Zdzisław Kostrzewiński pożegnany

4 listopada 2026, 15:55 | Autor:

Widzew Łódź pożegnał dziś jedną ze swoich najbardziej zasłużonych postaci. Klubowy wychowanek i były kapitan czerwono-biało-czerwonych został pochowany w środę na łódzkim cmentarzu Kurczaki. Zdzisław Kostrzewiński miał 80 lat.

Kostrzewiński wiązany z RTS był od 1959 roku. Ciekawostką jest jednak, iż w wieku 18 lat został przechwycony przez mający wówczas dużo wyższą pozycję w polskiej piłce Łódzki Klub Sportowy. Później ten były pomocnik przeniósł się do Zawiszy Bydgoszcz, gdzie odbywał obowiązkową wtedy służbę wojskową. Po powrocie do Łodzi długo miejsca w ŁKS nie zagrzał. Postanowił znów spróbować sił po wschodniej stronie miasta.

W sezonie 1974/1975 wywalczył z Widzewem historyczny, pierwszy awans do Ekstraklasy, a po dwóch latach w elicie świętował pierwsze w dziejach klubu wicemistrzostwo kraju. Dzięki temu mógł zagrać na międzynarodowej arenie, przyczyniając się do wyeliminowania w 1/32 finału Pucharu UEFA słynnego Manchesteru City. Występ przeciwko Anglikom urósł zresztą do rangi legendarnego, ponieważ Kostrzewiński zagrał… z dziurą w nodze! Inną interesującą anegdota z jego udziałem był fakt, iż znalazł się on w gronie zawodników, od których ŚP. Ludwik Sobolewski pożyczył pieniądze na transfer Zbigniewa Bońka.

Po zakończeniu rozgrywek 1977/1978 opuścił RTS, nie doczekał więc ani kolejnych srebrnych medali, ani tytułów mistrzowskich. Wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował w budowlance, grywając też w polonijnym zespole Wisła Chicago. Widzewską koszulkę zakładał aż 183 razy, strzelając 11 goli.

Krótko przed sobotnim meczem z GKS Katowice dotarła wiadomość, że Zdzisław Kostrzewiński zmarł. „Był nieustępliwy, walczył do samego końca. Przez takich ludzi, jak Zdzisław Kostrzewiński czy Tadeusz Gapiński, których już nie ma, również ja przyszedłem do Widzewa. Oglądałem ich w telewizji i chciałem grać tak, jak oni” – wspominał legendę na dzisiejszym pogrzebie Wiesław Wraga. „Był człowiekiem, który pomagał, tam, gdzie były błędy. Pokazywał i był postacią, która była takim dobrym duchem. Zresztą jako kapitan zespołu był pośrednikiem pomiędzy drużyną a prezesem Sobolewskim” – dodawał inny kolega z boiska, Paweł Zawadzki.

Podczas uroczystości pogrzebowych nie zabrakło klubowej delegacji,a grupie młodych zawodników akademii, wyposażonej w widzewski sztandar, przewodził z kolei trener Michał Czaplarski. Pojawiło się wielu byłych zawodników RTS, reprezentujących kilka futbolowych pokoleń. Ceremonię poprowadził kapelan łódzkiego sportu, ks. Paweł Miziołek.

Spoczywaj w pokoju!

Foto: widzew.com

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x