Widzew spojrzy w przyszłości na inne kontynenty?

2 października 2026, 19:11 | Autor:

Rynek transferowy w Polsce oparty jest w zdecydowanej większości na zawodnikach europejskich, a gracze z innych kontynentów stanowią rzadkość. Okazuje się, że w Widzewie będą chcieli w przyszłości mocniej penetrować dalsze zakątki świata, w poszukiwaniu talentów.

W obecnej kadrze łódzkiej drużyny znajduje się tylko dwóch piłkarzy spoza Europy. Jednym z nich jest Steve Kapuadi, lecz pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga obrońca trafił na „Stary Kontynent” już w wieku 15 lat. Występował we Francji, Belgii oraz na Słowacji, zanim trafił do polskiej ligi. Przed pojawieniem się przy Piłsudskiego reprezentował barwy Wisły Płock oraz Legii Warszawa, więc śmiało można stwierdzić, że został ukształtowany piłkarsko nie w Afryce, a właśnie w tym zakątku globu.

Drugim zawodnikiem jest pozyskany tego lata Paulinho. To nieco inny przypadek, ponieważ skrzydłowy większość kariery spędził w rodzimej Brazylii, ale przed transferem do Widzewa był już w innych europejskich klubach: w Portugalii czy na Ukrainie. Nie jest więc piłkarzem pozyskanym bezpośrednio z Ameryki Południowej. W poprzednim sezonie występował w Nacionalu Madeira, a wcześniej dane było mu także poznać tajniki japońskiego futbolu, gdy przez rok związany był z ekipą Kyoto Sanga FC.

W RTS zamierzają częściej zerkać na kandydatów do wzmocnienia zespołu na innych kontynentach, nawet próbując ściągać ich do Polski z rodzimych krajów. Nie nastąpi to jednak szybko. „Artur Płatek często wspomina o Afryce, mocno mnie na to namawia, mówiąc, że to jest bardzo ciekawy rynek. Ja się nie zamykam na to, tylko uważam, że dzisiaj absolutnie nie jesteśmy na to jeszcze gotowi. Po prostu nie stworzymy teraz odpowiednich warunków do rozwoju, bo mówimy tutaj przede wszystkim o młodych chłopakach” – stwierdził Łukasz Masłowski.

Dyrektor pionu sportowego Widzewa zdradził jednak, że wkrótce nastąpi szersze otwarcie na piłkarski świat. „Prawdopodobnie w tym roku obierzemy kurs na dwa duże turnieje. Ja też będę chciał się wybrać i to zobaczyć, bo nigdy nie byłem na takiej imprezie i chcę zobaczyć, jak to wygląda i trochę sam poczuć to, o czym mówi Artur. Przy dobrym rozwoju tego projektu jest to wszystko możliwe, bo jeżeli dzisiaj będziesz miał klub partnerski albo gdzieś kiedyś w przyszłości być może właściciel będzie myślał o tym, żeby mieć klub filialny za granicą, to może taki klub służyć temu, żeby takich piłkarzy ściągać” – opowiadał w środę na antenie Radia Widzew.

Obecnie szesnastu z osiemnastu obcokrajowców w kadrze pierwszej drużyny to zawodnicy z Europy. Najliczniejszą nację stanowią Hiszpanie, których jest czterech. To kierunek bliski dyrektorowi. „Mnie osobiście dzisiaj jest bliżej zdecydowanie do Półwyspu Iberyjskiego, czy nawet do Ameryki Południowej niż do Afryki, ale absolutnie się na to nie zamykam. Dziś uważam, że mamy dużo rzeczy fundamentalnych do poukładania i to, co tu na miejscu nas dzisiaj czeka, jest kluczowe. Później możemy ewentualnie dokładać kolejne elementy do tego, żeby klub miał kilka gałęzi pozyskiwania zawodników” – stwierdził Łukasz Masłowski.

Wkrótce na WTM przedstawimy dane dotyczące zagranicznych piłkarzy w polskiej Ekstraklasie.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x