Zapowiedź meczu Korona Kielce – Widzew Łódź

14 maja 2026, 21:35 | Autor:

Przed nami kolejny z finałów. Ten jest wyjątkowo ważny ze względu na ostatnią historię starć z Koroną, a także fakt, że RTS w nadchodzącej kolejce może zagwarantować sobie utrzymanie w Ekstraklasie.

Pojedynki z Koroną w ostatnim czasie nie były dla Widzewiaków przyjemne. Cztery ostatnie mecze ze złocisto-krwistymi to cztery porażki Łodzian, w tym jedna, która poskutkowało odpadnięciem z Pucharu Polski. Jesienią RTS wypadł wręcz kompromitująco i przegrał zasłużenie aż 1:3. Poprzednie trzy porażki zresztą również należały do spotkań z kategorii tych, za które można się wstydzić. Wypadałoby w końcu tę niechlubną serię przełamać, a lepszego momentu ku temu nie będzie.

Jeśli chodzi o utrzymanie, to jest kilka ścieżek, które mogą do niego doprowadzić w zależności od przeróżnych konfiguracji wyników na kilku stadionach. Niemniej my w zapowiedzi będziemy konkretni. Fakty są takie, że jeżeli Widzew wygra z Koroną w Kielcach (nieważne jaką różnicą bramek), to musi liczyć na remis lub porażkę Cracovii z Motorem – to wystarczy do utrzymania. Jeżeli jednak „Pasy” wygrają, to pozostaje spoglądać na mecz Lechii Gdańsk z Legią Warszawa. Tu pojawia się pewien chichot losu, bo kibice czerwono-biało-czerwonych powinni trzymać kciuki – z myślą o dobru swojego klubu – za „Wojskowych”. Lechia w takim wypadku nie może tego spotkania wygrać, a wtedy w Łodzi tysiącom ludzi spadnie nie kamień, a wręcz głaz z serca.

Kielczanie są w fatalnej formie. Nie odnieśli ani jednego zwycięstwa w sześciu ostatnich spotkaniach (trzy remisy i trzy porażki). Wiosną zdołali wygrać tylko cztery mecze z czternastu. Sumując punkty z trzema remisami, zdobyli piętnaście punktów na czterdzieści dwa możliwe do uzyskania. To tyle samo ile Widzew zdobył… za kadencji Aleksandara Vukovicia (Łodzianie jeszcze za Igora Jovićevicia zdobyli cztery punkty w pięciu meczach). Warto jednak dodać, że jeżeli Korona broni się przed spadkiem, to tak jak Widzew u siebie robi to przynajmniej przyzwoicie. W pierwszych dwóch domowych starciach w tym roku ponieśli porażki, ale później dwukrotnie wygrywali. Ostatnie trzy mecze domowe Koroniarzy to jednak trzy remisy po 1:1. Przy tych remisach to Kielczanie dwukrotnie byli zmuszeni gonić wynik.

Najważniejszy jednak jest fakt, że Korona wygrała po raz ostatni pod koniec marca tego roku. Napięcie na trybunach rośnie, a kibice dali upust swoim emocjom w ostatnim starciu domowy, w którym odbyła się popularna „rozmowa pod płotem”. W międzyczasie doszło do tarć w zarządzie i z pracą pożegnał się dyrektor sportowy Paweł Tomczyk. Coraz częściej spekuluje się w mediach o ewentualnym zwolnieniu Jacka Zielińskiego, który pytany na konferencjach prasowych zaznacza, że nie ma zamiaru podawać się do dymisji, kiedy w tle wymienia się kolejne nazwiska szkoleniowców, mogących go zastąpić. Nie jest kolorowo.

Mecz będzie miał również kilka podtekstów. W barwach Kielczan występuje kilku byłych Widzewiaków, a mianowicie Marcel Pięczek i Mariusz Stępiński, czyli zadeklarowany kibic czerwono-biało-czerwonych. W szeregach gości na pierwszy plan wysuwa się natomiast były zawodnik złocisto-krwistych i tym samym ich rekordowy transfer wychodzący, czyli Mariusz Fornalczyk, na którego kibice nie zareagowali ani ciepło, ani z szacunkiem. Drugim łącznikiem po stronie łódzkiej ekipy jest rzecz jasna Aleksandar Vuković, który przez niemal cztery lata był zawodnikiem złocisto-krwistych i to w barwach tego zespołu kończył swoją piłkarską karierę. W przeszłości Serb przez pół roku pełnił również funkcję asystenta pierwszego trenera Korony. W przypadku Fornalczyka należy zadać pytanie: Jak nie teraz, to kiedy? – w kontekście jego pierwszej bramki w sezonie. Ten scenariusz wydaje się zbyt piękny, żeby był prawdziwy, niemniej mamy nadzieję, że naszemu skrzydłowemu uda się jeszcze w tym sezonie wpisać na listę strzelców.

