Widzew Łódź – Marchfeld Donauauen 4:3 (2:1)

13 lipca 2026, 19:51 | Autor:

W przedostatnim dniu zgrupowania w Austrii drużyna łódzkiego Widzewa pokonała Marchfeld Donauauen 4:3 w towarzyskim spotkaniu. Dwa gole III-ligowemu rywalowi strzelił Mariusz Fornalczyk, a po jednym trafieniu zanotowali Andi Zeqiri oraz Kamil Cybulski.

Tym razem w bramce od pierwszej minuty oglądaliśmy Veljko Ilić, przed którym w linii obrony wystąpił duet stoperów złożony ze Steliosa AndreouRicardo Visusa. Po drobnych problemach zdrowotnych gotowi do gry byli już także Lindon Selahi oraz Mariusz Fornalczyk. Trzynastu zawodników zasiadło na ławce rezerwowych, ale wśród nich zabrakło najnowszego nabytku, czyli Maria Garcii. Wolne dostali także Bartłomiej Drągowski i Franciszek Golański, a także zmagający się z urazami Mateusz Żyro oraz Tonio Teklić.

W piątej minucie Widzewiacy ładnie wyszli spod pressingu – głównie za sprawą odważnego wyjścia Carlosa Isaaka. Hiszpan podał po linii do Osmana Bukariego, a ten dośrodkował w pole karne. Do główki wyskoczył Fornalczyk, któremu piłkę z nosa zdjął wychodzący z bramki golkiper Marchfeldu. Pięć minut później odgryzł się austriacki trzecioligowiec. Fatalnie podawał na własnej połowie Isaac i przechwycił piłkę rywal. Mateo Zetić podprowadził futbolówkę pod pole karne, huknął z dystansu i przepięknym strzałem w samo okienko pokonał Veljko Ilicia.

19. minuta i prawą stroną ruszył Bukari. Zwiódł rywala i znalazł trochę miejsca do dośrodkowania piłki w pole karne. Idealnie znalazł swoim zagraniem Fornalczyka, który oddał strzał nożycami, ale futbolówka po jego uderzeniu powędrowała nad poprzeczką. W minucie dwudziestej szóstej dobrze wymieniliśmy kilka szybkich podań i piłka wylądowała z prawej strony pod nogami naszego hiszpańskiego prawego obrońcy. Isaac zagrał prostopadle do Bukariego, a ten zagrał przed bramkę. Futbolówka nie znalazła w pierwsze tempo adresata, ale dopadł do niej zamykający akcję Fornalczyk. Skrzydłowy podał do ustawionego na jedenastym metrze Frana Alvareza, a ten oddał mocny strzał – niestety zablokowany. Chwilę później, bo równo po pół godziny gry zagrano długą piłkę na Bukariego, który miał przed sobą tylko jednego rywala po prawej stronie boiska. Ghańczyk uciekł do prawej nogi i miękko dośrodkował na niekrytego na piątym metrze Fornalczyka. Polak mocnym strzałem głową pokonał bramkarza Marchfeldu.

Długo nic się nie działo, aż nadeszła 42. minuta gry. Lindon Selahi spod własnego pola karnego zagrał górną piłkę na wybieg do Bukariego. Ghański skrzydłowy wygrał pojedynek bark w bark z defensorem rywala i miał przed sobą już tylko bramkarza. 27-latek zachował zimną krew i poczekał na pędzącego lewą stronę Fornalczyka, którego obsłużył podaniem. „Fornal” wpakował piłkę do pustej bramki i po raz drugi wpisał się na listę strzelców.

