Widzew w „Finansowej Ekstraklasie 2025/2026” #1 Przychody i transfery

25 września 2026, 18:03 | Autor:

Firma audytorska Grant Thornton po raz kolejny opublikowała raport z cyklu „Finansowa Ekstraklasa”, w którym rozkłada na czynniki pierwsze przychody i koszty klubów występujących na najwyższym poziomie rozgrywkowym w kraju. Jak Widzew Łódź wypadł w nim w sezonie 2025/2026?

Ponieważ raport zawiera dużą liczbę poszczególnych elementów, znów postanowiliśmy podzielić opracowanie na trzy odrębne części. W pierwszym odcinku przyjrzeliśmy się kwestiom przychodowym drużyn Ekstraklasy, na które składają się zarówno wpływy z podstawowej działalności, jak i dokonywanych transferów wychodzących. W publikacji ujęty został także zakup piłkarzy, dzięki czemu można było przedstawić bilans transferowy w poszczególnych klubach.

1. PRZYCHODY OGÓŁEM

Drugi raz z rzędu największy przychód w sezonie wygenerowała Legia Warszawa, choć tym razem przewaga nad drugim w zestawieniu Lechem Poznań nie była już tak wielka, jak poprzednio. Do zmiany doszło na najniższym stopniu podium: trzecia w stawce Jagiellonia Białystok zamieniła się miejscami z czwartym Rakowem Częstochowa. Na przeciwległym biegunie znaleźli się dwaj beniaminkowie: Termalica Nieciecza oraz Arka Gdynia, z kolei trzecie miejsce od końca zajął Radomiak Radom.

Widzew wypadł nieco lepiej niż wcześniej. Ogólne przychody wzrosły o 3,2 miliona złotych, ale nie dało to awansu w rankingu. Mający 67,3 miliona złotych przychodów Łodzianie nadal plasują się na siódmej pozycji w lidze. Oprócz pucharowiczów z kampanii 2024/2025, wyprzedziła ich również Pogoń Szczecin.

W całej Ekstraklasie przychody odnotowano na poziomie przekraczającym 1,5 miliarda złotych!

2. RÓŻNICA W PRZYCHODACH

Choć najwięcej pieniędzy wpłynęło do kasy Legionistów, największy progres w tej dziedzinie zaliczył jednak „Kolejorz„. Zdobycie mistrzowskiego tytułu, premie z gry w europejskich pucharach czy środki ze sprzedaży zawodników dały mu wzrost przychodów o ponad 100 milionów złotych! Stołeczny klub także w znacznym stopniu zwiększył wpływy, ale w największym stopniu wpłynęły na ten wynik transfery wychodzące, co wykażemy później. Pochwalić należy także trzeci w stawce Górnik Zabrze.

Trzy ekipy zaliczyły spadek przychodów ogólnych rok do roku. Mowa o Rakowie Częstochowa, Cracovii oraz Piaście Gliwice. Nie podano natomiast liczb Termaliki Nieciecza, bowiem porównawcze dane za sezon 2023/2024 nie były kompletne.

O ile można cieszyć się, że przy Piłsudskiego wpływy urosły, o tyle martwić może fakt, że czerwono-biało-czerwoni szli naprzód, ale konkurencja biegła. Spośród ekip ze wzrostem ten w Łodzi był najskromniejszy. Cała liga poprawiła się natomiast o 370 milionów złotych.

3. PRZYCHODY BEZ TRANSFERÓW

Powyższe kwoty uwzględniają wszystkie przychody, także te ze sprzedaży piłkarzy. Kluby, które przez lata wypracowały sobie markę na rynku transferowym, mają w tej dziedzinie większe pole do popisu. Drużynom dopiero budującym swoją pozycję trudniej o spory zastrzyk gotówki poprzez transakcje wychodzące z udziałem swoich graczy. Odejmując od ogólnych przychodów te wynikające z gotówkowych ruchów wychodzących, największym wpływem do budżetu może popisać się Lech. Jej przewaga nad drugą Legią była jednak niezbyt duża. Nie licząc pieniędzy ze sprzedaży graczy, trzecie miejsce zajęła „Jaga„. Najmniejsze wpływy zaliczyli Termalica, Radomiak oraz Arka.

Także tutaj Widzewiacy uplasowali się na siódmym miejscu, notując przychód 66,4 miliona złotych. Prosta matematyka pokazuje więc, że na sprzedaży zawodników zarobiono tylko 900 tysięcy złotych! Bardziej dogłębnie przeanalizuje to później.

Cała liga zarobiła na przychodach komercyjnych 1,29 miliarda złotych.

4. PRZYCHODY Z TRANSFERÓW

Dowiedzieliśmy się również, ile kluby zarobiły na samej sprzedaży zawodników. W tej materii zdecydowanym numerem jeden okazali się „Wojskowi„, zyskując dzięki transferom wychodzącym aż 88,4 miliona złotych, co stanowi niemal 1/3 wszystkich przychodów klubu z Łazienkowskiej. Spieniężenie graczy pozwoliło mocno zasilić także kasę w Białymstoku, a na podium tego zestawienia uplasowali się Zabrzanie.

Jak już wspominaliśmy, zarobek RTS w tej dziedzinie był bardzo skromny, ale i tak większy niż w przypadku pięciu innych ekip. Najgorzej wypadli Arka, Korona oraz Termalica, które na transferach nie zarobiły ani grosza!

Tym razem ekstraklasowicze pozyskali z ruchów wychodzących ponad 300 milionów złotych.

