2500 kibiców Widzewa uczestniczyło w „Meczu przyjaźni”

4 września 2018, 19:44 | Autor:

W sobotę kibice Widzewa mieli pierwszą w historii okazję, by wspierać swój klub w meczu z Elaną Toruń. Do „Grodu Kopernika” wybrały się tłumy, które już przed spotkaniem mogły świętować oficjalne przybicie zgody między dwoma klubami.



Łącznie, na Stadionie Miejskim im. Grzegorza Duneckiego pojawiło się około 2 500 kibiców Widzewa. Poniżej prezentujemy relację z tego meczu, autorstwa Wiary spod Zegara:

Weekend definitywnie się skończył, a my możemy pokrótce zrelacjonować sobotni wyjazd do Grodu Kopernika, który trwale zapisze się w historii łódzkiego Widzewa z kilku powodów. Pierwszy jest taki, że do tej pory nie mieliśmy okazji walczyć o ligowe lub pucharowe punkty z drużyną Elany, z którą wcześniej graliśmy tylko w sparingach. Drugi powód to oficjalne przybicie zgody z kibicami Elany, z którymi od lat łączyły nas przyjazne stosunki.

Te zapoczątkował nasz Fight Club z Grudziądza, który już w poprzedniej dekadzie zawarł układ i wspierał się wzajemnie na różnych płaszczyznach z żółto-niebieskimi. Dzięki decyzji podjętej przez chuliganów obu klubów, każdy Elanowiec jest naszym bratem, co zostało ogłoszone na zbiórce kibiców Widzewa, wyznaczonej na godzinę 13 pod pomnikiem Mikołaja Kopernika, skąd w świetle rac wyruszył pochód w kierunku stadionu, siejąc niemałe spustoszenie wraz z zaciekawieniem wśród mieszkańców i turystów.

W połowie drogi doszło do spotkania z maszerującymi w tym samym kierunku, ze swojej zbiórki kibolami Elany. Zainteresowanie meczem było ogromne, zarówno w Toruniu, jak i w Łodzi. Zakaz wyjazdowy nałożony na nas w czwartek przez PZPN wywołał tylko falę śmiechu. Na stadionie komplet publiczności. Pod stadionem minimum połowa tego co na trybunach, co przełożyło się na awanturę na jednym z wejść, kiedy to zniecierpliwione towarzystwo podjęło próbę wjazdu z bramą. W ruch poszło wszystko co było pod ręką: ławki, stoliki, butelki. Policjantki odpłaciły się solidną dawka gazu zawijając przy tym kilkanaście osób.



Zasiadamy na jednej trybunie wraz z młynem Elanowców, choć na krytej również sporo osób z Widzewa wymieszanych wśród miejscowych. Na meczu prowadzimy swój doping, który w sporej części mieszaliśmy z pozdrowieniami dla Elany lub pieśniami łączonymi Widzew – Elana. Na płocie wieszamy 7 flag: Fanatics, Red Gladiators, Czerwona Armia, Ultras, Bałuty, Pabianice, WFCG – debiut. Pojawia się również flaga CSKA Moskwa, którego delegacja obecna była w naszych szeregach. Elanowcy w trakcie I połowy odpalili piro do starannie zrobionego transparentu. Nie udało im się zaprezentować przygotowanej sektorówki, dlatego piro wylądowało na murawie przerywając na kilka minut spotkanie, które finalnie zakończyło się sprawiedliwym remisem.

Po meczu zdecydowana większość kibiców obu drużyn przeniosła się na starówkę i wiślane bulwary, gdzie umacnianie kontaktów trwało w najlepsze, dla niektórych nawet do niedzieli wieczór. Toruń ostatniego weekendu wakacji został dosłownie oblężony przez Czerwoną Armię, która w Gotyckim Mieście stawiła się w liczbie około 2,5 tysiąca, choć dokładna liczba jest ciężka do oszacowania. Na koniec duże podziękowania dla kibiców Elany Toruń za naprawdę sytą gościnę.


Subskrybuj
Powiadom o
17 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
17
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x