Na drugą połowę wyszliśmy w ustawieniu 1-4-4-2 z duetem Pape Meissa Ba i Andi Zeqiri w ofensywie, Samuelem Akere i Kamilem Cybulskim na skrzydłach oraz Janem Juśkiewiczem i Angelem Baeną na bokach obrony. Na boisku pojawił się jeszcze Juljan Shehu, który przejął opaskę kapitańską od Alvareza. Na pierwszą dobrą akcję czekaliśmy do pięćdziesiątej pierwszej minuty. Dobrze zagrał w środkowej strefie boiska na wyprzedzenie Stelios Andreou, który od razu zagrał długą piłkę na Baenę. Hiszpan złapał futbolówkę przed linią końcową i wycofał ją do Akere, który miał sporo miejsca. Nigeryjczyk zabrał się z piłką, wpadł w pole karne i podał ją w gąszcz piłkarzy znajdujących się na około piątym metrze od bramki rywala. Tam najlepiej odnalazł się Zeqiri, który skontrował to podanie i stosunkowo lekkim strzałem po dłuższym słupku pokonał golkipera Marchfeldu. Chwilę później popełniliśmy błąd w rozegraniu piłki. W szesnastkę wpadł Meguru Odagaki i niestety faulował go Selahi. Sędzia wskazał na wapno, a do jedenastki podszedł Nicolas Meister. Austriak uderzył w lewo, a Ilić rzucił się w prawo. 

W 72. minucie niechlujnie zachował się Kuba Nawrocki, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. Młody pomocnik pokazał się do podania Shehu i próbował z pierwszej piłki zagrać do ustawionego szeroko Visusa. Zrobił to fatalnie i w zasadzie zagrał prostopadle do znajdującego się między środkowymi obrońcami Widzewa napastnika Marchfeldu. Ten stanął sam na sam z Iliciem i umieścił futbolówkę w siatce. Zaledwie dwie minuty później Nawrocki się zrehabilitował. Dobrze opanował drugą piłkę i ruszył z szybkim atakiem. Ładnie zagrał nasz pomocnik w uliczkę, między dwóch obrońców do Cybulskiego. Skrzydłowy zszedł do środka i z linii pola karnego oddał bardzo ładny strzał, który wylądował w prawym okienku bramki. Golkiper austriackiej drużyny nawet się nie ruszył.

W osiemdziesiątej minucie rywale mieli rzut rożny. Do dośrodkowanej piłki wyszedł Ilić i niestety się z nią minął. Zagotowało się w szesnastce, ale Austriakom udało się oddać strzał. Na linii interweniował jednak Shehu. Dalej swoich okazji szukali zawodnicy Marchfeld. Dwie minuty później bardzo biernie w defensywie zachował się Visus. Do bezpańskiej piłki w polu karnym Widzewa dopadł jeden z graczy rywala i z bramki musiał wyjść golkiper Łodzian. Serb na szczęście był pierwszy. Co więcej, 22-letni bramkarz nie zdążył podnieść się z ziemi, a zdołał obronić dobitkę. Wyglądało to naprawdę efektownie. W ostatniej akcji meczu mieliśmy rzut wolny z lewej strony pola karnego. Do piłki podszedł Shehu, który zagrał futbolówkę płasko. Interweniowali obrońcy Marchfeld, ale piłka trafiła do Akere. Ten oddał strzał z półwoleja i po rykoszecie futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek bramki rywala.

Widzew Łódź – Marchfeld Donauauen 4:3 (2:1)
31′, 42′ Fornalczyk, 51′ Zeqiri, 74′ Cybulski – 10′ Zetić, 54′ Meister (k), 72′ Mihailović

Widzew (I połowa):
Ilić – Isaac, Andreou, Visus, Krajewski – Kornvig, Selahi, Alvarez – Bukari, Świderski, Fornalczyk

Widzew (II połowa):
Ilić – Baena (71′ Krajewski), Andreou, Visus, Juśkiewicz – Akere, Selahi (70′ Nawrocki), Shehu, Cybulski – Ba, Zeqiri

Rezerwowi: Krzywański – Wiśniewski, Cheng, Klukowski, Bergier

Trener: Aleksandar Vuković

Marchfeld:
Jenciragić – Bajrami, ???, Furtlehner, Parić – Odagaki, ???, ???, Svec – Zetić, Mihailović

Trener: Christoph Knirsch

Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Reminio
5 godzin temu

Podoba mi sie druga linia i atak i skrzydla.

Wiking
4 godzin temu

Czemu Widzew gra cały czas lewą stroną co na prawej leżą miny przeciwpiechotne

2
0
Would love your thoughts, please comment.x