5. BILANS TRANSFEROWY

Raport ukazuje też bilans transferowy ligowców, czyli różnicę między wydatkami na nowych zawodników a przychodami z ich sprzedaży. Można powiedzieć, że Legia i Jagiellonia szły tutaj łeb w łeb, ale ostatecznie na większy plus wyszli w stolicy. Trzecią pozycję zajął natomiast Górnik, który jednak nie zbliżył się do najlepszej dwójki, za to nieznacznie wyprzedził czwartych „Portowców„.

Nie ma chyba zaskoczenia, że na samym dole listy znalazł się Widzew, który w letnim i zimowym oknie transferowym przeznaczał znaczne sumy na zakup nowych piłkarzy. Bilans wyszedł więc bliski 100 milionów złotych na minusie! Odliczając zarobione 900 tysięcy złotych, oznacza to, że przeprowadzenie wzmocnień w ubiegłym sezonie kosztowało właśnie okrągłe „sto baniek”. Według nieoficjalnych danych z portalu Transfermarkt wydano niecałe 23 miliony euro, co według obecnego kursu walut daje sumę niemal idealnie pokrywającą się z raportem.

Kto jeszcze więcej wykładał na transfery niż na nich zarabiał? Na dole stawki są też Lech oraz Raków. Cała liga wyszła natomiast na plus, wynoszący ok. 36 milionów złotych.

6. PRZYCHÓD Z DNIA MECZOWEGO

W końcu kategoria, w której Łodzianie nie mają się czego wstydzić. Wręcz przeciwnie! Czerwono-biało-czerwoni uplasowali się na podium rankingu ułożonego według przychodów z dnia meczowego, który uwzględnia takie czynniki, jak wpływy z wynajmu lóż biznesowych, sprzedaży karnetów czy pojedynczych biletów itp. Od dawna sprawą oczywistą jest, iż osiągnięto w tej materii sufit i powiększanie wyniku możliwe jest tylko poprzez podnoszenie cen. Mimo to widać przepaść między Widzewem na najlepszymi w lidze Lechem i Legią, które na organizacji spotkań zarobiły prawie trzy razy więcej. Finalnie „Kolejorz” wygrał przewagą zaledwie 300 tysięcy złotych.

O ile ostatnie miejsce Termaliki nie dziwi, to powody do dużego niezadowolenia musieli w zeszłym sezonie czuć włodarze Piasta. Kiepsko wyglądały też przychody z dnia meczowego Zagłębia Lubin. Łącznie kibice zostawili na stadionach Ekstraklasy prawie 280 milionów złotych, a więc o 62 miliony złotych więcej niż rok wcześniej!

7. DZIEŃ MECZOWY NA JEDNEGO WIDZA

Przeliczając przychody z dnia meczowego przez liczbę wszystkich kibiców, jacy odwiedzili dany stadion w poprzedniej kampanii, Grant Thorton uzyskał jednostkowy wynik. Znów najbardziej przychodowi okazali się fani „Wojskowych„, gdzie statystyczny widz generował wpływ do klubowej kasy wynoszący średnio 112 złotych. Na drugim miejscu uplasował się Lech, a na trzecim Widzew. Podium zawiera więc te same ekipy, choć na pierwszych dwóch miejscach nastąpiła roszada. Przelicznik w przypadku RTS wyniósł średnio 71 zł na osobę – 2 złote więcej niż przed rokiem.

Najmniej pieniędzy do kas swoich klubów przynosili statystyczni kibice Termaliki, Piasta, oraz ex aequo GKS Katowice i Wisły. Zbiorczo statystyczni kibice ekstraklasowych zespołów wydawali na swoja pasję 823 złote.

PODSUMOWANIE

Podsumowując przychody Widzewa Łódź w sezonie 2025/2026 nietrudno zauważy, że do ligowej czołówki ekipie z Piłsudskiego brakuje naprawdę dużo. Kiepskie wyniki sportowe nie pozwalają marzyć ani o nagrodach z tytułu miejsca w tabeli, ani tym bardziej wpływach z tytułu występowania w europejskich pucharach. Dodając do tego fatalny wynik transferowy oraz brak perspektyw wyraźnego skoku przychodowego z dnia meczowego, rysuje się obraz klubu, któremu bardzo daleko do oczekiwanej kondycji finansowej. Zagrożenia dla funkcjonowania spółki nie ma, ponieważ Robert Dobrzycki ambitnie wywiązuje się ze swoich właścicielskich powinności i już kilkukrotnie podnosił kapitał zakładowy lub zapasowy.

Biorąc pod uwagę ostatnie tonowanie przez Dobrzyckiego możliwości rozbudowania stadionu, liczyć można wyłącznie na to znaczną poprawę gry piłkarzy. Tak, aby zainwestowane w drużynę potężne środki w końcu zaczęły przekładać się na ligowe punkty. Bez powrotu do czołówki, a dalej na arenę międzynarodową, trudno będzie o znaczne zasilenie klubowej kasy. Pozytywnie należy ocenić chęć poprawy infrastruktury treningowej, co powinno zaowocować lepszym szkoleniem młodzieży, a następnie bardziej imponującymi transferami zewnętrznymi, ale to oczywiście mozolna robota, mogąca dać profity dopiero w długoletniej perspektywie.

Istnieje oczywiście szansa, że prezes i właściciel w jednym wciąż zamierza powiększać budżet z własnej kieszeni. Przynajmniej do momentu, gdy RTS zacznie bym samowystarczalny. Na razie piłkarska rzeczywistość znacznie rozmija się z tymi planami, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać na efekty już podjętych działań.

W kolejnej części analizy raportu „Finansowej Ekstraklasy 2025/2026” przyjrzymy się kosztom generowanym przez kluby. Tu także będzie o czym mówić w kontekście Widzewiaków.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
Pablo
1 godzina temu

Straszne są te statystki niczym Januszem biznesu.

1
0
Would love your thoughts, please comment.x