Korona Kielce zajmuje obecnie piętnaste miejsce w tabeli z trzydziestoma dziewięcioma punktami na koncie. Posiadają szóstą najgorszą ofensywę w lidze, która zdobyła trzydzieści osiem goli i siódmą najlepszą defensywę, która pozwoliła na stratę trzydziestu dziewięciu bramek. Wspominaliśmy o ostatnich wynikach u siebie Korony, jednak w całym sezonie nie wygląda to już tak przyzwoicie. Są trzecią najgorzej punktującą na własnym stadionie drużyną ze zdobytymi dwudziestoma trzema „oczkami”. Mają piąte najniższe średnie posiadanie piłki na mecz na poziomie 46%. Co ciekawe Koroniarze mają współczynnik xG na poziomie 50,95. To oznacza, że powinni w tym sezonie strzelić trzynaście goli więcej. Współczynnik oczekiwanych goli straconych również znacząco przewyższa dotychczasowe wyniki. Wynosi 48,06, czyli powinni stracić dziewięć goli więcej. Kielczanie średnio na mecz oddają dziesięć strzałów na bramkę, z czego cztery to strzały celne. Są także czwartą najmniej biegającą ekipą w naszej lidze, natomiast mają trzecią co do wielkości ilość sprintów.

Najlepszym strzelcem gospodarzy jest Dawid Błanik z ośmioma trafieniami. Drugi jest Konstantinos Sotiriou z pięcioma bramkami, a podium zamykają z czterema golami w dorobkach byli Widzewiacy, czyli Marcel Pięczek i Mariusz Stępiński. Błanik do ośmiu bramek dołożył w tym sezonie cztery ostatnie podania, co czyni go również najlepszym asystentem zespołu. Kluczowe będzie wyłączenie tego zawodnika. Ważne będzie również dokładne krycie przy stałych fragmentach gry cypryjskiego defensora, który Łodzianom strzelił dwa gole w ostatnich dwóch spotkaniach.

Oficjalne media Korony Kielce w raporcie kadrowym przed meczem poinformowały, że z powodu urazów nie zagrają Wiktor Długosz i Marcin Cebula. Z powodu zawieszenia kartkowego niedostępny będzie również Bartłomiej Smolarczyk. Wśród nieobecnych może się również znaleźć Mariusz Stępiński, który opuścił mecz z Rakowem z powodu urazu mięśniowego, a sam trener Zieliński poinformował, że jego szanse na występ przeciwko swojemu byłemu klubowi są pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. W Widzewie zabraknie kontuzjowanych Christophera Chenga, Szymona Czyża i Lukasa Leragera. Na ostatnią chwilę z kadry meczowej z powodu urazu wyleciał też Carlos Isaac, który w tym sezonie już nie zagra.

Serbski szkoleniowiec normalnie nie zdecydowałby  się na zmiany względem ostatniego wygranego starcia z Lechią Gdańsk, ale uraz Isaaca wymusza jedną roszadę w składzie. Oczywisty wydaje się fakt, że Hiszpana zastąpi Marcel Krajewski.

Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:

Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Alvarez, Shehu, Kornvig – Baena, Bergier, Fornalczyk

Mecz pomiędzy Koroną Kielce a Widzewem Łódź rozpocznie się jutro o godzinie 20:30 na Exbud Arenie w Kielcach. Arbitrem tego spotkania będzie Tomasz Kwiatkowski. Na liniach będą mu pomagać Marcin Lisowski oraz Damian Rokosz. Sędzią technicznym tego spotkania będzie Piotr Rzucidło, a w wozie VAR zasiądą Kornel Paszkiewicz i Paweł Sokolnicki.

Wczoraj za pośrednictwem oficjalnych mediów Korony Kielce poinformowano, że na mecz z Widzewem sprzedano wszystkie wejściówki. Nie zabraknie również fanów z Łodzi. Obecni będą także przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w CANAL+ Sport 3, CANAL+ 4K Ultra oraz Ekstraklasa TV, a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x