszulki Widzewa, z drobnymi wyjątkami. Dla niektórych jak Krzywański to i zbyt wysokie progi. Poprzeplacany szrot.
Eee tam jeszcze naście meczów gdzie wypromuje sie Garcia sprzedadzą go za 10 do 15 mln. ijro i Dobrzycki odzyska cześć kasy, zwinie interes zostawiając ten bałagan:). Bo ile można mieć cierpliw9sci do tych papierowych grajkow