Zapowiedź meczu Śląsk – Widzew

23 sierpnia 2013, 16:50 | Autor:

Za dwa dni widzewiacy staną do kolejnej walki o ligowe punkty. Po dwóch tygodniach przerwy, spowodowanych 1/16 finału Pucharu Polski, wraca T-Mobile Ekstraklasa. Łodzianie w 5 kolejce zagrają na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.

śląsk

Gdyby mecz ze Śląskiem odbywał się gdzieś w środku sezonu, faworyt mógłby być tylko jeden i byłby to zespół z Wrocławia. Okoliczności, w jakich dojdzie w niedzielę do pojedynku z Widzewem, są dla gospodarzy jednak wyjątkowe, bowiem drużyna Stanislava Levy’ego wciąż reprezentuje kraj w europejskich pucharach. Połączenie walki w lidze, pucharze oraz w Europie, to niezwykle trudna sztuka. Udaje się to tylko zespołom z dużym doświadczeniem oraz przede wszystkim szeroką kadrą, a właśnie tego drugiego Śląskowi wyraźnie brakuje. Gra na trzech frontach musi odbić się na dyspozycji sportowej, co jest dużym handicapem dla Widzewa przed niedzielnym starciem.

Wrocławianie nie posiadają zbyt długiej ławki, a do tego wczoraj, rozgrywali trudne, wyjazdowe spotkanie w ramach eliminacji do Ligi Europy, a w weekend potrzebowali dogrywki, by wyeliminować Stal Stalową Wolę. Niedzielny rywal łodzian musiał wytrzymać wysokie tempo meczu z Sevillą, a do tego ostatnie pół godziny walcząc w 10-tkę (czerwona kartka Dudu Paraiby). Mecz w stolicy Andaluzji kosztował Śląsk mnóstwo wysiłku, co najbardziej odczuli Krzysztof Ostrowski, którego po zawodach skrytykował trener Levy, dziwiąc się byłemu piłkarzowi Widzewa, że w tak ważnym starci prosił o zmianę oraz Sebastian Mila, który w pierwszej połowie, po niefortunnym stanięciu, doznał drobnego urazu prawego kolana. We Wrocławiu zapewniają jednak, że kapitan Śląska jest zdrowy, ale z pewnością organizmy Mili i jego kolegów nie będą zregenerowane na maksa.
Szkoleniowiec WKS-u musi też zadbać o odpowiednią koncentrację. Zawodnicy wciąż myślami mogą być przy meczu z Sevillą, a cztery dni po potyczce z Widzewem, wrocławian czeka przecież rewanż z Hiszpanami.

Głównym atutem łodzian przez starciem ze Śląskiem będzie więc kondycja. Widzew od początku sezonu grywa w cyklu cotygodniowym, a dodatkowo pucharowy przeciwnik z 1/16, Ursus Warszawa, nie zmęczył za bardzo podopiecznych Radosława Mroczkowskiego.
Poprawia się także sytuacja kadrowa. Na pełnych obrotach ćwiczy już Michał Płotka. Na lekkie urazy narzekają David Kwiek i Tomasz Kowalski, ale powinni być zdolni do gry. Jeśli do Łodzi na czas zdąży dotrzeć certyfikat Aleksejsa Visnakovsa, to prawdopodobnie w niedzielę doczekamy się występu dwóch braci w zespole Widzewa.

Pewniakami do gry wydają się być obaj boczni obrońcy, a także Princewill Okachi (choć Mroczkowski narzekał na formę Nigeryjczyka), Marcin Kaczmarek i Eduards Visnakovs. Szansę występu być może otrzyma Krystian Nowak, który bardzo dobrze spisał się w pucharowym meczu w Warszawie. Według naszych informacji miejsca zabraknąć ma dla Veljko Batrovica.
Niejasną kwestią jest za to obsada bramki. Po fali krytyki, jaka spadła na Macieja Mielcarza, nie jest on już zdecydowanym numerem 1. Naszym zdaniem w wyścigu o pierwszy skład w niedzielnym spotkaniu minimalnie wygra jego imiennik – Krakowiak.

Łodzianie, mając na uwadze duże zmęczenie rywala powinni spokojnie zacząć mecz i z każdą minutą „dokręcać śrubę” Śląskowi. Pamiętać jednak trzeba, że sama kondycja, to nie wszystko. Na papierze to wrocławianie mają dużo silniejszy skład z takimi gwiazdami, jak Mila, Sobota, Kaźmierczak, czy Paixao.

Przewidywane jedenastki:

Śląsk:
Gikiewicz – Ostrowski, Kokoszka, Gavish (Pawelec), Dudu – Kaźmierczak, Stevanovic – Sobota, Mila, Plaku – Paixao

Widzew:
Krakowiak – Stępiński, Phibel, Augustyniak, Hajrapetian – Nowak, Okachi, Kasprzak – Kowalski (A. Visnakovs – ?), Kaczmarek – E. Visnakovs