30 lat temu Widzew awansował do Ligi Mistrzów!
21 sierpnia 2026, 07:58 | Autor: RyanRówne trzydzieści lat temu wszyscy kibice Widzewa Łódź przeżyli jeden z najpiękniejszych wieczorów w historii klubu, przynajmniej tej najnowszej. 21 sierpnia 1996 roku drużyna z al. Piłsudskiego przegrała na wyjeździe z duńskim Broendby Kopenhaga, ale wystarczyło to, aby awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów!
Widzewiacy, po zdobyciu trzeciego w historii mistrzostwa kraju, do spotkania z Duńczykami przystępowali pełni optymizmu. Pierwsze starcie zostało rozegrane przy al. Piłsudskiego. Do przerwy na tablicy widniał bezbramkowy remis, ale w drugiej połowie sytuacja zrobiła się fantastyczna. Po golach Jacka Dembińskiego oraz Sławomira Majaka gospodarze prowadzili bowiem 2:0! Niestety, jedenaście tysięcy widzów obejrzało tego wieczora jeszcze bramkę dla Broendby, autorstwa Ole Bjura, przez którą sytuacja zrobiła się bardzo nerwowa.
Na wyjazd podopieczni Franciszka Smudy jechali pełni obaw. Zdaniem ekspertów, drużyna z przedmieść Kopenhagi miała przed własną publicznością przycisnąć rywali i bez większych problemów awansować. Zespołowi z północy Europy wystarczało zwycięstwo jednym golem, jednak już po czterdziestu pięciu minutach prowadzili 2:0, gdy do siatki trafili Peter Moller oraz ponownie Bjur. Liga Mistrzów zaczynała się zatem wymykać z rąk. Obraz tragedii pogłębił się zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy. Gdy tuż po wznowieniu gry Macieja Szczęsnego pokonał Kim Vilfort zdawało się, że marzenia trzeba będzie odłożyć na kiedy indziej.
Po raz kolejny dał jednak o sobie znać słynny „widzewski charakter”! Nie mając nic do stracenia, goście ruszyli do ataku. Bardzo szybko przyniosło to efekt. W 56. minucie honorową – przynajmniej tak się zdawało – bramkę zdobył Marek Citko. Do wyeliminowania przeciwnika Widzew potrzebował jeszcze jednego trafienia, ale musiał myśleć także o obronie. Jedna kontra Broendby zamknęłaby bowiem zawody. Kierowana przez Tomasza Łapińskiego defensywa Łodzian jednak wytrzymała, a nagrodą za trud i nieustępliwość była akcja z 88. minuty, gdy w dużym zamieszaniu piłkę do duńskiej bramki posłał Paweł Wojtala!
Rezultat 3:2 sprawił, że miejscowi całkowicie się otworzyli. Mało brakowało, a przyjezdni doprowadziliby dzięki temu do remisu! Po szybkiej kontrze świetną okazję zmarnował jednak Dembiński. Mimo nerwowej końcówki i starań gospodarzy, więcej goli już nie padło. Widzew przegrał z Broendby, ale mógł cieszyć się z historycznego awansu do magicznej Champions League, w której występowało wówczas jedynie szesnaście zespołów, w tym sami mistrzowie!
Do annałów polskiego futbolu przeszedł nie tylko sam awans. W pamięci kibiców zapisał się także radiowy komentarz autorstwa Tomasza Zimocha, który wykrzykiwał w kierunku prowadzącego tamto starcie Ahmeta Cakara słynne „Turku, kończ ten mecz!”. Dziś mija trzydzieści lat od tamtego cudownego wieczora.
Broendby IF – Widzew Łódź 3:2 (2:0)
31′ Moeller, 44′ Bjur, 48′ Vilfort – 56′ Citko, 88′ Wojtala
Broendby:
Krogh – Colding, Eggen, P. Nielsen, Skarbalius – Bjur, Vilfort (73′ Daugaard), A. Nielsen, Ravn – Bagger (66′ Sand), Moller (85′ Hansen)
Rezerwowi: Andersen – Bjerregaard
Trener: Ebbe Skovdahl
Widzew:
Szczęsny – Wojtala, Łapiński, Michalczuk, Szymkowiak (61′ Bajor) – Wyciszkiewicz (46′ Dembiński), Czerwiec, Majak, Michalski – Siadaczka (74′ Szarpak), Citko
Rezerwowi: Muchiński – Zając
Trener: Franciszek Smuda
Żółte kartki: Bagger, A. Nielsen – Wyciszkiewicz, Michalski, Bajor
Sędzia: Ahmet Cakar (Turcja)
Widzów: 19 000








Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
Jagiellonia Białystok
Widzew Łódź
Cracovia
Korona Kielce
Wisła Płock
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
GKS Katowice
Wieczysta Kraków
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Jagiellonia II Białystok
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Świt Nowy Dwór Maz.
Warta Sieradz
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Zambrów
Olimpia Elbląg
Ząbkovia Ząbki
Mławianka Mława
Polonia Lidzbark Warm.
ŁKS Łomża
ŁKS II Łódź
KS CK Troszyn
Pamiętam był sztos , teraz czekamy na powtórkę.
Rzeczywiście jest tak, że historia lubi zatoczyć koło i to Widzew ponownie otworzy drzwi do ligi mistrzów? Tylu już próbowało,niektórzy byli bardzo blisko jak Wisła,inni kompromitowali się jak amica w tym roku.Tylko raz Widzew i dwa razy legła dostąpiły tego zaszczytu. Czyli teraz pora na Widzew! czekamy z utęsknieniem, żeby znów zagrano hymn ligi mistrzów na Widzewie. Na naszym starym stadionie widziałem zwycięstwo, remis i przegraną z Atletico, z pięknym golem Citki ,akurat wtedy stałem za tą bramką.Dzięki pucharom wielu znakomitych piłkarzy przewinęło się na naszym stadionie.
Przestańmy żyć historia…póki co już większość ma z nami lepszy bilans meczow. Było minęło…
Historią się nie żyje,tylko się o niej pamięta i kultywuje,a takie kluby jak Manchester City, Manchester United, Liverpool, Steaua Bukareszt czy Borussia M-G i Rapid Wiedeń mają z nami gorszy bilans meczów. Całkiem niezła paka.Muszę Ci powiedzieć, że wszystkie te drużyny oglądałem w Łodzi na żywo.Tylko Widzew RTS!
Też oglądałem. No i co…minęło 30 lat a my jesteśmy nawet nie średniakiem. I wydaje nam się ze to nadal wielki Widzew.
To jest ten sam przykład co słynny mecz na Wembley. Wiecznie przypominany i wspominany.
Zarówno tam jak i tu te druzyny nas leją non stop
A chcesz z nimi teraz zagrac. Pisałem o drużynach z ekstraklasy:)
No taka prawda.Trzeba oddzielic historie ( ktora byla piekna) do rzeczywistosci ktora jest przecietna niestety.No serducha widzewakiego to u nich narazie nie widac .Wynikow tez nie.Tylko kibice wciaz SZTOS
Nasze Panienki przed każdym meczem powinni obejrzeć ten urywek. Tak kiedyś grał Wielki Widzew.
ale pobalowałem z kumplami nad wartą po awansie.
to były fajne czasy.
teraz Widzew to seria rozczarowań. klątwa Pawelca andal aktualna, nie wiem co się musi stać żeby to zmienic…
nie oglądałem meczu Jagi ale Siemieniec robi świetną robotę.
może to nie jest nasz czas, jeszcze. mam nadzieje, że doczekam Widzewa chociaż w LE…. dopiero 47 lat na karku